FANDOM


Comment DNAjsfwRGAOuKCwnBcAP53Koyqyf5ct4,w400

Afera samoloty VIP

„MON wbrew prawu przeprowadził negocjacje, które zakończyły się podpisaniem umowy na zakup samolotów dla VIP od Boeinga. MON przekroczył zakładany w specjalnej uchwale Rady Ministrów budżet na samoloty VIP niemal dwukrotnie. Uchwała przeznaczała na zakup dwóch małych i trzech średnich maszyn 1,7 mld zł. Gdy zsumować wartość umów na Gulfstreamy i Boeingi, wychodzi 2,5 mld – bez podatku. Jeśli doliczymy VAT – niecałe 3 mld zł..” Akcja Macierewicza. Mon rzekomo złamało zasadę konkurencji i ustawę prawo o zamówieniach publicznych. Decyzja MON została oprotestowana przez trzy firmy, które również chciały uczestniczyć w postępowaniu, wśród nich znalazły się brytyjski The Jet Business International, szwajcarski Altenrhein Aviation AG oraz Aerospace International Group ze Słowacji.[1]

Koszt 160M za czarterowanie lotów

Od 15 listopada 2017 roku w Polsce stacjonuje pierwszy dostarczony rządowy Boeing 737, którym latać mają najważniejsze osoby w państwie. Na razie nie skorzystał z niego jednak ani premier, ani prezydent, ani nawet żaden z ministrów. Dlaczego? W całym Wojsku Polskim nie ma bowiem nikogo, kto umiałby go pilotować.

Resort obrony mógłby „wypożyczyć” pilotów z LOT-u umiejących latać na Boeingach lub zatrudnić ich w wojsku. Jednak urzędnicy chcą koniecznie , by maszyny rządowe pilotowali wojskowi, a nie cywile. Wojskowe załogi wciąż jednak się szkolą i planowany termin uzyskania przez nie wszystkich wymaganych uprawnień przypada na 2020 rok. To oznacza, iż pierwszy lot rządowy Boeing może odbyć dopiero 2,5 roku po jego dostarczeniu.

Tymczasem jednak politycy muszą czymś latach. Dysponują oni co prawda nowymi samolotami Gulfstream G550, lecz są one maszynami krótkiego zasięgu. Dlatego też MON przedłuży o kolejne 2 lata okres wypożyczenia dwóch Embraerów z LOT-u. Dla podatników oznacza to wydatek w wysokości 157 600 000 zł.

Co ciekawe od 2013 roku, kiedy po raz pierwszy wyczarterowano Embraery, polskich VIP-ów wożą… cywile.[2]

Afera samolotowa – miliony na loty polityków,

Lipiec 2017

Loty posłów kosztowały już 13 mln zł. Rekordzista leciał 303 razy” „Najwięcej lata Jacek Protasiewicz, który na swoim koncie ma 303 podróże samolotem. Wszystkie jego loty kosztowały na razie 173,4 tys. zł.”

"Do dnia 20 marca 2017 roku zostały zrealizowane 44 zadania lotnicze na potrzeby Kancelarii Prezesa Rady Ministrów" - podaje MON. Beata Szydło latała tylko po kraju, głównie między Krakowem, Warszawą i Gdańskiem. W sumie w powietrzu premier spędziła przez półtora roku 112 godzin. Koszty? Około 2 mln 416 tys. 700 zł.

Dużo? Znacznie więcej kosztują podatników podróże Antoniego Macierewicza, który w powietrze wzbijał się w wojskowych barwach 51 razy. Były to jednak dłuższe loty niż premier Szydło, bo w sumie trwały ponad 200 godzin. Na trasie szefa MON była m.in. czeska Praga, węgierski Kecskemet, greckie Ateny czy holenderski Amsterdam. W sumie rachunek wystawiony podatnikom opiewa na 4 mln 391 tys. zł.

O ile okazjonalne wykorzystywanie wojskowych samolotów przez premier rządu i szefa MON jest zrozumiałe, to już loty CASĄ wykonywane przez ministra finansów czy ministra środowiska mogą wzbudzać wątpliwości. Mateusz Morawiecki wylatał 870 tys. zł, a Jan Szyszko 496 tys. zł. Pierwszy z nich podróżował 13 razy, a drugi tylko 3.

Co ciekawe, w przypadku Szyszki nie liczy się ilość, tylko jakość. Wszystkie loty były zagraniczne. Dwukrotnie (w tę i z powrotem w różnych dniach) celem był Marakesz (Maroko), a raz Strasburg (Francja).

Na listę raz wpisał się Mariusz Błaszczak, który w połowie czerwca 2016 r. udał się do Burgas w Bułgarii. Koszt tego lotu z i do Warszawy tego samego dnia MON oszacowało na 164 tys. zł.[3]

Przez półtora roku pięciu czołowych ministrów rządu PiS ponad stukrotnie korzystało z lotów wojskowymi samolotami. za co z pieniędzy podatników poszło grubo ponad 8 mln zł” „szczegółowe dane na temat podróży premier Szydło, wicepremiera Mateusza Morawieckiego, szefa MON Antoniego Macierewicza, Mariusza Błaszczaka, ministra spraw wewnętrznych, a także Jana Szyszki - ministra środowiska.”[4]

Loty HEAD do domu, do Juraty, na plan filmowy, na miesięcznice itd.

"Zestawienie stworzone przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej monitorującą loty najważniejszych osób w państwie, do którego dotarliśmy, obejmuje loty o statusie HEAD (z udziałem prezydenta, premiera lub marszałka Sejmu albo Senatu) od listopada 2015 roku do początku sierpnia 2019 roku. Z dokumentu wynika, że w tym okresie odbyły się 1643 loty, z czego część nie jest przyporządkowana do żadnego z czterech najważniejszych polityków. Tak było w przypadku, gdy lecieli rejsami liniowymi (takich lotów cywilnymi samolotami jest w zestawieniu 109) lub gdy z polskiego samolotu korzystali zagraniczni politycy przebywający w Polsce. Pozostałe loty odbyły się na pokładach wojskowych maszyn z 1. oraz 8. Bazy Lotnictwa Transportowego i Embraerów czarterowanych przez rząd od LOT-u. W dokumentach nie zawsze widnieje nazwisko lub funkcja głównego pasażera. Z naszych ustaleń i analizy dokumentu wynika jednak, że co najmniej 83 loty zaliczył marszałek Stanisław Karczewski, przynajmniej 164 - marszałek Marek Kuchciński, premier Beata Szydło - nie mniej niż 245, a premier Mateusz Morawiecki - minimum 375, ale rekordzistą jest Andrzej Duda, który zaliczył co najmniej 642 loty. "[5] Przypomnijmy: nadanie lotowi statusu HEAD uruchamia zapisaną w instrukcji HEAD procedurę, która stawia w stan gotowości wojskowych z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, Służbę Ochrony Państwa, służby kontroli lotów i meteorologiczne. W gotowości muszą być dwie załogi i samolot zapasowy, a przed startem trzeba próbnie uruchomić silniki. W całą operację może być zaangażowanych nawet 200 osób.

"Według dokumentów PAŻP od listopada 2015 do lipca 2019 r., w dni, gdy na Wawelu odbywają się "miesięcznice", prezydent Andrzej Duda latał do Krakowa pięciokrotnie. Premier Beata Szydło – ośmiokrotnie, po jednym razie - marszałkowie Sejmu i Senatu Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski. Premier Mateusz Morawiecki jest czternastokrotnie w Krakowie 18. dnia danego miesiąca. Przylatuje tam na kilka godzin najprawdopodobniej w związku z "miesięcznicami". Strona internetowa premiera nie informuje o żadnych oficjalnym wydarzeniu, w którym uczestniczyłby premier w tych czternastu przypadkach."[5]

Pana Kuścińskiego.

"Na razie wiadomo o 109 lotach Kuchcińskiego na Podkarpacie, są to dane za rok 2018 i pierwszy kwartał 2019 r. Wszystkie były realizowane jako „specjalna operacja” wojskowa i miały status HEAD przysługujący prezydentowi, premierowi oraz marszałkom Sejmu i Senatu. Większość odbywała się w weekendy lub święta, głównie do Rzeszowa, ale też Huwnik, gdzie Kuchciński ma ziemię. Oprócz tego marszałek latał do Krakowa (kilka razy) i Nowego Sącza (raz). Media ustaliły, że Kuchciński w trakcie swoich „oficjalnych misji” brał udział w imprezach rodzinnych czy jeździł na nartach. Sam marszałek powiedział w poniedziałek, że rodzina latała z nim 23 razy. "[6]

Pana Morawieckiego

"Jak wyliczono, premier Mateusz Morawiecki "w trakcie 20 miesięcy swojego urzędowania w gmachu przy Al. Ujazdowskich, odbył ponad 200 lotów, uczestnicząc w tym samym czasie w ponad 330 spotkaniach oficjalnych, wizytach i spotkaniach z mieszkańcami". Zgodnie z informacjami CIR, prawie co szóste takie wydarzenie odbyło się poza granicami Polski."

"W mediach przetoczyła się także dyskusja na temat częstej obecności premiera w Krakowie - każdego 18. dnia miesiąca, upamiętniające śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Premier Morawiecki reprezentuje podczas uroczystości na Wawelu Radę Ministrów" - poinformowało CIR." [7]

"25 październik 2018 r. Od ośmiu dni trwa strajk pracowników PLL LOT. Narodowy przewoźnik musi odwołać 50 lotów. Związkowcy apelują do Mateusza Morawieckiego o interwencję. Godz. 8:32, warszawskie Okęcie. Wyczarterowany od LOT-u Embraer wzbija się w powietrze z premierem na pokładzie i leci do Krakowa. W ciągu dnia premier bierze udział w zdjęciach do filmu "Poland: The Royal Tour" z cyklu emitowanego przez amerykańską telewizję publiczną PBS." "Prawdziwy maraton z filmowcami Mateusz Morawiecki zalicza w dniach 12-14 listopada. 12 listopada premier oprowadza amerykańskiego filmowca po obozie Auschwitz. O 17:11 wsiada w Katowicach na pokład czarterowanego przez rząd Embraera i leci do Warszawy. Gdy 13 listopada "Gazeta Wyborcza" publikuje tekst, od którego rozpoczęła się afera wokół Komisji Nadzoru Finansowego. Trzy minuty po godz. 6. rano Morawiecki jest już w powietrzu. Leci z powrotem z Warszawy do Katowic do Petera Greenberga." "Wszystkie loty, które premier Morawiecki odbył na potrzeby realizacji filmu "Poland: The Royal Tour", miały status HEAD. Ten status reguluje wydana przez ministra obrony instrukcja HEAD, która zakłada, że powinny być nim objęte loty "w misji oficjalnej" z prezydentem, premierem, marszałkami Sejmu i Senatu, a także z ich zagranicznymi odpowiednikami."[5]

Pana Dudy

"Z dokumentów PAŻP wynika, że prezydent był częstym gościem nad morzem w czasie dalszych protestów przeciw zmianom w sądownictwie w lipcu 2017 r. - Prezydent latem lubi siedzieć w Juracie. Nieraz przylatywał do Warszawy na krótko, gdy miał jakieś oficjalne obowiązki i wracał szybko nad morze – tłumaczy w rozmowie z tvn24.pl funkcjonariusz jednej ze służb odpowiedzialnych za zabezpieczenie lotów najważniejszych osób w państwie. W sumie lotów z i na Półwysep Helski było 11. Wszystkie miały status HEAD. "[5]

Polska Fundacja Narodowa

Polska Fundacja Narodowa została powołana w 2016 r. Jej misja to przede wszystkim promowanie wizerunku Polski za granicą, budowanie marki i promowanie polskiej gospodarki. Polska Fundacja Narodowa została utworzona z 17 spółek Skarbu Państwa

Powołana w 2016 roku Polska Fundacja Narodowa na promocję naszego kraju miała mieć 100 milionów złotych. Jak się okazuje, budżet fundacji jest ponad dwukrotnie wyższy. Jak informuje Newsweek, budżet PFN w latach 2017 i 2018 wyniósł około 220 mln złotych. "Środki finansowe Fundacji przeznaczone na cele statutowe jej działalności, według stanu na dzień 31 grudnia 2017 roku, z uwzględnieniem Funduszu Założycielskiego, wynoszą 32 458 245,64 zł plus lokaty krótkoterminowe na kwotę 145 mln zł. Środki, które w 2018 roku zasilą budżet fundacji to 42,5 mln zł" - przekazała PFN.[8]

https://www.wprost.pl/tygodnik/10124296/polska-fundacja-nieudacznikow.html

Afera wynagrodzeń Polskiej Fundacji Narodowej

„Jak człowiek od pilnowania porządku na miesięcznicach smoleńskich zarządzał milionami ze spółek Skarbu Państwa – czyli dwa lata Polskiej Fundacji Narodowej” „Maciej Wąsik, bliski współpracownik Mariusza Kamińskiego, wiceprezesa PiS i ministra koordynatora służb specjalnych.” „Zarobki członków zarządu ustalono na 4-krotność przeciętnego średniego wynagrodzenia w przedsiębiorstwie – co daje ok. 20 tys. zł miesięcznie.” „Najpierw do wpłat na fundusz założycielski – w sumie 97,3 mln zł (najwięksi zadeklarowali po 7 mln, mniejsi 5 mln, 3 lub 1,5 mln zł) płatne do 31 grudnia 2016 r. Miesiąc później znowu tyle samo na działalność statutową na 2017 r. Przez kolejne 9 lat fundatorzy mieli dokładać o połowę mniej niż na starcie. Znamiennie brzmi ostatni paragraf aktu założycielskiego: „koszty sporządzania tego aktu ponosi Fundacja, a płaci je PGE Polska Grupa Energetyczna SA”. Choć było to tylko 5 tys. zł taksy notarialnej, widać, że zadania zostały już określone – za wszystko płacą spółki Skarbu Państwa.”[9]

Afera billboardowa "Sprawiedliwe sądy"

Z22368085V,Billboard-przy-Al---Krakowskiej

–„Kampania propagandowa przeciwko sądom. Kampanię opłaciła Polska Fundacja Narodowa. PFN powstała z inicjatywy 17 prezesów spółek Skarbu Państwa w 2016 . Fundacja dostała na początek od spółek Skarbu Państwa prawie 90 mln zł. Co roku na jej konto będzie wpływać następne 50 mln zł. Za kampanię „Sprawiedliwe sądy" odpowiada Solvere Sp. z o.o., wynika z informacji Onetu. Firmę założyli i kierują nią Piotr Matczuk i Anna Plakwicz. To dwójka PR-owców od lat związanych z partią Jarosława Kaczyńskiego. Po wygranych wyborach parlamentarnych przenieśli się do rządu. Matczuk został szefem CIR, czyli Centrum Informacyjnego Rządu, natomiast Plakwicz dyrektorką departamentu obsługi ediceealnej CIR.”[10] Kampanijne billboardy i spoty przekonują, że wymiar sprawiedliwości działa źle, a sędziowie (nazywani kastą) łamią etykę i prawo. Ten przekaz w Polsce kosztuje 10 mln zł.

Update 2018: Prokuratura bada oświadczenia majątkowa pijarowców tworzących kampanię „Sprawiedliwe Sądy" - pisze „Rzeczpospolita". Według dziennika, analiza CBA potwierdziła, że Piotr Matczuk i Anna Plakwicz, byli urzędnicy z CIR, złamali ustawę antykorupcyjną. W momencie zakładania prywatnej spółki, formalnie pracowali jeszcze w kancelarii premiera. Jesienią zeszłego roku „Gazeta Wyborcza" ujawniła, że oboje założyli firmę jeszcze jako pracownicy Kancelarii Premiera. Plakwicz pełniła funkcję dyrektora Departamentu Obsługi Medialnej, a Matczuk kierował Centrum Informacyjnym Rządu. „Solvere" zostało wpisane do KRS 16 maja, na podstawie umowy z 8 maja. Natomiast Matczuk i Plakwicz zostali odwołani dopiero 22 maja. Tym samym byli pracownicy Kancelarii Premiera złamali ustawę antykorupcyjną, która - jak przypomina „Rz" - zabrania urzędnikom państwowym posiadania powyżej 10 proc. udziałów w spółkach prawa handlowego.

Dodatkowo, w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie w listopadzie 2017 r. zostało zarejestrowane postępowanie dotyczące podania nieprawdy w oświadczeniach o stanie majątkowym złożonych przez nich.[11]

Update: Lipiec 2019: Powołana przez rząd PiS fundacja, która miała promować wizerunek Polski na świecie, złamała swój statut, prowadząc wartą miliony kampanię billboardową szkalującą polskich sędziów. Takie jest znaczenie przegranej przez fundację apelacji w sprawie wytoczonej jej przez stołeczny samorząd.

W lipcu 2017 r. Cezary Jurkiewicz został zdegradowany z funkcji prezesa PFN na jej wiceprezesa. Z zarządu fundacji usunięty został Maciej Świrski, który stał za kampanią bilboardową. Prezesem PFN został Filip Rdesiński, który tuż po przegranej apelacji „z przyczyn osobistych” odszedł z fundacji. Nowy prezes jeszcze nie został mianowany. Jurkiewicz pozostaje jedynym członkiem zarządu PFN, który odpowiadał za prace fundacji w okresie uruchomienia sprzecznej ze statutem kampanii bilboardowej.

- Będziemy wnosić do ministra kultury Piotra Glińskiego, by ówcześni prezesi - Cezary Jurkiewicz i Maciej Świrski - zwrócili 8,5 mln zł, które wydali niezgodnie ze statutem fundacji z pieniędzy fundacji utrzymywanej ze spółek skarbu państwa - mówił w poniedziałek na konferencji w Sejmie poseł PO Robert Kropiwnicki.[12]

Afera Yacht I love Poland

9990e88edf679ff2179b9c7914a0c052,1000,1000,1,0
"PFN próbowała jednak ratować twarz. Nowy projekt nazwano właśnie "I Love

Poland". Narracja była następująca: Zakupiono jacht treningowy, który ma posłużyć szkoleniu adeptów żeglarstwa w Polsce i w przyszłości wystartować w międzynarodowych regatach.  PFN stawiała sobie za cel "stworzenie odpowiednich warunków do powstania polskiej szkoły morskiego żeglarstwa regatowego". Kapitanem został utytułowany żeglarz Jarosław Kaczorowski, który twierdził, że w Polsce jest ogromna szansa na stworzenie takiego zespołu polskich żeglarzy, który byłby w stanie rywalizować z najlepszymi na świecie w najbardziej prestiżowych zawodach. Ambitnie." "Jacht VO 70 został zbudowany w 2011 r. w Stanach Zjednoczonych. – Miał zostać kupiony za 900 tys. euro z przysłowiowego śmietnika. Został już wcześniej we Francji odstawiony i nie pływał. Sponsorzy nie byli już nim zainteresowani, bo to żadna promocja. Wtedy PFN rozwiązała umowę z Kusznierewiczem. Ale po wpłaceniu właścicielowi zadatku, kiedy jacht był już rozebrany i remontowany, musiał zostać kupiony, bo żaden właściciel nie przyjmie go w stanie rozsypki – wyjaśnia. "[13]

"To już kolejne problemy związane z rejsem, który miał promować Polskę z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości. Początkowo projekt - za blisko 20 milionów złotych - nazywał się "Polska 100" , a za jego sterami miał stać Mateusz Kusznierewicz. W kwietniu 2018 r. PFN oskarża fundację Kusznierewicza, że nie płaci załodze, Kusznierewicz oskarża PFN, że nie dostał od niej pieniędzy, więc nie miał z czego płacić. Jacht trzeba było jednak przemalować - po konflikcie między Polską Fundacją Narodową a słynnym żeglarzem. Strony porozumiały się w czerwcu, wtedy powstał projekt I love Poland.

Ostatecznie jacht trafia w polskie ręce w maju. Czyje? Kto jest jego formalnym właścicielem? Teoretycznie PFN, ale w zgłoszeniach do regat jako właściciel figuruje Dariusz Pękala. Pękala to „doradca Polskiej Fundacji Narodowej w zakresie projektów żeglarskich”. Już wiadomo, że dwa lata rejsów I Love Poland będzie kosztować co najmniej 20 mln zł. Nowy kapitan jachtu nazywa się Jarosław Kaczorowski. 53-letni gdynianin jest sportową legendą, wielokrotnym mistrzem Polski i świata. Ma doświadczenie w dowodzeniu dużymi jachtami z wieloosobową załogą.I Love Poland jesienią 2018 wreszcie dociera do Gdyni.[14]

W marcu 2019 kolejny sukces: St. Maarten Heineken Regatta. TVP Info donosi: „Załoga jachtu »I Love Poland« wraca do kraju. To powrót triumfalny, bo Polacy czterokrotnie zwyciężyli w regatach na Karaibach”. Wpolityce.pl: „TYLKO U NAS. Jacht »I Love Poland« zwycięzcą prestiżowych regat”. PFN: „To pierwszy taki sukces polskiej załogi!”. Żeglarz I: – To dobra karaibska impreza, amatorskie regaty o charakterze towarzyskim. Żeglarz II: – W środowisku takie zawody nazywamy Mickey Mouse. W branżowym magazynie „W Ślizgu!” o zawodach na Karaibach czytamy: „Nie są zaliczane do imprez ambitnych, jednak ściągają amatorów z całego świata skuszonych nie tylko rywalizacją na pięknym akwenie, ale też zabawową otoczką imprezy.”[15]

PFN chwaliła się m.in. wygraną jachtu w pierwszych regatach, ale dość osobliwie wyjaśniała strategię promowania Polski na świecie - na przykładzie "biało-czerwonego weekendu" zorganizowanego w Miami.

Na zdjęciach z wydarzenia widoczne były m.in. puste biało-czerwone leżaki, władze Fundacji i niewielka grupa uczestników. Organizatorzy nie byli w stanie podać, ile osób wzięło w nim udział, wyjaśniali jednak, że biorąc pod uwagę liczbę statków wycieczkowych w porcie, jacht "I love Poland", mogło zobaczyć kilkanaście tysięcy osób. Fundacja sugerowała, że przeczytanie nazwy jest jednoznaczne z promowaniem Polski."[16]

W Nowym Jorku, jacht, choć stoi w porcie, generuje koszty – utrzymanie, opłaty, przeloty i wyżywienie załogi, która zmienia się na łódce. 22 kwietnia 2019, 14 godzin po wyjściu z Nowego Jorku, urywa się baksztag – lina, która m.in. utrzymuje w pionie maszt. Połamany maszt uszkadza burtę. PFN stara się ukryć tę informację. Dopiero w połowie maja Paweł Żuchowski odkrywa kadłub I Love Poland w jednej z marin.

„I Love Poland” płynie do Portsmouth na Rhode Island. Kapitan zachwala stocznię w „kolebce światowego jachtingu”. „I Love Poland” cumuje tam do dziś, już 156 dni. Doba w marinie kosztuje od 300 do 500 dol., co przy najniższej stawce daje ok. 50 tys. dol. Według szacunków koszt remontu to około milion złotych. (GW) Pytamy PFN o koszty remontu, a także, czy ubezpieczyciel uznał szkodę, ile PFN płaci za port, ile kosztuje dzień pobytu kapitana Kaczorowskiego w USA i osób, które mu towarzyszą, ile razy załoga podróżowała między Polską a USA i jakie to koszty, dlaczego jacht wciąż jest w USA? Nie dostajemy odpowiedzi.[15]

Po kilku miesiącach nowy maszt jest już zamontowany, ale gdy jacht ma wyruszać w rejs, nie dostaje polisy. Maszt ma być znowu zbadany, zostaje zdemontowany. W lipcu już wiadomo, że I Love Poland nie weźmie udziału w prestiżowym Fastnet Race – jednym z najsłynniejszych wyścigów morskich. Nie zdąży.[17]

20M złotych dla White House Writers Group 2018-2019

Jedną z podstawowych misji, jaką PFN miało wypełniać, była poprawa wizerunku Polski w USA, kraju kluczowym dla polskiej polityki zagranicznej. W tym celu fundacja podpisała umowę z waszyngtońską firmą White House Writers Group, specjalizującą się w PR, reklamie i doradztwie komunikacyjnym.

Comment fmnZZKXTKq8XJgdS7DOsn7n8y8gzMagv

Współpraca WHWG z PFN ruszyła w połowie października 2017 r. Wtedy to PFN przelała na konto White House Writers Group 135 tys. dolarów (czyli ponad pół mln zł) jako depozyt na poczet przyszłych rozliczeń. Warunki współpracy określone zostały nieco wcześniej, na przełomie września i października, w korespondencji prezesa WHWG Clarka S. Judge'a z ówczesnymi szefami PFN — ściśle powiązanymi z obecną władzą Cezarym Jurkiewiczem oraz Maciejem Świrskim. To oni podpisali 13 października 2017 r. umowę z WHWG. Wedle tej umowy, firma miesięcznie miała otrzymywać 45 tys. dol. (ok. 175 tys. zł) wynagrodzenia plus zwrot „uzasadnionych wydatków”. Teoretycznie — bez uprzedniej zgody PFN — nie powinny one przekroczyć 10 proc. miesięcznego wynagrodzenia, czyli 4,5 tys. dol.

Już pierwsze sprawozdania WHWG dla Departamentu Sprawiedliwości USA pokazały, że honorarium miesięczne w wysokości 45 tys. dolarów to tylko drobny element przelewów, które PFN kieruje do waszyngtońskiej firmy.

PFN poza miesięcznymi wpłatami dołożyło ponad 25 tys. dolarów za wydatki, które zgłosili PR-owcy z WHWG. Najwięcej kosztował przyjazd trójki pracowników firmy do Polski: bilety lotnicze (SAS-em, nie LOT-em) 5 tys. dol. i hotele 3,5 tys. dol. Sporo — aż 6 tys. dol. — poszło dla firmy prawniczej, współpracującej w WHWG.Fundacja zapłaciła nawet za jedzenie, które kupowali pracownicy WHWG — prawie 1 tys. dol.

maj — październik 2018 r.

Za ww. okres Polska Fundacja Narodowa zapłaciła ponad 2,6 mln dol. jako honorarium dla WHWG oraz zwrot wydatków poniesionych na organizację imprez. Do tego zwrot kosztów administracyjnych i logistycznych przekraczający 1,6 mln dol.Znaleźliśmy tam znów wydatki na jedzenie, przejazdy po mieście i parkingi pracowników firmy. Dania kosztowały od kilkunastu do 200 dol., choć jedna faktura za przelot, hotel, taksówki i jedzenie dla jednej z pracownic WHWG opiewa na ponad 5,5 tys. dol., a druga na prawie 10 tys. dol. — nie ma informacji, co to za wyjazdy.

listopad 2018 r. — kwiecień 2019 r. 

Według naszych ustaleń, w tym czasie stałe opłaty miesięczne wzrosły dwukrotnie do 90 tys. dol. (ponad 350 tys. zł).Między listopadem 2018 r. a kwietniem 2019 r. opłaty i zwroty kosztów na rzecz WHWG wynoszą łącznie niemal 800 tys. dol., zaś kwoty na pokrycie wydatków logistycznych i administracyjnych przekraczają 400 tys. dol. Z tego dziesiątki tysięcy dolarów idą na firmy prawnicze i PR, które podnajmuje WHWG. Ale tradycyjnie firma rozlicza nawet drobne wydatki na przejazdy i jedzenie, szczególnie z restauracji Bangkok Joe's, znajdującej się w odległości jednej minuty spaceru od waszyngtońskiej siedziby WHWG.

Serwisy internetowe

Stworzyliśmy i zarządzamy stroną PolandPerspectives.org oraz kontami na portalach społecznościowych: na Twitterze (@Polish_Fndtn) oraz Instagramie (@HeartofPoland)” — pisze firma, dodając: „Na zlecenie PFN zarządzamy też na YouTube kanałem Poland Perspectives”.

3531

Praga w Polsce

Anglojęzyczny serwis @Polish_Fndtn obserwuje na Twitterze niespełna 6 tys. osób, czyli mniej niż profil PFN po polsku. Ale to i tak dobry wynik, porównując go z innymi serwisami prowadzonymi przez WHWG.

Na Instagramie profil HeartofPoland ma zaledwie 51 obserwujących, w tym m.in. pracowników WHWG. Ale

kompletną katastrofą jest serwis na YouTube, który subskrybuje 13 osób. Niemal wszystkie z prawie 40 umieszczonych tam filmów to wypowiedzi z konferencji organizowanych przez WHWG dla Polskiej Fundacji Narodowej. Najczęstsza oglądalność — poniżej 10 wyświetleń, choć materiały wiszą od kilku miesięcy.[18]

Marek Chodakiewicz z rodziną - 1M złotych od PFN

Czemu PFN podpisała taki lukratywny kontrakt właśnie z White House Writers Group? Według ustaleń Onetu, kluczową postacią w tej historii jest prof. Marek Jan Chodakiewicz, kontrowersyjny polonijny historyk. Chodakiewicz ostatnio stał się głośny, gdy podczas wykładu organizowanego przez Instytut Pamięci Narodowej wulgarnie wypowiadał się o homoseksualistach, przypisując im skłonności do zoofilii.

Chodakiewicz jest związany z PiS — z nadania Ministerstwa Kultury jest m.in. członkiem rady programowej Muzeum II Wojny Światowej. Jego bliskim znajomym jest Maciej Świrski, który w momencie tworzenia Polskiej Fundacji Narodowej w 2016 r. został wiceprezesem fundacji ds. współpracy międzynarodowej. To właśnie Świrski zdecydował, by lukratywny kontrakt na promowanie Polski w USA trafił do firmy WHWG.

W White House Writers Group zatrudniona jest osoba, której jedynym zadaniem jest współpraca w imieniu firmy z Polską Fundacją Narodową. Ową osobą jest Polka Anna Wellisz, która od ćwierć wieku ma amerykański paszport. Na kontrakcie WHWG z Polską Fundacją Narodową zarabia bardzo dobrze: rocznie 120 tys. dolarów, czyli nieco ponad 39 tys. zł miesięcznie.  Pełne nazwisko tej pracownicy to Anna Chodakiewicz-Wellisz. Pani Wellisz jest siostrą prof. Chodakiewicza. Wedle pierwszego rozliczenia — obejmującego półrocze między listopadem 2017 r. a kwietniem 2018 r. — Wellisz dostała zwrot za bilet lotniczy do Polski (1660 dol.), hotele (1168 dol.) i przejazd koleją między Waszyngtonem a Nowym Jorkiem (198 dol.). Jednak już w drugim rozliczeniu, za okres maj — październik 2018 r., koszty zwrócone pani Wellisz wzrosły drastycznie i przekroczyły w sumie 23 tys. dol. (90 tys. zł). Poza przelotami, przejazdami i hotelami, pojawiły się m.in. wydatki na jedzenie. 

W sprawozdaniach WHWG znaleźliśmy też informacje o przelewach dla p. Moniki Jabłońskiej. To także Polka, która od 2001 r. ma obywatelstwo USA. Jej pełne nazwisko to Monika Jabłońska-Chodakiewicz. Pani Jabłońska jest żoną prof. Chodakiewicza. Do kosztów rozliczeń z polską fundacją, WHWG wpisała nawet e-maile, które żona Chodakiewicza wysyłała potem za Spiżową Bramę w sprawie planów podobnej konferencji w Rzymie. Jabłońska zainkasowała w sumie 24 tys. dol. (prawie 100 tys. zł).

Jesienią ub.r. Amerykanie z WHWG zatrudnili 36-letniego Pawła Styrnę. To kolejny Polak z paszportem USA. W rozliczeniach znaleźliśmy informację, że przysługuje mu 1600 dol. za każde zlecenie wykonywane dla WHWG. Są też konkretne przelewy na niemal 40 tys. dol. (ponad 150 tys zł) do końca kwietnia br.

Styrna jest pracownikiem naukowym w waszyngtońskim think-tanku The Institute of World Politics, tak jak Chodakiewicz. Są kolegami.[19]

Afera nagród dla Ministrów Beaty Szydło

"Najpierw Beata Szydło z mównicy sejmowej krzyczała "nam się te pieniądze po prostu należały", a potem prostował ją Jarosław Kaczyński, który kazał oddać je na Caritas. Chodzi o gigantyczne premie, które szefowa rządu dała swoim podwładnym. Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", ze 151 nagrodzonych wpłatę na Caritas zadeklarowało jedynie siedem osób, a potwierdziły to tylko trzy oddziały Caritasu.

6 milionów złotych – tyle wynosiły hojne premie, które Beata Szydło rozdysponowała między 151 ministrów, wiceministrów i wojewodów w 2017 roku. Sama była premier wzięła 65 tys. zł. Sprawa nie wyszłaby na jaw, gdyby nie czujne oko posła PO Krzysztofa Brejzy. Kiedy wybuchła afera, Szydło broniła przyznanych nagród twierdząc, że jej i jej ludziom się one należały.

Innego zdania byli wyborcy, nawet wyborcy PiS, dla których tak ogromne premie były po prostu niemoralne. Zauważył to szybko Jarosław Kaczyński, który szybko zarządził, że każdy "obdarowany" przez premier ma oddać otrzymane pieniądze na Caritas. I to by było na tyle, gdyby nie fakt, że ministrowie długo nie chcieli wyspowiadać się ze zwrotu pieniędzy."[20]

Afera wynagrodzeniowa - nagrodowa 2017

DVk8dwBVQAAl795

„Nagrody otrzymało łącznie 21 konstytucyjnych ministrów – najniższa kwota opiewa na 65100 zł rocznie. Najwyższa – 82100 zł – trafiła w ręce ówczesnego ministra MSWiA Mariusza Błaszczaka (dziś jest ministrem obrony).” „Nieco mniej, bo po 75100 zł otrzymali Mateusz Morawiecki, Anna Zalewska i Zbigniew Ziobro. Z kolei 72100 zł dostali m.in. wicepremier Piotr Gliński i szef MSZ Witold Waszczykowski.” „Najniższe nagrody otrzymali  premier Beata Szydło, ówczesna szefowa KPRM Beata Kempa, wicepremier Jarosław Gowin czy szef resortu rolnictwa Krzysztof Jurgiel – przypadło im równo 65 100 zł.”[21]

Df4227c4-1251-4920-ac58-f943f49d8f3a

Jedynie 12 z 21 ministrów oddało swoje premie na konto Caritasu

"Caritas Polska poinformował, że otrzymał od 12 ministrów darowizny o łącznej kwocie 656 tys. 946 zł. Jarosław Kaczyński deklarował wcześniej, że wszyscy ministrowie oddali na rzecz katolickiej organizacji charytatywnej premie przyznane im na nagrody w ubiegłym roku."

2019:

Od początku roku 2019 do lipca 2019 rozdano co najmniej 6,4 mln zł na nagrody w ministerstwach 

Najwięcej bonusów otrzymali urzędnicy pracujący w MSZ - 3,2 mln zł. Dalej w kolejności wydanych pieniędzy jest ministerstwo rolnictwa, które na premie dla urzędników wydało 1,5 mln zł. Ministerstwo środowiska na premie dla swoich pracowników przeznaczyło 969 tys. zł. Sporą sumę otrzymali również pracujący w ministerstwie cyfryzacji - 539 tys. zł.

Kolejne ministerstwa na premie dla urzędników wydawały już dużo mnie. Ministerstwo inwestycji i rozwoju - 73,7 tys. zł, ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego - 70,9 tys. zł, ministerstwo sprawiedliwości - 39 tys. zł, ministerstwo zdrowia - 34,8 tys. zł, ministerstwo gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej - 14,5 tys. zł.

Najmniej na premie przeznaczono w ministerstwie przedsiębiorczości i technologi - 10 tys. zł.

Niektóre z ministerstw nie odpowiedziały na pytanie "Super Expressu" o premie, lub nie były w stanie oszacować wydanej kwoty.[22]

Afera premiowa dla urzędników

„Rząd wydał ponad 200 mln zł na premie w resortach. W podlegającym Mateuszowi Morawieckiemu Ministerstwie Finansów na nagrody wydano 71 mln zł. Witold Waszczykowski  W MSZ rozdał od listopada 2015 do początku grudnia 2017 r. niemal 60 mln zł.”[23]

Afera premiowa w Kancelariach parlamentarych

„3138,2 tys. zł oraz 934,8 tys. złotych – tyle w zeszłym roku wypłacono łącznie nagród odpowiednio w Kancelarii Sejmu i Kancelarii Senatu. W Sejmie wypłacono aż 1080 nagród, co oznacza, że średnio za każdym razem dodatkowe uznanie wyniosło prawie 3 tysiące złotych. Urzędnicy pracujący w Kancelarii Senatu dostawali średnio ponad 3360 złotych. (...) o przyznaniu nagród decydowali szef Kancelarii Senatu Minister Jakub Kowalski i szefowa Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska, sami jednak nie przyznawali sobie żadnych premii.”[24]

Afera rozdawnictwa trzynastek w resorcie rolnictwa

minister Ardanowski rozdał blisko 265 milionów nagród, rekord w historii resortu. Za Polexit, ASF czy może nowe podatki i podwyżki dla rolników;

„ Rok temu gromy sypały się na głowę ówczesnego ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela, że jego resort przeznaczył na różnego rodzaju nagrody i premie w różnych instytucjach mu podległych 173 miliony złotych. Okazuje się, że Jan Krzysztof Ardanowski, następca Jurgiela na tym stanowisku, jeszcze hojniej rozdaje pieniądze. 264 mln zł na nagrody w instytucjach podległych ministerstwu rolnictwa”[25]

2018

Jak wynika z kontroli NIK z wykonania budżetu państwa za 2018 rok w ubiegłym roku osoby zatrudnione przez państwo otrzymały w sumie 702 800 000 zł premii. Tymczasem jeszcze w 2015 roku suma bonusów wynosiła „zaledwie” 454 600 000 zł, czyli o 248 200 000 zł mniej.

Rośnie nie tylko pula nagród, ale też ich średnia. O ile w 2015 roku wynosiła 5 035,50 zł, o tyle w 2018 roku już 7 689,00 zł. Tym samym w zaledwie 3 lata wzrosła o 53%. NIK podaje również, że wysokość premii wypłacanej w jednostkach budżetowych osobom na stanowiskach kierowniczych wynosiła kwotowo od 750 zł do aż 63 300 zł.

W 2018 roku podatnicy utrzymywali średnio 719 170 pracowników państwa, w tym urzędników, nauczycieli i wykładowców uczelni wyższych. Ich liczba od 2015 roku zwiększyła się zaledwie o 4144 osoby, co stanowi 0,6% ogółu, a średnia pensja wynosiła w ubiegłym roku 5 665,50 zł i była o 13,5% wyższa niż trzy lata wcześniej. To oznacza, że łączna suma wynagrodzeń wypłacanych przez państwo wyniosła w 2018 roku aż 48 893 491 620 zł i była o 6 067 438 366 zł (14,2%) wyższa niż w 2015 roku.[26]

PIP w 2019

Jak wynika ze sprawozdania finansowego PIP za 2018 rok, członkowie jego zarządu wypłacili sobie w sumie 189 900 zł bonusów, co zwiększyło ich wynagrodzenia o około 4 900 zł miesięcznie. Tymczasem średnia płaca w inspekcji wynosi około 5 100 zł.

Najwięcej, bo aż 59 100 zł wpłynęło na konto Głównego Inspektora. Jego zastępcy wzbogacili się natomiast o 40 800 zł, 41 700 zł i 48 300 zł.

Premie są wypłacane również w bieżącym 2019 roku. W pierwszym półroczu szef PIP zainkasował 19 700 zł, a jego zastępcy 15 000 zł, 16 100 zł i 17 200 zł.[27]

Afera działki Morawieckiego

„W 2002 r. Mateusz Morawiecki kupił grunty od Kościoła (w wieku 31 lat). Za działki warte 4 mln zł zapłacił pięć razy mniej – 700 tysięcy. Dziś wyceniane są sto razy więcej, na ok. 70 mln. Nie ma po nich śladu w oświadczeniu majątkowym szefa rządu PiS. Gdy pytamy o to premiera, przyłapujemy Morawieckich na kłamstwie.”[28] „czyli w 2004 roku Morawiecki za 190 tysięcy złotych odsprzedał 1/4 działki przedsiębiorcy, którego rodzina miała w okolicy więcej gruntów. W 2012 roku odkupił od niego ten sam fragment działki, płacąc już 10 razy więcej, 1,9 mln złotych. "Umawiają się na spłatę tej kwoty w ratach. Ostatnią premier ma zapłacić w 2015 r., gdy jest wicepremierem w rządzie PiS" - czytamy[29].

"Dlaczego Morawiecki sprzedał część tej działki za 170 tys., a potem odkupił za 1,5 mln? Pytam, bo to jeden ze sposobów dawania łapówki, używany przez przestępców w aferze reprywatyzacyjnej"”

Działki i mieszkania mogą nie być wszystkim – Gazeta Wyborcza przypomina, że w zeznaniach jednego z kelnerów, który nagrywał polityków również pojawia się wątek Morawieckiego. Mówił on o tym, że Morawiecki rozmawiał z kimś o kupowaniu nieruchomości na słupy, czyli podstawione osoby.Trzy lata temu pojawiły się też przypuszczenia, że żona Mateusza Morawieckiego wynajmuje nieruchomości dla banku, któremu prezesował jej małżonek. Pisał o tym Newsweek. Iwona Morawiecka dostawała również wysokie kredyty na swoją działalność – oczywiście z BZ WBK. Sugestie Newsweeka nie zostały z żaden sposób zdementowane.”[30]

Afera z wypadkami SOP (wcześniej BOR)

F6a5da81-235d-47b8-a2b4-cbf51de34ac2

Od grudnia (2018) ubiegłego roku 11 razy doszło do uszkodzeń samochodów Służby Ochrony Państwa należących między innymi do ochrony prezydenta, premiera, marszałka Sejmu i ministra sprawiedliwości - ustaliła redakcja tvn24.pl w źródłach w SOP. Koszt naprawy aut wyniósł ponad 133 tysiące złotych. - Nie wszystko wyszło na jaw. Drobnych uszkodzeń się już nawet nie zgłasza - mówi nasz informator. SOP odmawia komentarza, zasłaniając się tajemnicą.”[31]

„Ze statystyk wynika też, że w 2017 roku wszystkich zdarzeń drogowych z udziałem kierowców BOR było 19, ale już rok później Służba Ochrony Państwa uczestniczyła w 27 takich zdarzeniach. ”[32]

Koszty napraw wielu stłuczek, które przytrafiają się kierowcom rządu, od dwóch lat pokrywa budżet państwa. Służba Ochrony Państwa mimo rekordowego budżetu nadal nie wykupuje samochodom rządowym polis AC

Masowy exodus 200tu BORowców

Od Stycznia do marca 2018 na taki krok (Wnioski o odejście) zdecydowało się już 200 osób. Trudna sytuacja kadrowa jest m.in. w wydziale zajmującym się ochroną Kancelarii Prezydenta. Na ośmiu zatrudnionych tam kierowców ze służby odchodzi sześciu. – Do awantury doszło ostatnio też w grupie chroniącej premiera Morawieckiego. Poszło o podwyżki – ludzie pracujący na linii dostali po 40 zł, a funkcyjni od kilkuset złotych w górę – twierdzi jeden z oficerów. [33]

Wypadek Macierewicza i brak zezwolenia na kierowanie z 2017

I35etjd

Do karambolu z udziałem samochodu, którym jechał ówczesny szef MON Antoni Macierewicz, doszło 25 stycznia 2017 roku w Lubiczu Dolnym koło Torunia, na drodze krajowej nr 10. Zderzyło się osiem pojazdów, w tym dwa samochody BMW należące do Żandarmerii Wojskowej. W zdarzeniu ucierpiały trzy osoby. Szef MON nie odniósł obrażeń. Zaraz po zderzeniu pojechał innym samochodem do Warszawy. [34] Przypomnijmy – 25 stycznia Antoni Macierewicz gościł w Toruniu u ojca Tadeusza Rydzyka. Po wykładzie w szkole redemptorysty musiał bardzo szybko przemieścić się do Warszawy. Tam miał wziąć udział w gali tygodnika „wSieci” (dziś „Sieci prawdy”), podczas której Jarosław Kaczyński otrzymał tytuł Człowieka Wolności. Szef MON śpieszył się zresztą także jadąc do Torunia. Podczas wykładu na uczelni o. Rydzyka chwalił swojego kierowcę za przejechanie trasy z Torunia do Warszawy znacznie poniżej dwóch godzin[35]

Onet podał, że w dniu wypadku kierowca Macierewicza, Kazimierz Bartosik nie miał uprawnień do kierowania pojazdami uprzywilejowanymi. Prokuratura badała tę kwestię w osobnym śledztwie. Z ustaleń portalu wynika, że na początku prowadził je wydział wojskowy Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ursynów, ale potem sprawa została zabrana przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Śledztwo - według Onetu - umorzył osobiście szef Prokuratury Okręgowej prokurator Paweł Blachowski, zaufany człowiek ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

Jak napisał Onet, który poznał uzasadnienie umorzenia śledztwa, Bartosik podczas przesłuchania przedstawił zezwolenie do kierowania pojazdem uprzywilejowanym wystawione 6 lutego 2017 r. - 12 dni po wypadku przez podległą wówczas Macierewiczowi Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Okazało się także - jak podał portal - że kierowca w dniu wypadku nie posiadał aktualnych badań lekarskich wymaganych do prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych.[34]

Zniszczenia były poważne, ale samochody udało się wyremontować. – Pojazdy zostały naprawione i wróciły do służby – powiedział serwisowi dziennik.pl ppłk Artur Karpienko, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej. ŻW odmawia jednak podania kosztów naprawy, a dziennikarzy odesłała do ubezpieczyciela – Towarzystwa ubezpieczeniowego TUiR Warta S.A, które pokrywało koszty naprawy. Także tutaj nie udało się uzyskać odpowiedzi – firma zasłoniła się tajemniczą ubezpieczenia. Mimo to dziennik.pl udało się nieoficjalnie ustalić, że koszty wyniosły 170 tys. złotych. Nowe BMW serii 7 kosztuje przynajmniej 420 tys.[34]

Znikające dowody z wypadku Beaty Szydło z 2017

"O uszkodzeniu dowodów w sprawie wypadku byłej premier Beaty Szydło z 2017 r. w czerwcu poinformował portal tvn24.pl. Zniszczone zostały dwie płyty (są popękane), z których jedna mogła być dla sprawy istotna: zawierała zapis z kamer monitoringu dokumentujący przejazd kolumny ówczesnej premier.

Koniec końców ta przekazała sprawę Prokuraturze Okręgowej w Nowym Sączu. Szefem jednostki jest Michał Trybus. Przed „dobrą zmianą” był szeregowym śledczym szczebla rejonowego w Gorlicach. Po przejęciu prokuratury przez PiS w 2016 r. otrzymał od Zbigniewa Ziobry awans i nominację na szefa jednostki okręgowej.Źródła „Wyborczej” informują, że zarówno prokurator Trybus, jak i Przybyło chętnie uczestniczą w imprezach organizowanych przez polityków PiS i utrzymują z nimi kontakty towarzyskie. Chodzi m.in. o pochodzącą z Gorlic prawniczkę i posłankę PiS Barbarę Bartuś oraz adwokata Pawła Śliwę, wiceprezesa zarządu PGE ds. Innowacji, byłego radnego PiS województwa małopolskiego.

Comment LD3naU9LcNqMrm4GbYwx3nRPHHOsVp1N,w400

Prokuratorzy Michał Trybus i Grzegorz Przybyło na imprezie PISu

– Wieloletnia znajomość obu prokuratorów z mecenasem Śliwą oraz posłanką PiS dla nikogo nie jest tajemnicą – mówi „Wyborczej” jeden z prokuratorów."[36]

Update wrzesien 2019: Dane z uszkodzonej płyty będącej dowodem w sprawie wypadku rządowej kolumny Beaty Szydło z 2017 r. zostały bezpowrotnie utracone - przekazali eksperci z Biura Ekspertyz Sądowych z Lublina sądowi, o czym informuje TVN24. Na płycie znajdowały się nagrania z monitoringu.[37]

Wypadki Prezydenta Dudy

Kolumna BOR Żywiec - Niebezpieczna jazda

Kolumna BOR Żywiec - Niebezpieczna jazda

- W czasie piątkowego przejazdu (2016) prezydenckiej kolumny autostradą A4 na terenie woj. opolskiego w jednym z pojazdów uszkodzeniu uległa opona. Prezydentowi Andrzejowi Dudzie ani żadnej z towarzyszących mu osób, nic się nie stało. [38]

- Historia lubi się powtarzać. Prezydenckie pancerne BMW kolejny raz miało wypadek. Tym razem do zdarzenia doszło w Krakowie. Uszkodzeniu uległa opona samochodu, a wszystko z powodu najechania na separator oddzielający pas ruchu od torowiska tramwajowego.[39]

Moment wypadku prezydenta Andrzeja Dudy

Moment wypadku prezydenta Andrzeja Dudy

- Stłuczka dwóch aut Służby Ochrony Państwa miał miejsce 28 sierpnia 2019 w Krakowie. TVN24 podaje, że w jednym z samochodów znajdował się prezydent Andrzej Duda. MSWiA pytane o sprawę, odpowiada, jak cytuje TVN24: "sytuacja nie miała wpływu na bezpieczeństwo osób ochranianych".

- W październiku minionego roku (2018) informowano, że samochód policyjny, eskortujący kolumnę prezydenta Andrzeja Dudy, potrącił 10-letnie dziecko. Dziecko trafiło do szpitala na badania. Po nich rodzice zabrali chłopca do domu, gdzie odwiedził ich prezydent.[40]

Afera kamienicy za 2.5M. Kolega Ziobry - Prezes PEKAO Michał Krupiński

były prezes PZU, prezes Pekao. Te dwie spółki wypłaciły mu łącznie 6 mln 928 tys. zł różnych świadczeń.

W 2003, w jednym z brukselskich pubów Krupiński organizował spotkania Polaków pracujących w PE. Podczas jednego z nich poznał Witolda Ziobro, brata dzisiejszego ministra sprawiedliwości, pracownika PE. Zaprzyjaźnili się, razem wynajęli mieszkanie. Według nieoficjalnych informacji, w objęciu funkcji pomogła mu wieloletnia znajomość z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro. Jak pisał „Newsweek”, za jego rządów w PZU szarą eminencją w spółce był brat ministra sprawiedliwości – Witold. A jednej ze spółek córek PZU zatrudniona została żona ministra. 

Bankiem Pekao SA kieruje Michał Krupiński, który według "Gazety Wyborczej" spotkał się z Jarosławem Kaczyńskim i austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem ws. finansowania inwestycji spółki powiązanej z politykami PiS. Siedzibę banku od siedziby partii dzieli zaledwie kilka minut drogi - jedną ulicą. Do spotkania Kaczyńskiego, Krupińskiego i Birgfellnera miało dojść 21 marca ubiegłego roku. (Afera Srebna)

Afera reprywatyzacyjna i zakup kamieniecy za 2.5M PLN w Warszawie przez matke Krupińskiego.

Sledztwo Onet - https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/onet-ujawnia-zaskakujacy-lokator-w-kamienicy-waltzow/6npe7fz

Z dokumentów, które zweryfikowaliśmy (onet), wynika, że po reprywatyzacji niemal 160-metrowy apartament kupiła tam Grażyna Krupińska, matka prezesa Pekao S.A. i żona szefa rady powiatu limanowskiego

Pani Krupińska kupiła apartament za ponad 2,5 mln zł od spółki z holdingu Fenix. To firma wskazywana przez polityków PiS i organizacje lokatorskie jako tzw. czyściciele kamienic, którzy po przejęciu nieruchomości szykanują mieszkańców, by się ich pozbyć. Na zakup apartamentu 61-letnia wówczas Krupińska — która jest lekarzem i kieruje NZOZ w małopolskiej wsi Jodłownik — zaciągnęła kredyt hipoteczny w prywatnym banku. (w PEKAO?)

Matka Grażyna Krupińska, lekarka ze wsi pod Limanową i Ojciec Tomasz Krupiński , dzięki sojuszowi z PiS, po ostatnich wyborach samorządowych został szefem rady powiatu limanowskiego w Małopolsce. Z zawodu jest lekarzem — kieruje małym, niepublicznym szpitalem w Szczyrzycu. Jest również Członkiem Związku Polskich Kawalerów Maltańskich – w aktualnej kadencji pełni funkcję szpitalnika w Zarządzie

Mają majątek wartości 4,5 MLN zł - w tym :

  • 3 mieszkania 50-74 m2 wartość około 1 MLN zł , 1 mieszkanie w warszawie 2,5 MLN,
  • dwie działki wartości około 0,3 MLN zł,
  • plan emerytalny 0,4 MLN,
  • ruchomości 0,2 MLN ( zegarki samochody )
  • przy kredycie tylko 0,25 MLN. Dziwnym trafem kredyt w banku którego nazyw nie podano ( czyżby to PEKAO ? )
  • DOM dom o powierzchni 180 m kw. o wartości 0,5 MLN

FC NOA to firma z osławionego holdingu Fenix. Na czele FC NOA stoi Radosław Martyniak, który kieruje także Fenix Capital SA i innymi spółkami, które przejmowały reprywatyzowane nieruchomości w stolicy. Wedle organizacji lokatorskich to tzw. czyściciele kamienic, którzy po przejęciu nieruchomości szykanowali mieszkańców, by się ich pozbyć. W 2001 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło orzeczenie z 1952 r. W 2003 r., gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, ratusz ustanowił prawo użytkowania wieczystego nieruchomości na rzecz kilkunastu spadkobierców Kępskiego i Szczechowicza, w tym Andrzeja Waltza i jego córki. W 2007 r. 91 proc. udziałów kamienicy nabyła od spadkobierców spółka Fenix Group.

Afera Taśmowa Krupińskiego

"Sprawę wyjaśniają „powiatowe taśmy prawdy”. W trakcie rozmowy zarejestrowanej w urzędzie starostwa z Grażyną Hayes, Jan Puchała  w obecności Mieczysława Urygi wyjawia, że komitet Działajmy Wspólnie to… PiS, tyle że w wyborach kandydaci startują celowo z dwóch różnych komitetów, by zdobyć więcej mandatów. Dodatkowo „była umowa, że przyjdzie taki czas, że PiS będzie miał więcej, ale my nie zapomnimy co wyście dla nas zrobili i żeście nas nie zdradzili i to było uczciwe z waszej strony, stąd tak jak powiedziałem został Puchała i Krupiński te stanowiska”. "[41]

Piotr Zdrzalik - Szwagier Krupińskiego w Aliorze

Piotr Zdrzalik, brat żony Michała Krupińskiego, szefa Pekao, i donator Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, był dyrektorem w Alior Banku. Z pensją około 30 tys. zł[42]

Maciej Wąsik - wicenadzorca służb specjalnych - i afera reprywatyzacyjna i afera Srebna i afera gruntowa.

Główny bohater afery reprywatyzacyjnej w Warszawie twierdzi, że koordynator służb specjalnych, jego zastępca i szef CBA chcieli zrobić z niego informatora, a wcześniej namawiali na wspólne interesy.

Najważniejsze tezy Jakuba Rudnickiego są następujące:

  • poprzez swojego brata Marcina od lat zna Kamińskiego, Wąsika i Bejdę, łączyły ich bliskie relacje towarzyskie;
  • gdy w latach 2005-09 Kamiński z Wąsikiem kierowali CBA, Wąsik namawiał Jakuba Rudnickiego do zbierania materiałów o nieprawidłowościach w związku z warszawskimi nieruchomościami;
  • kiedy w czasach rządów PO-PSL Wąsik działał w opozycji i był szefem radnych PiS w Warszawie, chciał od Jakuba Rudnickiego dostępu do informacji o roszczeniach ws. przedwojennych nieruchomości znacjonalizowanych tzw. dekretem Bieruta. Jakub Rudnickiego miał usłyszeć od Wąsika, że w planach jest powołanie kancelarii, która weszłaby na rynek roszczeń i finansowała partię.
    Fq32t

Rudnicki, chociaż został oskarżony o przyjmowanie łapówek, chce, by pisać o nim pod nazwiskiem, bo uważa się za niewinnego. 

Jakub R. przez lata odpowiadał za warszawską reprywatyzację. Według prokuratury miał przyjmować potężne łapówki. Wśród ludzi opłacających jego urzędową przychylność ważne miejsce zajmuje mecenas Robert N., który praktycznie zmonopolizował stołeczną reprywatyzację: idące w dziesiątki milionów odszkodowania, 120 spraw o zwrot nieruchomości, zazwyczaj w doskonałych lokalizacjach.

Wąsik i Kamiński poznali się na studiach, razem działali w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Po 1990 r. wraz z Bejdą działali w Lidze Republikańskiej. To też dawne środowisko Marcina Rudnickiego, który z Wąsikiem studiował archeologię. Do towarzystwa dołączył potem brat Marcina Jakub R. Jego żona i Wąsik to rodzice chrzestni dziecka Marcina Rudnickiego.

W liście były wicedyrektor opisuje relacje z Wąsikiem, Kamińskim i Bejdą jako przyjacielskie, wręcz rodzinne: „Wspólnie obchodziliśmy najważniejsze wydarzenia, jak chrzty kolejnych dzieci, urodziny, imprezy, wyjazdy, w mieszkaniu jednego z przyjaciół na Ochocie często spotykaliśmy się z Bejdą, P. [nazwisko funkcjonariusza CBA] i Kamińskim na tzw. wódkę”. W barze przy ul. Foksal albo w klubie na tyłach ul. Nowy Świat „zbierało się większe grono, z którego wielu zajmuje dziś eksponowane stanowiska”. Jakub R. wymienia m.in. Piotra Pogonowskiego, od 2016 r. szefa ABW.

Maxresdefault-0

Marcin R. - brat Jakuba R. - i Maciej Wąsik

Z listu Jakuba R.: „posprzeczaliśmy się na weselu Ernesta Bejdy. Byliśmy wszyscy po alkoholu i Mariusz Kamiński w niewybrednych słowach rugał mnie, że nic nie robię, że się nie przykładam do wspólnej sprawy, a zapominam, dzięki komu mam tę pracę. Zdenerwowało mnie to, bo pracę znalazłem sobie sam”. Miał usłyszeć, że umowę o pracę podpisał z nim komisarz Kochalski, a nie dyrektor BGN Marcin Bajko i „bez rekomendacji PiS tego stanowiska bym nie otrzymał”. Jakub R. w lipcu 2006 r. najpierw został głównym specjalistą pełniącym obowiązki wicedyrektora BGN, a jesienią, pomiędzy pierwszą i drugą turą wyborów samorządowych, awansował na wicedyrektora Biura.

R. informuje, że około 2011 r. Wąsik miał mu złożyć zaskakującą propozycję wyszukiwania roszczeń dla kancelarii, która potem odzyskiwałaby nieruchomości, zaś pieniądze zasilałyby konta PiS. Były wicedyrektor pisze, że jego rozmówca twierdził, iż przychodzi w imieniu „kierownictwa partii”. W tych rozmowach Wąsik miał mówić, że ma to być „działalność systemowa, a nie pojedynczy strzał (…) na moje pytanie, po co taka działalność, skoro ma SKOK, Maciej Wąsik odpowiedział, że trzeba różnicować źródła”.

Według naszych informacji Wąsik faktycznie poznał Jakuba R. przez Marcina Rudnickiego. – Razem działali w NZS. Polegało to głównie na tym, że siedzieli na Kopernika [mieściła się tam siedziba NZS Uniwersytetu Warszawskiego], pili i frustrowali się, że koledzy ze „Zsypu” [slangowa nazwa postkomunistycznego Zrzeszenia Studentów Polskich] robią kariery i pieniądze, a oni, mimo że niby pokonali komunizm, g... mają i g... znaczą – opowiada nasz informator.[43]

Zeznania Roberta Nowaczyka

Komisja wezwała na przesłuchanie mecenasa Roberta Nowaczyka, specjalistę od reprywatyzacji, także oskarżonego w tej sprawie.

– Jedyną rzeczą, o której mogę powiedzieć, były moje rozmowy z Jakubem R., który jak odszedł z urzędu, to zaczął współpracować z CBA – mówił Nowaczyk. – I wtedy zaczął się spotykać ze mną. Chciał, żebym pomógł szukać haków na Hannę Gronkiewicz-Waltz, prawników i urzędników z ratusza. Przy następnym spotkaniu usłyszałem, że jakbym oddał 30 procent dochodów z reprywatyzacji, to CBA będzie mnie ochraniać – zeznawał. Jaki był wyraźnie zaskoczony. Liczył na to, że Nowaczyk obciąży urzędników z ekipy Gronkiewicz-Waltz.

– To był szczyt afery reprywatyzacyjnej. Myśmy się codziennie spotykali. Tego dnia spacerowaliśmy wokół placu Unii Lubelskiej i Kuba przedstawił mi tę propozycję. Jakbym się zgodził, to następnego dnia mieliśmy iść do CBA. Oni chcieli skompromitować Hannę Gronkiewicz-Waltz, żeby PiS wygrało wybory w Warszawie. Jednak powiedziałem, że nic o niej nie wiem i mu nie pomogę.

Rudnicki, Bejda i Srebna

Jest 2006 rok. Kamiński stoi na czele CBA, Wąsik jest jego zastępcą. Warszawą rządzi Lech Kaczyński. W lipcu Rudnicki zostaje głównym specjalistą i p.o. wicedyrektorem BGN, szybko awansuje na wicedyrektora. Stanowią z Bajką zgrany tandem. Mają opinię dobrych specjalistów od reprywatyzacji. Po wygranych przez PO wyborach Hanna Gronkiewicz-Waltz zostawia obu na stanowiskach.

– Bejda przyszedł do mojego brata jako wiceszefa BGN z prośbą o pomoc z działką przy ulicy Srebrnej, gdzie PiS ma nieruchomość. Chodziło o jakieś przekształcenia. Był 2009 albo 2010 rok. Brat, gdy już był aresztowany, powiedział mi: „Gdybym wtedy im pomógł, to nie byłbym dzisiaj w takiej sytuacji” – opowiadał Marcin Rudnicki rok temu w „Wyborczej”.

Ernest Bejda był wtedy prawnikiem zatrudnionym w spółce Srebrna. Dziś, po opublikowaniu nagrań biznesowych negocjacji Kaczyńskiego, kierowane przez niego CBA odmówiło wszczęcia kontroli oświadczenia majątkowego prezesa PiS, czego domagała się opozycja. CBA twierdzi, że „podczas analizy oświadczenia majątkowego Kaczyńskiego nie stwierdzono podstaw do rozpoczęcia kontroli”. Bejda na pytanie „Newsweeka”, czy nie widzi konfliktu interesów w tym, że nadzorowana przez niego służba ma badać Srebrną, w której on kiedyś pracował, nie odpowiada.

Zanim Jakub Rudnicki odmówił Bejdzie, poszedł się poradzić do dyrektora BGN. – Bajko odradził mu angażowanie się w sprawę Srebrnej, „bo jeśli coś pójdzie nie tak, to będą kłopoty” – wspominał w rozmowie z „Wyborczą” Marcin Rudnicki.

Marcin Rudnicki wspomina w rozmowie z „Newsweekiem”, że na weselu Ernesta Bejdy w Jachrance doszło do bójki między Wąsikiem a jego bratem Jakubem. Szarpali się tak, że goście musieli ich rozdzielać.

– Domyślam się, że chodziło o to, że brat nie wywiązał się z jakichś zobowiązań. Kamiński miał o to do Kuby pretensje. Ta Srebrna to jest wierzchołek góry lodowej – ocenia mój rozmówca. Dodaje, że już po bójce pijany Kamiński podszedł do żony Jakuba Rudnickiego, całował ją po rękach i mówił, że zasługuje na kogoś lepszego.

Także Nowaczyk słyszał o pretensjach polityków PiS pod adresem Rudnickiego. – Kuba mówił mi, że Wąsik i Kamiński mieli pretensje, że nie załatwił sprawy Srebrnej. Chodziło o oczyszczenie tej nieruchomości z roszczeń reprywatyzacyjnych. Ale on nie był w stanie tego zrobić, bo tam jest kilku spadkobierców lub właścicieli, którzy nie chcą sprzedać roszczeń. [44]

Afera Gruntowa:

Poza Mariuszem Kamińskim skazani zostali także były wiceszef CBA Maciej Wąsik (na karę 3 lat więzienia) i byli dyrektorzy Zarządu Operacyjno-Śledczego CBA Grzegorza Postka i Krzysztofa Brendela (na kary po 2,5 roku więzienia oraz 10-letnie zakazy zajmowania stanowisk publicznych).[45]

Prezes NIK Marian Banaś i hotel na godziny bez paragonów

Śledztwo tvn Superwizjer: https://www.tvn24.pl/prezes-nik-marian-banas-w-reportazu-superwizjera-rozmowa-z-bertoldem-kittelem,971235,s.html

Comment OeYtx73hlrGeqKsXIhiVXVOYCtMbk4yM

W skrócie

SUPERWIZJER TVN- ,,Pancerny Marian i pokoje na godziny''

SUPERWIZJER TVN- ,,Pancerny Marian i pokoje na godziny''

Capture-0
Marian Banaś niedawno został powołany na stanowisko prezesa Najwyższej Izby Kontroli, wcześniej był

ministrem finansów i szefem Krajowej Administracji Skarbowej. Objęcie każdej z tych funkcji wiąże się z drobiazgową kontrolą służb specjalnych i jest przeznaczone tylko dla osób o nieposzlakowanej opinii.

Zgodnie z ustawą o ochronie informacji niejawnych osoba szykowana na fotel prezesa Izby powinna – na wniosek marszałka Sejmu – zostać sprawdzona przez ABW, jeśli nie posiada certyfikatu poświadczenia bezpieczeństwa. Gwarantuje on, że osoba ta daje rękojmię zachowania tajemnicy, więc nie jest podatna na szantaż, ma przejrzysty majątek. Jak ustaliła „Rzeczpospolita", wobec Mariana Banasia ABW nie wydała opinii. Ustawa wymaga, by przed objęciem stanowiska szefa Izby organ powołujący – czyli Sejm – zgłosił kandydata do ABW i dostał informację, że kandydat posiada ważny certyfikat. Jeśli go nie ma, Agencja ma 14 dni na przeprowadzenie rozszerzonego postępowania sprawdzającego; po tym czasie powinna powiadomić marszałka Sejmu o wyniku tego postępowania. Kancelaria Sejmu miała więc aż miesiąc na skierowanie wniosku do ABW. Czy nie zrobiła tego, bo obawiała się, że ABW nie wyda pozytywnej opinii ze względu na toczącą się kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia w CBA?[46]

Krakowska kamienica

36235tef

Chodzi o kamienicę w Krakowie przy ul. Krasickiego 24. Według ksiąg wieczystych jest ona własnością polityka. Ul. Krasickiego to krakowskie Podgórze. Jej specjalność to wynajem pokojów na godziny. Ich oczywiste przeznaczenie ekipa TVN bada, podając się za parę szukającą „gniazdka miłości”. W recepcji płacą 60 zł. Nikt nie sprawdza ich dokumentów, nikt nie daje im paragonu. W pokoju głównym sprzętem jest ogromne łóżko, ściany wyłożone są lustrami, okna zasłonięte.

Comment 5QNrTuFDhqdr8LjXRJ5y0rSXKFtvQcjx (1)

Podobno, Banaś po aferze tłumaczył się skąd ma nieruchomość. - 30 lat temu poznałem żołnierza AK, z którym się zaprzyjaźniłem jeszcze w latach 80. W 2007 roku w umowie dożywocia przekazał mi swoją starą kamienicę rodzinną, którą ja wyremontowałem. Stąd się wziął mój majątek [47]

Comment ThjgbrFYNGJP6wCGSTYRJvCaHDu9p54I

W księgach wieczystych umowa dożywocia została podpisana w 2001r..... Ale Onet przeanalizował dokumenty związane z nieruchomością przy ul. Krasickiego. Wynika z nich, że Marian Banaś postanowieniem Sądu Rejonowego dla Krakowa Podgórza z 29 maja 2000 r. został jedynym właścicielem nieruchomości i do tej pory widnieje w księdze wieczystej jako jej właściciel.[48]

Jak ustalił "Fakt", Henryk S., od którego budynek otrzymał Marian Banaś, przejął kamienicę w roku 2000. Wcześniej przez kilka lat próbowała zrobić to jego siostra, jednak miasto w 1993 i 1998 r. odmawiało ze względu na brak dokumentów dotyczących przejęcia, które zaginęły na początku lat 90-tych, gdy likwidowano Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej. Jak się okazuje, budynek wart kilka milionów złotych trafił do czarnej księgi nieruchomości ze względu na zaginione dokumenty.

Papiery odnalazły się dopiero we wspomnianym roku 2000, gdy do miasta przyniósł je Henryk S. Miasto wydało mu budynek 1 grudnia, a już niespełna pół roku później, w kwietniu 2001 r. podpisał umowę o dożywocie z Marianem Banasiem.[49]

Niecały rok później Banaś podpisał tajemniczą umowę na rzecz Henryka S., w której – jak czytamy w dokumentach – zobowiązał się dożywotnio do przyjęcia mężczyzny jako domownika, dostarczania mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału. Banaś zobowiązał się także do zapewnienia pomocy i pielęgnowania Henryka S. w chorobie oraz zorganizowania na własny koszt pogrzebu odpowiadającemu zwyczajom miejscowym. Jak ustalił Onet, umowa przestała obowiązywać na skutek śmierci mężczyzny w grudniu 2009 r. [48]

Krakowską kamienicę Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego za 2018 r., które składał jako wiceminister, a potem minister finansów. Od 2015 r. był szefem Krajowej Administracji Skarbowej, ministrem został w czerwcu 2019 r., gdy z rządu odeszła Teresa Czerwińska. W oświadczeniu czytamy, że kamienica ma 400 m2 powierzchni i jest wynajmowana. Z wynajmu tej kamienicy i jeszcze dwóch mieszkań minister dostaje 65 tys. zł rocznie. Ale nie zawsze tak było. W oświadczeniu za rok 2016 r. Banaś napisał, że kamienicę sprzedaje i zawarł właśnie umowę przedwstępną. Miała zostać zrealizowana do września 2017 r. Termin jednak minął i nieruchomość wróciła do Banasia. W oświadczeniu za 2018 r. nie ma słowa o sprzedaży ani o tym, co stało się z umową przedwstępną.[50]

Zapytaliśmy analityków rynku nieruchomości, ile trzeba zapłacić za wynajem podobnego obiektu w tej okolicy. – To super lokalizacja, stara część Podgórza – słyszymy na dzień dobry od jednego z ekspertów, który domyślając się, że sprawa dotyczy szefa NIK, prosi o anonimowość.

W bazie jego firma ma znajdującą się kilkaset metrów od nieruchomości Banasia kamienicę o powierzchni 450 m kw. Cena wynajmu? 15 tys. zł miesięcznie, czyli niemal trzykrotnie więcej, niż szef NIK miał wyciągać z najmu 400-metrowej kamienicy i 40-metrowego mieszkania. – Średni koszt wynajmu domu o powierzchni w przedziale 400-500 m kw dla Krakowa to 12 tys. zł. Zakładając nawet, że najemca urządziłby w takiej kamienicy 10 pokoi dla biednych krakowskich żaków w cenie 1000 zł miesięcznie za każdy, to i tak zarobiłby 10 tys. zł. Dochód wpisany w oświadczeniu należy więc chyba traktować w kategorii żartu – pokpiwa nasz ekspert.

Dodajmy, że w kwocie 5 475 zł zawiera się też najem mieszkań, a tylko za 40-metrowy lokal na wolnym rynku właściciele wyciągają średnio 1600-1700 zł (jeśli przykładowo też znajdowałoby się na Podgórzu). Uczciwie należy dodać, że pewnie szef NIK wykazuje koszty związane z najmem nieruchomości, które odlicza od przychodu, jednak nie mamy informacji na ich temat.[51]

17 sierpnia 2019 r. Banaś kamienicę sprzedał (lub przekazał, bo pełny zapis transakcji nie jest jeszcze uwidoczniony w księgach wieczystych). Kilkanaście dni wcześniej PiS ogłosił jego kandydaturę na szefa NIK. Dzisiaj Banaś twierdzi, że nie jest już właścicielem nieruchomości, chociaż w księgach wciąż figuruje ona jako jego własność. Oświadczenie majątkowe Banasia jako ministra, wraz z zapisem o kamieniczce, jeszcze w ostatni czwartek wisiało na stronie Biuletynu Informacji Publicznej. W piątek znikło.

Oszustwa podatkowe - Banaś przedstawicielem mafii VATowej?

Za rządów PiS wprowadzono do prawa klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania. Celem jej jest uniemożliwienie podatnikom takich działań, które choć co do zasady legalne, zmierzają jednak do obniżenia podatków płaconych fiskusowi.

– Organy podatkowe oceniają wtedy skutki podatkowe danej czynności, tak aby pominąć korzyść podatkową i na podstawie takiego stanu, jaki mógłby zaistnieć, gdyby do obejścia prawa podatkowego nie doszło. I określają wówczas, ile naprawdę tego podatku powinno być – wyjaśnia doradca podatkowy Przemysław Hinc.

Teraz okazuje się, ze eksszef KAS, eksszef resortu finansów prowadził zastanawiające pod względem podatkowym manewry. Bo jak wyglądała chronologia wypadków? Banaś dostał od znajomego kamienicę. Ponieważ trzymał ją ponad pięć lat, to nie zapłaci podatku dochodowego – niezależnie od ceny wskazanej w akcie. Wszystko zgodnie z prawem.

Dalej wynajmuje nieruchomość za stawkę niższą od stawki rynkowej. W oświadczeniu majątkowym napisał, że w 2018 r. na wynajmie kamienicy oraz dwóch mieszkań – 71 i 40 m kw. – zarobił tylko 65,7 tys. zł, niecałe 6 tys. zł miesięcznie.

Z najemcą dogadał się, że ten kupi nieruchomość. Najemca (dwudziestokilkuletni Dawid O., pasierb Janusza K. powiązanego z krakowskim rynkiem agencji towarzyskich) miał za to zapłacić więcej przy zakupie nieruchomości. W takim przypadku sprzedający nie płaci podatku dochodowego od sprzedaży, ale również płaci mniej podatku z najmu.

Zdaniem (doradca podatkowy Przemysław Hinc) skarbówka z urzędu musi więc niezwłocznie podjąć działanie w celu wyjaśnienia stanu faktycznego w sytuacji pana Banasia. Chodzi o ustalanie, czy możliwe było, po pierwsze, takie „odroczenie zapłaty czynszu”, po drugie, czy nie mamy tu do czynienia z obejściem prawa podatkowego albo „schematem podatkowym” i wreszcie czy w ten sposób nie doszło do uniknięcia zapłaty podatku w należnej wysokości i w odpowiednim terminie.

Pytanie brzmi również, czy pan Banaś nie powinien się zarejestrować jako VAT-owiec? Podatnikami VAT są m.in. osoby fizyczne, wykonujące samodzielnie działalność gospodarczą, bez względu na cel lub rezultat takiej działalności.

– Nie można na podstawie oświadczenia majątkowego byłego ministra finansów stwierdzić czy i kiedy

Comment UvyDzMp7P33SjlBXwwUYLmoYnwhNBowf,w400

przekroczył obrót 200 tys. zł – mówi Hinc. I dodaje: – Biorąc pod uwagę treść przepisów mówiących o nadużyciu prawa można przyjąć, że jeśli wartość sprzedaży i wartość świadczeń nieodpłatnych w sumie przekroczyłyby ustawowy próg zwolnienia, a były szef KAS nie dokonał rejestracji dla celów VAT, to naruszył zarówno przepisy ustawy o podatku od towarów i usług oraz kodeksu karnego-skarbowego.

Czy Dawid O. jest coś winien fiskusowi? – Urząd skarbowy powinien „z urzędu” wszcząć postępowanie w tej sprawie i ustalić czy mamy tutaj do czynienia np. z tzw. świadczeniem częściowo nieodpłatnym. Z takim mamy do czynienia wtedy, gdy najemca uzyskuje korzyść ekonomiczną w postaci możliwości zapłaty obniżonego czynszu w stosunku do wartości rynkowej – wyjaśnia Hinc.[52]

Remont kamienicy z dotacji UE. Miało się tam mieściic Centrum szkoleniowym. Wcześniej akademik szkoły Gowina.

Kamienica została wyremontowana w 49% z dotacji Unii Europejskiej (tej złej według PIS) w 2006 ponieważ miała być centrum skzoleniowym.
Comment 6D2zj7tNetzybx14Qm5UeEbDT3NS1BdI,w400
Projekt pn. „Otwarcie centrum szkoleniowo-hotelowego Residance” realizowany był przez π Investement Sp. z o. o. , w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego 2004-2006 Priorytet 3. Rozwój Lokalny, Działanie 3.4 Mikroprzedsiębiorstwa. Pierwotna umowa zawarta pomiędzy województwem małopolskim a spółką mówiła o wartości całkowitej: 163 131,89 zł, kosztach kwalifikowanych: 133 714,67 zł, dofinansowaniu: 65 520,19 zł. Ostateczne po rozliczeniu projektu określono następujące kwoty: wartość całkowita: 165 744,80 zł, koszty kwalifikowane: 126 925,21, dofinansowanie 62 193,35 zł.

Jak wynika z umowy dotacyjnej, dofinansowanie objęło „doposażenie techniczne sal wykładowych oraz pomieszczenia biurowego”. Chodzi m.in. o zakup kamery cyfrowej, mikrofonów bezprzewodowych, niszczarki, telewizora, telefonów i routerów, wieży hi-fi, wzmacniaczy i kina domowego z zestawem głośników. komputera z programem miksującym dźwięk. Ptrzewidizano także zakup „wyposażeniaa do podawania cateringu i utrzymania czystości w rezydencji" – m.in. wózka kelnerskiego, lodówki, cukierniczek, popielniczek, sejfu i odkurzacza.

Inwestycja przewidywała również „odnowienie i wyposażenie pokoi gościnnych". Chodziło o zakup łóżek,, krzeseł, foteli, dywanów, kompletów pościeli i poduszek oraz ręczników.

Wniosek został złożony przez π Investement Sp. z o. o. w dniu 16 września 2005 roku. Spółka reprezentowana była przez Jakuba Banasia, prezesa zarządu, syna Mariana Banasia. To on był właścicielem kamienicy, a spółka jego syna ją wynajmowała. Urząd Marszałkowski nie ma żadnych zastrzeżeń co wykorzystania unijnych pieniędzy, rozliczenia projektu i jego trwałości przez 5 lat. Pięcioletni okres funkcjonowania centrum, wymagany by unijnych dotacji nie trzeba było zwracać,minął w 2011 roku.

Ale jak informuje „Rzeczpospolita”, w internecie próżno szukać danych o aktywności centrum hotelowo-konferencyjnego Residance przy Krasickiego 24. Dziennikarze chcieli zapytać syna prezesa NIK o to, ile szkoleń się tam odbyło i jak długo centrum prowadziło działalność , ale ten nie odpowiedział nawet, „czy centrum zostało uruchomione”.

Oko.press podaje z kolei, że jeszcze przed uzyskaniem unijnej dotacji w kamienicy przy ul. Krasickiego mieścił się prywatny akademik. Na portalu linkedin.com, ułatwiającym kontakty zawodowo-biznesowe, Jakub Banaś chwalił się, żeajwiększym osiągnięciem było wymyślenie niestandardowego konceptu na sprzedaż usług. „Komercjalizację akademika zakończyłem w ciągu kilku tygodni dzięki nawiązaniu współpracy z tworzącą się wówczas WSE im. ks. Józefa Tischnera. W pierwszym etapie 100% mieszkańców było studentami tej prywatnej uczelni.” - napisał.

Rektorem Wyższej Szkoły Europejskiej w Krakowie w latach 2003-2011 był Jarosław Gowin. Oko press sugeruje wcześniejsze powiązania Gowina i Banasia juniora.[53]

47-letni Janusz "Paolo" K. Prowadzi agencje towarzyską w kamienicy

Sad24

Obwieszony jest złotem, na każdym palcu ma sygnety, na przegubie złoty zegarek. Strój sportowy. Budzi respekt. Gdy reporter pyta, dlaczego nie dostał paragonu za „pokój na godziny”, „recepcjonista” wyskakuje zza kontuaru i pyta: „Mam zadzwonić do Banasia?”. I dzwoni. Ze swoim rozmówcą jest na ty. Upewnia się, że z dziennikarzem nie wolno mu rozmawiać.

Comment VNgCfVleQdZMGJ2quatTeYI20vbZFT4b

Człowiek z recepcji i zarazem właściciel firmy prowadzącej hotel wynajmowany od prezesa NIK to prawdopodobnie 47-letni Janusz K. Policji i prokuraturze znany jest pod pseudonimem „Paolo”. Razem z bratem prowadzi agencje towarzyskie. W 2005 r. obaj brali udział w krwawych porachunkach gangów. Chodziło o wpływy na rynku płatnego seksu. Uzbrojeni w maczety bandyci starli się na terenie dzielnicy Kazimierz. Rannych zostało sześć osób. Za udział w pobiciu z użyciem niebezpiecznego narzędzia bracia K. dostali po 1,5 roku więzienia.

Relacja Banasia z braćmi K. nie ogranicza się do samego najmu kamienicy zamienionej w hotel na godziny. Gdy Banaś w 2016 r. zawierał przedwstępną umowę sprzedaży budynku, kupującym miał być Dawid O. Wtedy 26-latek, prywatnie pasierb brata „Paola” (w trakcie reportażu był zresztą w recepcji hotelu i filmował dziennikarza TVN). Ostatecznie do transakcji nie doszło, ale firma pasierba i braci K. prowadziła w kamienicy biznes, z którego dochód miał Banaś.[50]

„Mam serdecznie dość tego burdelu! I nie dość, że z balkonu muszę obserwować pracę prostytutek, to na całą ulicę słychać jęki i nikt nie dba o odrobinę dyskrecji. Ale to jeszcze nic. Ponieważ towarzystwo, odwiedzając ten przybytek, zazwyczaj jest nietrzeźwe, przez okna słychać non stop wyzwiska, bluzgi, przekleństwa. Co chwilę jakaś akcja z policją, dzisiaj o 5.39 rano wrzaski na całą ulicę było słychać, kiedy ochrona wyrzucała jakiegoś delikwenta” – pisała na forum parę miesięcy temu kobieta posługująca się nickiem Ola K.

Na Podgórzu bracia K. nie są anonimowi. Mieszkańcy kojarzą ich, bo jeden z nich często parkuje niedaleko hotelu charakterystyczną amerykańską terenówkę. Ale pytani, czym się zajmują, albo tylko się uśmiechają, albo ściszają głos. Prokuratura twierdzi, że bijatyka sprzed 14 lat to jedyna sprawa, którą prowadziła przeciwko braciom K. Ale sąsiedzi opowiadają o konfliktach jednego z braci K. z okolicznymi mieszkańcami. – Jego rodzina podwórko traktuje jako swoją własność, nie pozwalają wchodzić. Jak tylko ktoś nie godzi się z nimi, od razu staje się wrogiem – mówi mieszkaniec Podgórza. I opowiada: – W kamienicy, gdzie mieszka jeden z braci K., była para. Czymś się mu narazili i pewnego razu K. zjawił się u nich w asyście dwóch Ukraińców. Powiedział tylko: „Zapamiętajcie ich”. Niedługo potem para się wyprowadziła.

Najpoważniejszy incydent miał miejsce w połowie maja, gdy właściciele mieszkania w kamienicy, gdzie mieszka jeden z braci K., zostali przez członka jego rodziny zaatakowani gazem pieprzowym. Do awantury doszło, gdy małżeństwo oglądało podwórko. Jeden z braci K. miał zatarasować drogę kobiecie i jej mężowi poruszającemu się o kulach. Doszło do sprzeczki. W pewnym momencie zjawił się jeszcze młody mężczyzna, według świadków syn K., i niespodziewanie psiknął gazem pieprzowym w twarz kobiecie, a potem jej mężowi. Obok stały ich dzieci. K. miał jeszcze podciąć kulę, na której opierał się mężczyzna.[54]

Brat Wiesław "Simon" K.

Wiesław K., pseudonim Simon, to karany przestępca znany w Krakowie To on telefonował do byłego ministra finansów, kiedy w słynnej już kamienicy w Krakowie pojawił się dziennikarz "Superwizjera" TVN. 

- Jeżeli mają jakiś interes do załatwienia, to przychodzą do człowieka i mówią, że potną go piłą łańcuchową albo zgwałcą jego dziecko - tak krakowskich gangsterów opisuje Bertold Kittel, dziennikarz "Superwizjera" TVN i autor reportażu o Marianie Banasiu. Jednym z tych gangsterów jest Wiesław K., pseudonim Simon. "Simon" ma samochód terenowy z pozłacanymi felgami, złote pierścienie i złoty krzyż na złotym łańcuchu. To znany w Krakowie przestępca. W oknie mieszkania Wiesława K. widać kamerę obserwacyjną, a w drzwiach wejściowych ma roletę antywłamaniową. 

Choć Marian Banaś twierdzi, że nie ma nic wspólnego z Wiesławem K., to ten wielokrotnie karany przestępca zwracał się do niego na "ty", kiedy do niego zadzwonił. - No cześć. Jakiś facet przyszedł, upierdliwy, z telewizji. Z jakiej telewizji? Z TVN - powiedział ministrowi. 

Dotarliśmy do ludzi, od których "Simon" i jego brat próbowali odzyskać ponad 1000 złotych. Mieli im pożyczyć te pieniądze na wysoki procent. - No bo mnie straszył, że ręce poobcina, nogi... Że będzie zaczynał od rąk i ja mam się patrzeć - powiedział nam jeden z nich. - Do domu mi wtargnął - dodała kobieta, która była świadkiem zdarzenia. 

Za to, że bracia K. grozili rodzinie, zostali prawomocnie skazani przez sąd. - Sąd przyjął, że potwierdziły się groźby dotyczące użycia piły motorowej oraz zgwałcenia córki pokrzywdzonego - potwierdzał Tomasz Koronowski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. O tym, że Wiesław K. groził gwałtem młodej dziewczynie i straszył ludzi obcięciem piłą mechaniczną rąk i nóg, służby najwyraźniej nie ostrzegły ministra Banasia. 

O zamiłowaniu "Simona" do pił łańcuchowych i ostrych narzędzi w krakowskim Podgórzu wiedzą wszyscy. - Zresztą on zawsze chodził z siekierą albo z piłą taką... On zawsze w pełnym uzbrojeniu chodził - usłyszeliśmy od jednej z fryzjerek. Zapewniła, że była to duża piła łańcuchowa. - Duża, ogromna. Jak tu nawet kiedyś wszedł i położył, to tak z trzy kafelki zajęło - wyjaśniła.

Zastaw kredytu syna - Jakub Banaś

Sama kamienica pracowała nie tylko na prezesa NIK, ale też na jego syna. Jak sprawdzili autorzy reportażu, stanowi ona zastaw kredytu w wysokości 2,6 mln zł. Spółka syna Banasia dostała go w 2017 r. od państwowego Banku Ochrony Środowiska. Pytany przez TVN syn Banasia (dziś pełnomocnik zarządu PeKaO SA) nie chciał się wypowiadać.[50]

Banaś-2-1024x457

W oświadczeniu majątkowym byłego ministra finansów nie ma informacji o takim zabezpieczeniu. Zdaniem prawników Marian Banaś powinien ją tam umieścić. Za złożenie nieprawdziwego oświadczenia majątkowego grozi nawet kara pozbawienia wolności do lat trzech.[55]

A – jak sprawdziliśmy już po emisji materiału – w elektronicznej księdze wieczystej prezes NIK nadal wpisany jest jako właściciel kamienicy i nadal nie została wykreślona hipoteka związana z kredytem dla firmy jego syna.

W kamienicy Banasia seniora miejsce dla siebie znalazło kilka firm. Przynajmniej w dwóch z nich – Pi Investments (usługi hotelarskie) i Room4You (usługi internetowe) prezesem był Jakub Banaś. Kolejna firma, którą zarządza Banaś junior to Open Qualis. Świadczy usługi szkoleniowo-doradcze. Fakt dotarł do dokumentów, z których wynika, że spółka kilka razy spóźniała złożenie sprawozdania finansowego ze swojej działalności. Jakby tego było mało, za 2018 rok taki dokument w ogóle nie wpłynął, choć spółka miała obowiązek przedstawić go najpóźniej do 15 lipca. A to bardzo poważne przewinienie, za które grożą nawet 2 lata ograniczenia wolności![56]

Afera 700 tysiecy z publicznych pieniedzy na remont kamienicy

Jak podaje "OKO.press", nieruchomość była od lat bazą dla biznesów jego syna - Jakuba Banasia. Dzięki niej i publicznym dotacjom dorobił się sporego majątku. Z ustaleń serwisu wynika, że firma Banasia juniora w 2006 roku dostała ponad 44 tys. zł dotacji z UE i prawdopodobnie ok. 37 tys. zł z budżetu państwa na zorganizowanie w kamienicy "centrum szkoleniowo-hotelowego Residance". W rzeczywistości prowadziła w niej hotelik "Rezydencja Krasickiego 24", z dwoma salkami konferencyjnymi.

Spółka została też właścicielem zabytkowej kamienicy - willi przy ul. Podskale w centrum Krakowa. Na jej remont otrzymała co najmniej 482 tys. zł dotacji z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa i 151 tys. zł pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie.

Ponadto firma młodego Banasia, dzięki hipotece na obu kamienicach, jesienią 2016 r. zaciągnęła 1,75 mln zł kredytu w kontrolowanym przez państwo Banku Ochrony Środowiska. W 2016 i 2017 brała w tym banku także inne pożyczki. W sumie zadłużyła się w BOŚ na prawie 2,3 mln zł.[57][58]

Agnieszka Natalia Banaś

213as

Znikające oświadczenia majątkowe Banasia

Banaś złożył najnowsze oświadczenie majątkowe 5 września, pięć dni po wyborze na szefa Izby. Dostała je pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf. Dokument zgodnie z ustawą antykorupcyjną z 1997 r. stanowi informację niejawną objętą klauzulą „zastrzeżone” – chyba że sam zainteresowany zgodzi się na jego upublicznienie. Takiej zgody prezes NIK nie wyraził. Jego ostatnie oświadczenie zawiera dane na temat stanu majątku na 30 sierpnia. Prawdopodobnie nie ma już w nim krakowskiej kamienicy, która 17 sierpnia – dwa tygodnie przed sejmowym głosowaniem nad kandydaturą Banasia – zmieniła właściciela. Wciąż nie wiemy jednak, komu i za ile została sprzedana. 

W deklaracji majątkowej przygotowanej w 2015 r. wiceminister Banaś wpisał dom żony (objęty wspólnotą majątkową) o powierzchni 200 m kw., mieszkanie o pow. 76 m kw. (współwłasność z żoną), grunty rolne nieużytki o pow. 700 m kw. i „inną nieruchomość” o powierzchni 370 m kw. Banaś wpisał też „kamienica o powierzchni ok. 400 m kw.”. Z tytułu jej wynajmowania miał wtedy osiągnąć rocznie dochód „ok. 40 tys. zł”. 

W deklaracji za 2016 r. zmienia się powierzchnia jednej z działek i zamiast 370 m kw. jest 3600 m kw. Co do kamienicy, pojawia się zagadkowy wpis: „kamienica o powierzchni ok. 400 m kw. – sprzedana na podstawie umowy przedwstępnej sprzedaży – rozliczenie nastąpi na wrzesień 2017 r.”.  

Na stronie resortu finansów są także dwa oświadczenia Banasia składane w związku z objęciem funkcji podsekretarza stanu i sekretarza stanu – według danych na listopad 2015 r. i grudzień 2016 r. W tym drugim odnotowana jest ponownie kamienica i umowa przedwstępna na jej sprzedaż – rozliczenie ma nastąpić we wrześniu 2017 r. Pojawia się też umowa przedwstępna na zakup drugiego mieszkania o powierzchni 40 m kw. – rozliczenie do końca marca 2017 r. Według księgi wieczystej do transakcji sprzedaży kamienicy nie doszło. Kontrahentem tej umowy był 30-letni Dawid O., który jednocześnie prowadził pensjonat w kamienicy ministra. Dawid O. to pasierb jednego z braci K., faktycznych szefów „hotelu na godziny”.

Ostatnie jawne oświadczenie Banasia pochodzi z czerwca br., gdy zostawał ministrem finansów. Było dostępne na stronie kancelarii premiera. W weekend, kiedy zapowiedziano reportaż „Superwizjera” TVN, zniknęło. Ponownie pojawiło się dopiero w poniedziałek. Gdy zapytaliśmy, dlaczego tak się stało, Centrum Informacyjne Rządu odpisało, że oświadczenie majątkowe "byłego ministra finansów Mariana Banasia zostało omyłkowo zarchiwizowane w Biuletynie Informacji Publicznej po aktualizacji zakładki (...)"  

W dokumencie majątek Banasia urósł, ale oświadczenie zawiera wiele niejasnych wpisów, np. działka, która miała poprzednio 700 m kw., ma już powierzchnię 7000 m kw.  

We wszystkich oświadczeniach Banaś wpisuje kamienicę i jedno z mieszkań na wynajem w dziale „inne informacje o stanie majątkowym”. W żadnym oświadczeniu prezes NIK nie wpisał kredytów wziętych pod zastaw kamienicy – pierwszego na 1 mln zł z Getin Banku i drugiego na 2,6 mln z BOŚ.[59] 

Niszczenie dowodów?

Po materiale TVN Z budynku zniknęły tabliczki informujące o działalności hotelu na godziny

W niedzielę, kilka godzin po emisji materiału, została zamknięta strona internetowa Rezydencji. Z informacji, które otrzymaliśmy, wynika, że drzwi kamienicy są zamknięte, szyldy zalepione, a biznes wykreślono z rejestrów.[60]

Pancerny Banaś udzieli sobie sam bezpłatnego urlopu

- Do czasu zakończenia kontroli moich oświadczeń majątkowych przez CBA biorę bezpłatny urlop i zawieszam swoją działalność w NIK - oświadczył w TVP Info prezes NIK Marian Banaś. Od środy obowiązki Mariana Banasia przejmie zastępca szefa NIK Wojciech Kutyła.  

Update 25.09.2019 - Swój urlop Banaś zadeklarował w poniedziałek wieczorem w TVP Info, miał go rozpocząć w środę. Teraz nieoczekiwanie zapowiedział, że uda się nań dopiero w piątek. Wcześniej chce odwołać wszystkich wiceprezesów Najwyższej Izby Kontroli, powołanych jeszcze przez poprzedników: Ewę Polkowską, Wojciecha Kutyłę oraz Mieczysława Łuczaka. [61]  

Komisja powołała nielegalnie tylko jednego wiceprezesa NIK - Małgorzata Motylow - Koleżanka Marty Kaczyńskiej

– Motylow przez kilkanaście lat była szeregowym pracownikiem – kontrolerem w gdańskim oddziale NIK. Bezskutecznie starała się o awans, ale dopiero gdy tajemnicą poliszynela stała się jej znajomość z córką śp. Lecha Kaczyńskiego, jej akcje poszybowały w górę – mówią informatorzy "Faktu".W efekcie Motylow trafiła do Kolegium NIK, które m.in. uchwala roczny plan Izby. Ciało ma bardzo szerokie kompetencje. Według "Faktu" Motylow była jedną z nielicznych osób zaproszonych na ślub Marty Kaczyńskiej w lipcu 2018 roku.[62]

Odwołanie 3 wiceprezesów musi mieć racjonalne uzasadnienie. Banaś odwołał bo „należy dokonać odwołania wiceprezesów ze względu na zmiany koncepcji ścisłego kierownictwa NIK”.

Posłowie opozycji zaznaczyli, że odwołanie trzech wiceprezesów i powołanie na ich miejsce tylko jednego jest niezgodne z prawem. – Ustawa o NIK wyraźnie mówi, że wiceprezesów musi być trzech. Jeśli ich odwołamy, a powołamy jednego wiceprezesa, nie będzie spełniony wymóg ustawowy.

Na dodatek podczas pierwszego głosowania nad przyjęciem Motylow zakończyło sie remisem - 4 za i 4 przeciw. W przerwie do składu komisji dołączył poseł PiS, co dało partii rządzącej większość. Piotr Chybalski z Biura Analiz Sejmowych przedstawił zaś opinię: – Nie została podjęta uchwała, sprawę należy kontynuować aż do podjęcia uchwały, gdy jakaś większość się pojawi – mówił. Nie zgadzał się z nim Kropiwnicki: – Należy ten punkt zakończyć i przejść dalej. Uważam, że to jest sensowne rozwiązanie, a nie tak, że będziemy głosować do skutku, aż będziecie mieć większość i znajdziecie jakiegoś posła, który was wesprze.[63]

Update 1.10.2019: Kontrole dotyczące służb specjalnych, armii, wydatków na obronę, spółek zbrojeniowych czy cyberprzestępczości wymagają dostępu do informacji o statusie „ściśle tajne". Małgorzata Motylow, która od piątku jest nową wiceprezes NIK i jedyną osobą kierującą Izbą, będzie miała problem. Nie posiada takiego certyfikatu, a więc i wglądu do najpoważniejszych kontroli opatrzonych taką klauzulą. Nie będzie więc mogła podpisywać raportów pokontrolnych, co w praktyce oznacza, że kontrole nie będą się mogły zakończyć. A to oznacza paraliż NIK.[46]

Odpowiedzi Banasia w TVP. Czyste złoto:

  • -- Cały czas chciałem sprzedać tę kamienicę, spałem po cztery-pięć godzin, pracowałem na sukces rządu i prawie nie jeździłem do Krakowa. W końcu udało mi się sprzedać tę kamienicę 
  • Tu Banaś opowiedział wzruszającą historię o kombatancie z AK, z którym się zaprzyjaźnił, w czasach gdy w okresie PRL był w opozycji i który po 30 latach podarował mu kamienicę.
  • - Od samego początku chciałem sprzedać tę kamienicę, by całkowicie poświęcić się służbie publicznej - mówił. Znów powtarzał, że „z wielką skutecznością odnieśliśmy sukces”.
  • - Ja właściwie żadnej rozmowy nie podjąłem (z gangsterem przez telefon)
  • Z kolei pytany, dlaczego nie wykazał w oświadczeniu majątkowym, że wziął na kamienicę 2,5 mln zł kredytu, powiedział, że kredyt był dla syna. - Który z ojców nie pomoże synowi? (Autor Wikia - Dalej nie odpowidzial na pytanie. to ze wziął kredyt to jedno ale dlaczego nie wpisał w OM?)[64]

Afera Vat wiceministra Romanczuka

Download

"Senator PiS i wiceminister rolnictwa Tadeusz Romańczuk nagle złożył dymisję ze stanowiska. Oficjalnie z „powodów prywatnych” faktycznie – jak podaje Wirtualna Polska – dlatego, że znalazł się w centrum afery związanej z wyłudzeniami podatku VAT i niegospodarnością w spółdzielni mleczarskiej, którą wcześniej kierował w Bielsku Podlaskim i gdzie był sowicie wynagradzany. Tylko w 2018 roku zgarnął z tytułu pełnionej funkcji 399 tys. zł." [65]

Tadeusza Romańczuka obarczano m.in. winą za złe funkcjonowanie skupu jabłek od polskich sadowników. Miało ono uregulować ceny owoców na rynku, ale pojawiły się problemy z płatnościami dla dostawców.

Niejasne są też powiązania ze Spółdzielnią Mleczarską Bielmlek w Bielsku Podlaskim. Zanim Romańczuk trafił do resortu rolnictwa, był prezesem tej spółdzielni. Później jego fotel zajęła córka. W budynku spółdzielni Romańczuk ciągle jednak miał swoje biuro senatorskie. Organizował w nim wiece wyborcze i spotkania z prominentnymi politykami PiS i Zjednoczonej Prawicy. Jak się nieoficjalnie mówiło - zarządzał firmą z tylnego siedzenia.

Oficjalnie z kolei mówi się, że Romańczuk zrezygnował z funkcji, by przygotować się do kampanii wyborczej. Z drugiej strony, jego rezygnacja (dobrowolna lub wymuszona) może być efektem wewnątrzpartyjnej walki o miejsca na listach wyborczych.[66]

Afera finansowa ministra Zbigniewa Ziobro

finansowanie kongresu partii Solidarnej Polski z pieniędzy unijnych w 2013;

„Opisaliśmy też historię kongresu zorganizowanego przez polityków SP latem 2013 r. w krakowskim kinie Kijów. Spotkanie, na które europarlament przekazał ok. 40 tys. euro, w rocznym raporcie MELD figurowało jako „konferencja klimatyczna”. W rzeczywistości wśród tysiąca partyjnych działaczy brylowali tam Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski, Beata Kempa i Patryk Jaki. Podczas kongresu prezentowano hasła likwidacji immunitetu i szybkich sądów dla polityków, a całość zakończyły okrzyki „Zwyciężymy!” i wspólne pląsanie w takt „We Are the Champions”.”[67]

Afera laski marszałka aka podkarpacka

Marek Kuchciński i nieletnia ukraińska prostytutka?
Agent zeznaje- Scena była obrzydliwa

Agent zeznaje- Scena była obrzydliwa. Według mojej wiedzy to był marszałek

„26 marca na ręce Prokuratora

Generalnego Zbigniewa Ziobry wpłynęło zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Za pośrednictwem kancelarii prawnej zawiadamiający, były oficer CBA Wojciech J., informuje o przekroczeniu uprawnień i niedopełnieniu obowiązków przez szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Ernesta Bejdę oraz dyrektora Biura Kadr i Szkolenia CBA Jarosława Wrzoskowicza. Celem przestępczych działań kierownictwa CBA miało być zdaniem zawiadamiającego zatuszowanie informacji kompromitujących marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Z doniesienia wynika, iż J. wszedł w posiadanie nagrania wideo, na którym marszałek Kuchciński obcuje płciowo z nieletnią prostytutką pochodzenia ukraińskiego.”[68]

Oficer CBA Wojciech J., Kostecki, Daniel S. i prokurator Anna H.

W maju 2012 r. sąd prawomocnie skazał boksera Kosteckiego na karę 2,5 roku więzienia za kierowanie grupą przestępczą czerpiącą korzyści z nierządu. 19 czerwca bokser został zatrzymany przez policję i doprowadzony do zakładu karnego. Stało się to dokładnie dziesięć dni przed zaplanowaną walką Kosteckiego ze słynnym Royem Jonesem Juniorem.bWedług prokuratury Kostecki w latach 2003–2007 czerpał korzyści z pracy prostytutek w trzech agencjach towarzyskich na Podkarpaciu.

Funkcjonariuszem, który rozpracowywał jego działalność, był Daniel Ś. Sam bokser nigdy nie przyznał się do winy. Twierdził, że został wrobiony przez policjanta.bGdy tuż przed oczekiwaną walką został zatrzymany, postanowił się zemścić i obciążyć Daniela Ś. Najpierw opublikował post na Facebooku, w którym opisał, że ten od wielu lat współpracuje z dwoma ukraińskimi gangsterami – braćmi R., właścicielami znanych podkarpackich agencji towarzyskich. Później to samo powiedział w prokuraturze.

Po raz pierwszy o tym, że spotkania z prostytutkami pracującymi dla braci R. mogły być nagrywane, Kostecki wspomniał w trakcie pierwszego przesłuchania. Sugerował, że potajemny podsłuch i monitoring mógł być pomysłem oficera CBŚ Daniela Ś. Zeznawał: „Jeżeli chodzi o nielegalne posłuchy lub monitoringi montowane przez Daniela Ś. i związanych z nim ludzi to na pewno słyszałem o lokalu Bara Bara w Budziwoju i o tzw. domówce u Pauli w Rzeszowie”.

Dalej konkretyzował, że Daniel Ś. był w „bliskich relacjach” z prokurator Anną H. "Mój wniosek, który składałem, o wyłączenie Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie argumentowałem tym, iż Daniel Ś. współżył z szefową tamtejszej prokuratury Anną H., czym się niejednokrotnie chwalił, jak też przekazywały mi inne osoby" - tłumaczył. Przypomnijmy, że o Annie H. zrobiło się głośno w marcu 2019 r., kiedy została skazana na sześć lat więzienia za korupcję ws. afery podkarpackiej i powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych.

Zeznania Dawida Kosteckiego stały się podstawą do wszczęcia śledztwa w sprawie braci R. i Daniela Ś. Z późniejszych ustaleń prokuratury wynikało, że ukraińscy gangsterzy prowadzili swoją nielegalną działalność od 1993 r., a ich ofiarą padło około 250 kobiet.[69]

Nagranie?

W maju 2019 r. były oficer CBA Wojciech J. poinformował media, że był w posiadaniu nagrania z wizyty ówczesnego marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego w agencji towarzyskiej należącej do ukraińskich gangsterów. Płyta z nagraniem została mu jednak wykradziona z szafy pancernej w biurze CBA.

W związku z tym Wojciech J. złożył zawiadomienie do prokuratury dotyczące przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez szefa CBA Ernesta Bejdę. Twierdził w nim, że kierownictwo biura chciało zatuszować cały skandal.

Jednak już wcześniej o tym, że istnieją kompromitujące nagrania z VIP-ami zabawiającymi się z prostytutkami, pisała „Rzeczpospolita”. Wśród nagranych mieli być m.in. wiceminister obrony narodowej, szef jednej z komend policji i arcybiskup.[69]

Taśmy dla ukraińskich służb

Z sądowych akt wynika, że prokuratura na poważnie zajęła się wyłącznie korupcyjnym układem Daniela Ś. z sutenerami, ale zostawiła sprawę podsłuchów służących za „haki". Prokuratura Krajowa dziś dementuje informacje o sekstaśmach, twierdząc, że skoro ich po czterech latach od zeznań Kosteckiego nie znalazła w agencjach braci R., to znaczy, że ich nie ma i ich nigdy nie było.

Tymczasem w aktach w sądzie znajdujemy ślad „taśm" – jest o nich w zawiadomieniu, jakie złożył w listopadzie 2011 r. adwokat braci R. (czyli kilka miesięcy przed zeznaniami Kosteckiego), dotyczące „szpiegostwa przeciwko Polsce".

R. twierdzą w piśmie, że w latach 2007–2011 przekazali oficerom Służby Bezpieczeństwa Ukrainy poprzez swojego kolegę z podstawówki – Ukraińca, który chciał ich zwerbować – 172 tys. dol. i 85 tys. euro, czyli blisko milion zł. R. utrzymują, że oparli się werbunkowi obcych służb. W zawiadomieniu nadmieniają, że ich ojciec jest emerytowanym pułkownikiem wojska w służbach rakietowych, którego nachodzi SBU, pytając o to, czy synowie nie przesyłają mu „CD-romów i pendrivów". „Posiadamy kluby nocne, które zawsze skupiają osoby z różnych środowisk. To moim zdaniem czyni nas atrakcyjnymi dla obcych służb specjalnych" – zeznaje Aleksiej R. w ABW.

Bracia R. mówią wtedy też, że ich ukraińskie tancerki (twierdzą, że prowadzą w Polsce legalny biznes rozrywkowo-gastronomiczno-hotelarski) są „wzywane na nieformalne rozmowy do SBU" w ich sprawach. „Oni (czyli SBU – red.) pytali, jaką działalność prowadzimy, ile mamy klubów, kogo zatrudniamy, jakie mamy powiązania biznesowe i polityczne. Pytają, jacy konkretni politycy i biznesmeni bywają w naszych lokalach" – zezna Jewgienij R. w krakowskiej ABW. Potwierdza, że są w zainteresowaniu SBU „z uwagi na fakt, że klientelą naszych poprzednich i obecnych placówek hotelowych, gastronomicznych i rozrywkowych, są przedstawiciele świata polityki, biznesu, którym przy „alkoholu rozwiązują się języki".

Dlaczego nagle bracia R. szukali pomocy w polskiej ABW? Bo grunt usuwał im się spod nóg – Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy przesłało do polskiej prokuratury w Tarnowie materiały o tym, że R. są zamieszani w handel ludźmi – Aleksiej przyznał, że we wrześniu 2011 r. powiedział mu o tym znajomy Ukrainiec. Informacja przesłana z Ukrainy do polskich śledczych była prawdziwa – bracia od kilkunastu lat działali w międzynarodowym gangu, do czego się później przyznali w polskiej prokuraturze.

Zawiadomienie braci R. złożone w 2011 r. w polskiej ABW wygląda więc, jak ich „ucieczka do przodu" – by się zabezpieczyć, bo sypie się wieloletni układ ochronny z CBŚ, a ukraińska prokuratura ściga ich listem gończym za handel kobietami z Ukrainy (które rzekome długi musiały odpracowywać w ich agencjach). Czy zawiadomieniem o rzekomym szpiegostwie, opłacaniu oficerów SBU i rzekomej próbie werbunku ich przez „obce służby" chcieli wejść pod parasol polskich służb? I czy to im się udało?

Nie wiemy, jak potraktowano doniesienie braci R. i czy dano wiarę ich relacji. Być może odpowiedź jest w uzasadnieniu ostatniego wyroku, ale jest tajne, a jego część stanowią informacje z obcych (prawdopodobnie ukraińskich) służb.

Wiadomo, że bracia R. spotykali się z przedstawicielami ukraińskich służb w Polsce, twierdzili, że jako skoczkowie spadochronowi znają wojskowych i funkcjonariuszy GROM – kreowali się na ludzi mających znajomości w kręgach służb.[70]

"""Samobójstwo""" Dawida „Cygana” Kosteckiego

Update sierpien 2019 " Śmierć byłego pięściarza Dawida „Cygana” Kosteckiego to już trzeci tajemniczy zgon wokół tzw. afery podkarpackiej. Bokser ujawnił związki rzeszowskiego CBŚ  z właścicielami tamtejszych agencji towarzyskich, których klientami mieli być m.in. politycy. Rodzina Kosteckiego nie wierzy w samobójstwo i prosi o pomoc jednego z warszawskich adwokatów. "[71]

"„Co najmniej kilkunastu świadków podaje, że po pieniądze do Aleksa i Żeni [bracia R.] systematycznie przyjeżdża funkcjonariusz CBŚ w Rzeszowie Daniel Ś.” – pisał Kostecki. Podawał także pełne nazwisko ówczesnego naczelnika Wydziału ds. Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Ekonomicznej."

"Poza Kosteckim zeznania ws. powiązań CBŚ z biznesem braci R. składały też inne osoby, związane głównie z konkurencją. Jedną z nich był Grzegorz W. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” opisywał powiązania rzeszowskich funkcjonariuszy z agencjami towarzyskimi. „Tam była jazda. Zapraszano ludzi ze świecznika. Bogatych, ustosunkowanych i takich, od których wiele zależało np. w wymiarze sprawiedliwości czy w polityce. Tam się rozsypywali po alkoholu i innych używkach. Wszystkie ich wyczyny były nagrywane. To, że do agencji braci R. policja nie weszła, to nie tylko efekt ochrony ze strony niektórych policjantów, ale też obawy o swój wizerunek ważnych ludzi. Nagrań może być tysiące” – mówił. W styczniu 2019 roku Grzegorz W. zginął tragicznie.

"Gazeta Wyborcza" ujawnia dziś nowe informacje związane ze śmiercią Dawida "Cygana" Kosteckiego. Dziennik podaje, że prokurator, który pierwszy oglądał ciało byłego boksera, odkrył na jego szyi dwa tajemnicze ślady."[72]

Nie żyje także Maciej G. – znany rzeszowski właściciel agencji towarzyskich. Podobnie jak W. miał on mieć bogatą wiedzę w sprawie powiązań z biznesem braci R."

Update 10.2019:

W sprawę włączył się RPO. Jak czytamy w raporcie, jego przedstawiciele od 6 sierpnia do 5 września badali sprawę w areszcie na Białołęce. I chociaż raport jest wstępny (a rzecznik zaznacza, że więcej informacji ma prokuratura), wymieniono w nim kilka nieprawidłowości.

Jedna z nich dotyczy właśnie nocnego obchodu cel. Strażnik powinien je sprawdzać co dwie godziny. Z ustaleń RPO wynika jednak, że obchodu, który miał się odbyć między godz. 2.15 a 4.27 nie było. A właśnie wtedy bokser zmarł.

To nie wszystko. Według przepisów po stwierdzeniu, że w celi doszło do zgonu, strażnicy powinni odizolować innych więźniów, którzy w niej byli, i zabezpieczyć ich rzeczy. Tak się nie stało. Więźniowie mogli wyjść na korytarz, kontaktowali się ze sobą i z innymi aresztantami. Mieli też swobodny dostęp do swoich rzeczy.

Z raportu wynika ponadto, że Służba Więzienna powinna umieścić Kosteckiego w celi monitorowanej, bo już raz (3,5 roku przed śmiercią) podjął próbę samobójczą. Zgłaszał też zagrożenie ze strony współwięźniów, a psycholog, który z nim rozmawiał, ostrzegał, że więzień jest niestabilny. RPO odkrył także, że dzień przed śmiercią bokser rozmawiał z kimś przez telefon dla aresztantów. Rozmowa nie była kontrolowana. Po jej skończeniu bokser miał kontakt z więźniami spoza swojej celi. Potem telefonował jeszcze raz.

Czy tak zginął Kostecki? Nie wiadomo. Jak czytamy w raporcie, prokuratura w związku z jego śmiercią prowadzi śledztwo „w sprawie doprowadzenia namową lub przez udzielenie pomocy do targnięcia się na własne życie”.

Pracownikom Biura Rzecznika nie udało się porozmawiać z kluczowymi dla sprawy strażnikami - oddziałowym, który pełnił nocną służbę z 2 na 3 sierpnia, oraz z wychowawcą, który decydował o tym, z kim w celi umieścić boksera. W raporcie czytamy, że „po zdarzeniu obaj funkcjonariusze otrzymali długoterminowe zwolnienia lekarskie”.[73]

Rzecznik CBA oferował niejawne materiały, by zdyskredytować funkcjonariusza, który zeznawał o sekstaśmie Kuchcińskiego

Rzecznik CBA oferował niejawne materiały, aby kompromitować niewygodnego dla PiS funkcjonariusza

Rzecznik CBA oferował niejawne materiały, aby kompromitować niewygodnego dla PiS funkcjonariusza.

"Rzecznik CBA Temistokles Brodowski oferował dziennikarzowi dostęp do niejawnych materiałów, które miały zdyskredytować funkcjonariusza CBA – Wojciecha Janika. Janik to funkcjonariusz, który przed sejmową komisją zeznał o nagraniu z podkarpacia, na którym widać byłego już marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i nieletnią prostytutkę. Propozycja padła 10 czerwca. 13 czerwca takie materiały wyemitowała TVP w programie Anity Gargas."[74]

Dymisja Kuchcinskiego

https://www.planeta.pl/Wiadomosci/Polityka/dymisja-w-rzadzie-pis-kuchcinski-polecial-ze-stanowiska

Afera taśmy Srebna Jarosława Kaczyńskiego

ujawniono szokujące nagrania, na których słychać, jak Kaczyński robi biznesy za 1,3 miliarda złotych z austriacką firmą. Miały powstać dwie wielkie wieże, które przyniosą PiS ogromny dochód; [75]

„Opublikowane przez „Gazetę Wyborczą” nagrania ze spotkań Jarosława Kaczyńskiego z członkiem rady nadzorczej spółki Srebrna Grzegorzem Tomaszewskim, austriackim przedsiębiorcą Geraldem Birgfellnerem i jego wspólniczką dowodzą, że prezes PiS jest także wytrawnym biznesmenem. Rozmowy dotyczyły planów budowy dwóch 190-metrowych wieżowców (K-Towers) – z nową siedzibą dla Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego, biurowcami i hotelem. Fundacja Instytutu zarabiałaby na wynajmie. Inwestycję wstrzymano, bo warszawski ratusz nie wydał potrzebnych pozwoleń. Wiele wątków tej sprawy budzi niepokój: wieżowce miały stanąć przy ul. Srebrnej 16 na działce uwłaszczonej przez środowisko Porozumienia Centrum i należącej dziś do spółki Srebrna; pomoc finansową obiecał upaństwowiony bank Pekao SA (w tym kredyt w wysokości 300 mln euro); Birgfellner, wykonawca projektu, nie otrzymał zapłaty za pracę. Ale sam Kaczyński obawiał się głównie strat wizerunkowych. „Jest kampania o charakterze czysto politycznym pod tytułem: partia buduje wieżowiec, azjatyckie stosunki czy nawet zgoła stwierdzenie, że to ja buduję, a w związku z tym jestem niezwykle zamożnym człowiekiem. Nie możemy sobie na to pozwolić” – mówił prezes PiS, co ujawniły kolejne taśmy „GW”. Z inwestycji wycofał się nie bez powodu na chwilę przed wyborami samorządowymi. Państwowa TVP publikację „Wyborczej” nazwała „kapiszonem”, politycy obozu władzy – laurką dla ich szefa. Tymczasem sprawa dowodzi, że jeden człowiek – Jarosław Kaczyński – rozporządza majątkami banków i spółek Skarbu Państwa. Dowolnie i przez telefon”[76]

D1XT1rLWwAU iqi

Luty 2019: "W tym czasie, myślę, że to było w lutym 2018 r., kiedy sprawa była dalece zaawansowana i byliśmy w trakcie negocjacji, kancelaria Baker McKenzie poleciła mi (Birgfellner), że potrzebuje uchwały spółki Srebrna oraz właściciela spółki Srebrna, czyli fundacji im. Lecha Kaczyńskiego.

Baker McKenzie przygotowała treść takiej uchwały. Jarosław Kaczyński powiedział, że potrzebuje pełnomocnictwa od spółki Srebrna do podpisania tej uchwały. Chodzi dokładnie o uchwałę rady fundacji im. Lecha Kaczyńskiego" - cytuje słowa Birgfellnera "Wyborcza".

"W imieniu Instytutu Lecha Kaczyńskiego Jarosław Kaczyński sam podpisał te uchwały. To były trzy uchwały, one są w posiadaniu mecenasa (chodzi o zgodę na zaciągnięcie kredytu na 300 mln euro i rozpoczęcie inwestycji;). Jarosław Kaczyński w imieniu fundacji im. Lecha Kaczyńskiego podpisał te uchwały z dwiema innymi osobami" - miał mówić Birgfellner.

Zgodnie z zeznaniami Birgfellnera przytoczonymi przez "GW" Kaczyński powiedział mu, że "musi mieć jeszcze podpis księdza, który jest członkiem rady tej fundacji, ale powiedział, że zanim ten ksiądz podpisze, to trzeba mu zapłacić". "Chodzi o pana Rafała Sawicza" - dodał Austriacki biznesmen miał zapytać Kaczyńskiego, ile trzeba zapłacić Sawiczowi, a ten miał odpowiedzieć, że 100 tys. zł.

"Powiedziałem, że nie mam takich pieniędzy i muszę je wyłożyć z własnej kieszeni, i mogę zebrać 50 tys., a resztę zapłacimy mu, jak dostaniemy kredyt (z Banku Pekao SA na przygotowanie inwestycji - przyp. red.), a ja otrzymam swoje honorarium" - powiedział Birgfellner..

Austriacki biznesmen miał zapytać Kaczyńskiego, ile trzeba zapłacić Sawiczowi, a ten miał odpowiedzieć, że 100 tys. zł.

"Powiedziałem, że nie mam takich pieniędzy i muszę je wyłożyć z własnej kieszeni, i mogę zebrać 50 tys., a resztę zapłacimy mu, jak dostaniemy kredyt (z Banku Pekao SA na przygotowanie inwestycji - przyp. red.), a ja otrzymam swoje honorarium" - powiedział Birgfellner.[77]

Prokurator Renata Śpiewak

Prokurator prokuratury rejonowej Renata Śpiewak, która od dwóch miesięcy niezłomnie nie podejmuje decyzji w sprawie dalszych losów doniesienia przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu, właśnie dostała awans do Prokuratury Okręgowej. I stojąc już teraz na twardym gruncie, może kontynuować niepodejmowanie decyzji - pisze Ewa Siedlecka. Prokurator Śpiewak Austriaka przesłuchiwała już sześciokrotnie – w sumie przez ponad 50 godzin. Nałożyła na niego dwukrotnie kary porządkowe po 3 tys. zł za niestawienie się na przesłuchania. Mimo upływu kodeksowego terminu 30 dni nie podjęła dotąd decyzji o wszczęciu albo odmowie wszczęcia śledztwa.[78]

Sierpień 2019: Pierwsza rozprawa, Birgfellner przesłuchany 7 razy, Kaczyński ani razu

P&P Investment SA

Jest 2017 rok Kaczyński wie, że trzeba poszukiwać inwestorów do zrealizowania jego marzenia bliźniaczych

71496224 1365316636960478 2207140198280593408 n

wież w Warszawie. Chętnych nie ma jednak wielu. Jedna z warszawskich spółek akcyjnych podpisuje kontrakt biznesowy na mocy którego do Banku PeKaO S.A wpływa pół miliarda euro. Zgodnie z procedurą w takich przypadkach stosowne organy państwa sprawdzają pochodzenie środków.

Wszystko okazuje się być zgodne z prawem i pieniądze zostają „zwolnione”.W tej samej chwili ktoś w banku PeKaO S.A kasuje konto firmy P&P Investment SA. W związku z powyższym pieniądze trafiają na tzw „sumy” PeKaO S.A-leżą tam od 2017 roku i do dziś ich beneficjenci nie mogą ich odzyskać.

Każdy kto siedzi w poważnych finansach wie, że z ramienia PiS-u maszynką do wyprowadzania środków ze struktury państwa jest Witold Ziobro oficjalnie doradca szefa PZU. Skandal zaczyna się na początku 2018 roku kiedy to zalegające na koncie technicznym banku pieniądze wędrują tam i z powrotem z „sum” do Instytutu Lecha Kaczyńskiego. Człowiek który wysłał POŁ MILIARDA EURO zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. PeKaO SA nie odeśle mu pieniędzy bo jego konto w Honkongu zostało zamknięte po śmierci razem z firmą.

Afera Radny PIS Troll Dariusz Matecki

Minister Zbigniew Ziobro- "Proszę o oddanie głosu na Dariusza Mateckiego!"

Minister Zbigniew Ziobro- "Proszę o oddanie głosu na Dariusza Mateckiego!"

Jego wpisy aż kipiały od agresji i zwykłego chamstwa. Dziś już w większości są skasowane, ale w internecie nic tak łatwo nie ginie. Na Twitterze przypomniano, co wypisywał Dariusz Matecki, obecnie kandydat PiS na posła. Matecki startuje do Sejmu ze Szczecina, ze szczególnym błogosławieństwem Zbigniewa Ziobry.[79]

Bloger Dariusz Matecki na płatne zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości promował ministra Ziobrę na stronach typu „Jestem za karą śmierci dla morderców i pedofilów”, „Seryjny Samobójca”, „Nie chcę islamizacji Polski”. Wykorzystuje do tego m.in. bota. Bez niego nie

EFoysheXYAAU590

dałby rady udostępnić przemówienia Ziobry na 69 stronach w ciągu minuty

Zbigniew Ziobro nie jest jedynym promowanym przez blogera politykiem. Matecki zasłynął z agresywnego wspierania wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego w kampanii samorządowej w Warszawie. Wcześniej wspierał w sieci takich polityków jak Janusz Korwin-Mikke i Przemysław Wipler (partia KORWiN), Paweł Kukiz, Krzysztof Bosak czy Robert Winnicki (dwaj ostatni z Ruchu Narodowego).

Od niedawna na pierwszy plan wysuwa się Dariusz Matecki, bloger ze Szczecina, który stał się znany z powodu swego zaangażowania w kampanię Patryka Jakiego podczas wyborów samorządowych w Warszawie. Sieć Obywatelska WatchDog Polska uzyskała oficjalną informację z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Okazuje się, że Dariusz Matecki był tam zatrudniony na umowę o pracę od 12 czerwca 2017 roku do 3 sierpnia 2018, przy czym od maja był na urlopie, czyli dla Jakiego pracował w ramach własnego wypoczynku.

Potem nastąpiła przerwa, a obecnie, od 10 grudnia 2018 do 9 marca 2019 roku Matecki pracuje dla MS na umowę zlecenie. Jak wynika z warunków umowy, przepracowuje miesięcznie 288 godzin, od poniedziałku do soboty, jest dostępny dla pracodawcy w godzinach 8-20, a więc średnio dziennie (bez niedziel) pracuje po 11 godzin.

Za to dostaje 4008 zł brutto, czyli ok. 3 tys. zł na rękę. Z jego oświadczenia majątkowego, które złożył jako

Comment 353XYoX7N6ZVG1d8RGF2WnwXv9cMT8rS

świeżo wybrany radny miejski w Szczecinie, wynika, że w 2018 roku zarobił całkiem sporo: na umowę o pracę 66 996 zł, a na innej działalności – 78 368 zł, niestety nie wiadomo, kto był jego pracodawcą poza MS, bo Matecki tego nie zdradza.

Ilością politycznych postów i materiałów video, wpuszczanych codziennie w social media, bije na głowę chyba wszystkich. A ma dostęp do wielu stron – widać to na przykładzie udostępnień przemówienia Zbigniewa Ziobro z dn. 30 stycznia, z oficjalnej strony ministra na FB. Naliczyłam ich 71: na 69 stronach przemówienie zostało udostępnione w ciągu jednej minuty, o godz. 23.43. Cztery minuty po wstawieniu głównego postu.

Na dwóch kolejnych – już w następnej minucie, o 23.44. 35 z nich to fanpage’e Solidarnej Polski. Czy Matecki, programując bota do automatycznych udostępnień, wykonał pracę dla Ministerstwa Sprawiedliwości, czy może — skoro wspierał lidera partii na partyjnych fanpage’ach — znów robił to w ramach prywatnej inicjatywy promowania szefa resortu, z którym współpracuje?[80]

Rodzina taka święta

Afera damskich bokserów z PiS

bydgoski radny Rafał Piasecki maltretuje żonę, senator Waldemar Bonkowski grozi bronią rodzinie żony;
0006IV4UO6TNRXE7-C122-F4

Rafał Piasecki

Rafał Piasecki

Wrzesień 2018 „Wyzwiska typu „szmata”, „ku...a”, „życiowy nieudacznik” były w ich domu na porządku dziennym. Tak jak nocne mycie podłóg na jego polecenie. Znosiła to, bo nie chciała się z nim rozstać ze względów religijnych. Pamiętam, jak zadzwoniła do mnie z płaczem. Prosiła o pomoc, bo Rafał wyrzucił ją w lesie z samochodu. Gdy ją odnalazłam, była podrapana i obolała, bo dostała kopniaka. Tak dosłownie to powiedziała, że wykopał ją z przedniego siedzenia i z córeczkami odjechał –„ „- Została pobita za to, że przeczytała SMS-y w jego telefonie o niewybrednej treści seksualnej.” [81]

Lukasz-zbonikowski

Łukasz Zbonikowski

Łukasz Zbonikowski

"Użycie siły wobec żony, kochanka zatrudniona w biurze partyjnego kolegi, afera z kilometrówkami płaconymi przez Sejm, jazda autem po pijaku, rajd meleksem na Cyprze... I najnowszy grzech posła Zbonikowskiego - fałszowanie oświadczeń majątkowych."[82]

Czerwiec 2018:„Opowiedziała m.in. o „przepisie na żonę”, którego autorem był Zbonikowski. „Żona ma być ładna, żeby seks nie był przymusem. Niewysoka, z płaską głową, żeby można było na niej postawić szklankę z piwem. Do tego posłuszna, inteligentna i w miarę majętna. Powinna być katoliczką – by wiedziała, gdzie jej miejsce. Dobrze, aby była naiwna, bo uwierzy w co trzeba” – napisał Zbonikowski.”[83]

Waldemar Bonkowski

Maxresdefault
Update: pazdziernik 2017 Według żony senatora Waldemara Bonkowskiego, ten polityk PiS znęcał się nad nią psychicznie, wielokrotnie usiłował uderzyć i stosował przemoc wobec jej rodziny. Senator miał też mieć romans z kobietą poznaną podczas miesięcznic smoleńskich. Bonkowski komentuje sprawę krótko, mówiąc o żonie: niezrównoważona kobieta.[84]

Update Czerwiec 2019:

Waldemar Bonkowski, który wyleciał z PiS za antysemickie wpisy w internecie, udostępnił właśnie zdjęcie, na którym porównuje Tuska do Hitlera. Za to senator może mieć niezłe kłopoty.[85]

Mariusz Antoni K.

jako polityk ZChN, a potem PiS, wielokrotnie bronił w Sejmie tradycyjnych wartości. Dlatego wieść o jego rozwodzie zszokowała swego czasu opinię publiczną. Polityk zostawił żonę z dwójką dzieci dla młodszej koleżanki z PiS, którą nazywano "aniołkiem Kaczyńskiego". Ilona Klejnowska. Mariusz jest bohaterem afery madryckiej i afery wrogie przejecie

Stanisław Pięta

Stanisław Pięta, który od 2001 do 2018 roku był członkiem Prawa i Sprawiedliwości, prywatnie ma żonę Beatę oraz 8-letnią córkę Zosię.

1235aa27a24cb85e5b2037e7f8e8c612,780,0,0,0

Poznali się 10 kwietnia 2017 roku, czyli w siódmą rocznicę katastrofy smoleńskiej. I od razu między nimi zaiskrzyło. Do tego stopnia, że poseł Stanisław Pięta nazajutrz skontaktował się z Izabelą Pęką. I jak nam opowiada kobieta, nie miał zahamowań jeśli chodzi o kwestie intymnych relacji damsko – męskich. - Od pierwszego dnia naciskał na seks. Ale nie doszło do tego wtedy. Po półtorej miesiąca do tego doszło. Mówił mi, że jestem jego. Robił to, co chciał. Pierwszy raz jak byłam w Sejmie, to naciskał mnie, że mam zostać na noc u niego w hotelu. A ja powiedziałam, że ma mnie odwieźć. I odwiózł mnie do Domu Pielgrzyma na Żoliborzu i tam wtedy nocowałam – wyznaje nam pani Izabela. 

I opowiada o swoich relacjach z posłem. - Stanisław Pięta żalił mi się w trakcie naszego związku, że czuje się samotny, że nigdy się tak nie czuł jak przy mnie, a dopiero przy mnie czuje, że żyje. Mówił mi, że jestem esencją kobiecości, że jestem ideałem kobiecości, że będę idealną matką, że jestem jego marzeniem. A tak naprawdę okazało się , że miałam być na rozkaz Pięty. Traktował mnie jak rzecz. Mówił, że pójdę pracować tu gdzie on chce i zero dyskusji – mówi rozżalona kobieta.[86]

Coś pęka pod koniec wakacji. Rozmowy o łóżku, dzieciach i przyszłej rodzinie ustępują politycznym wizjom Pięty. 20 sierpnia zdradza jej np. swój pomysł na „biznes”. „Znam ludzi od wojskowej roboty. Założę firmę. Zwerbuję prywatne wojsko. Zrobię porządek w każdym mieście. Tak to robią Amerykanie” – pisze.

Pek opowiedziała o romansie z posłem Piętą i o tym, że zakochany w niej poseł miał proponować pracę w państwowej spółce. Nie szczędziła przy tym pikantnych szczegółów. 

Dominika Chorosińska lub Figurska

Comment 2wGp5OlX0FGeYjUbLVzZMjsNSXfVJ9Mp,w400

Marta Kaczyńska

1533885310 ir6jul 600

Jacek Kurski

Joanna Kurska nie jest pierwszą żoną Jacka Kurskiego. W 2015 roku prezes TVP rozwiódł się ze swoją długoletnią żoną Moniką. Para była małżeństwem przez 24 lata i doczekała się trójki dzieci – Antoniego, Zuzanny i Olgierda. O tym, że Kurski będzie drugi raz się żenił media informowały już pod koniec 2016 roku.[87]

Grzegorz Raczak

Grzegorz Raczak, poseł PiS z Gdańska, powiadomił prokuraturę, że jest szantażowany przez prostytutkę. Z młodszą o ok. 30-40 lat kobietą spotykał się regularnie przez dłuższy czas. Deklaruje się jako głęboko religijny katolik, w swoich materiałach wyborczych zamieszczał fotografię z audiencji u Jana Pawła II.[88]

Afera Edwarda Szydło

J80ktkqTURBXy9hOWI0NmE1M2NkZDhiYTg3YzA3ODI1ZWI2NmFhOTc4ZS5qcGVnkZMCAM0B5A

25 milionów grantów z UE;

„W ostatnim dziesięcioleciu szkoła i prowadzące ją stowarzyszenie, w którego zarządzie zasiada Edward Szydło, otrzymały łącznie 25 mln zł dotacji unijnych na organizację rozmaitych szkoleń (z partnerami lub bez)” „że zajmująca się szkoleniami placówka przez lata nie składała sprawozdań finansowych.”[89][90]

Afera Dworczyka KPRM. Minister Dworczyk złożył 13 fałszywych oświadczeń majątkowych

Brak udziałów w spółce

Szef KPRM Michał Dworczyk w co najmniej 12 oświadczeniach majątkowych zataił, że ma udziały w spółce, która zapewnia budynki i wyposażenie szkołom pod patronatem Opus Dei. Fałszywe deklaracje składał jako radny, poseł i minister. Grozi za to do 5 lat więzienia. Po pytaniach OKO.press w tej sprawie, Dworczyk szybko złożył w Sejmie korekty 4 oświadczeń

W niedzielę ujawniliśmy w OKO.press, że dzieci ministra Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, chodzą do prywatnych szkół pod opieką duchową i personalną Opus Dei. Prowadzi je Stowarzyszenie Wspierania Edukacji i Rodziny Sternik.Przy okazji odkryliśmy, że Dworczyk od wielu lat zataja w swoich oświadczeniach majątkowych udziały w spółce Rodzice dla Szkoły, o wartości 18 tys. zł. Nie ujawnił ich w co najmniej 12 deklaracjach, które składał jako radny, poseł i minister.[91]

30 maja 2019 zapytaliśmy KPRM i premiera Mateusza Morawieckiego, jakie konsekwencje wyciągnięto wobec Dworczyka. I jak premier ocenia fakt, że jeden z jego najbliższych współpracowników minimum 12 razy złożył nieprawdziwe oświadczenie majątkowe. Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Za to 4 czerwca 2019 premier awansował Dworczyka na ministra (dotąd był on sekretarzem stanu). Nadal ma on głównie nadzorować KPRM.[92]

Sławomir Nowak, minister transportu w rządzie PO i były poseł tej partii, który w 5 oświadczeniach majątkowych nie wymienił zegarka o wartości ponad 10 tys. zł, w 2014 roku został skazany za to na 20 tys. zł grzywny. W 2015 roku sąd drugiej instancji uznał że istnieją przesłanki do warunkowego umorzenia postępowania przeciwko Nowakowi, ale „afera zegarkowa” i tak zakończyła jego karierę polityczną.
Update Wrzesień 2019: 13 sierpnia znów zapytaliśmy KPRM, czy Dworczyk został ukarany przez premiera, ale też o to, co zyskał dzięki nominacji na wyższą funkcję. Mimo monitów i przypominania, że Prawo prasowe daje kancelarii na odpowiedź 2 tygodnie, dotąd nie dostaliśmy odpowiedzi. Wczoraj (26 września) usłyszeliśmy od pracownicy biura prasowego, że urzędnicy potrzebują jeszcze trochę czasu. Za zatajenie udziałów w spółce grozi odpowiedzialność karna: od grzywny do 5 lat pozbawienia wolności. Zgodnie z art. 13 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, podanie nieprawdy w oświadczeniu „powoduje odpowiedzialność służbową”.[93]

Brak w OM domu oraz zysku ze sprzedaży willi

Jak ustaliło OKO.press, w oświadczeniach majątkowych nie ujawnił dochodu ze sprzedaży willi pod Falenicą i udziałów, które miał w domu obok. Do dziś mieszka w nim z żoną i dziećmi, choć formalnie właścicielką jest jego 80-letnia matka

Od oświadczenia za 2012 rok do ostatniego, złożonego w kwietniu 2019, deklarował zawsze, że nie ma na koncie ani złotówki. Również przynajmniej od 2012 roku pisze, że ma wykorzystaną w znacznej części linię kredytową (do 100 tys. zł) i kredyt hipoteczny zaciągnięty w 2007 roku (w kwietniu podawał, że z 216,5 tys. franków szwajcarskich długu zostało mu do spłaty 72,4 tys.).

Nie wiadomo, jakiej nieruchomości dotyczy kredyt hipoteczny i jak jest zabezpieczony, bo według oświadczenia Dworczyk nie ma ani domu, ani mieszkania. Ma jedynie wartą 20 tys. zł działkę rolną, a jego żona – 25-metrową kawalerkę sprzed ślubu.

DSC 0583-—-kopia-1200x720

W latach 2007-2013 Dworczyk był współwłaścicielem działki, na której stoi bliźniak, a potem także samego bliźniaka. Ale nie wymienił ich w oświadczeniu majątkowym za 2012 rok (ani w korekcie złożonej po naszej publikacji o udziałach w spółce RDS). W 2013 swoje udziały w posesji Dworczyk przekazał w darowiźnie żonie. Została w ten sposób właścicielką połowy udziałów. Posiadaczką drugiej połowy została 80-letnia dziś matka Dworczyka.  

Dworczyk, który od lat wymienia w oświadczeniach majątkowych 25-metrową kawalerkę żony (zaznaczając, że to jej majątek odrębny, ale pozostają we „wspólności majątkowej”), nie wspomniał w deklaracji za 2013 rok o należącej do niej połowie działki i domu. Również tego nam nie wyjaśnił. W 2014 roku – po podziale nieruchomości na dwie oddzielne działki (każda z połówką bliźniaka) – żona Dworczyka sprzedała swoją część koleżance. Nie znamy wartości transakcji. Ale wiadomo, że nowi właściciele połówki bliźniaka zaciągnęli na niego 720 tys. zł kredytu hipotecznego. Nieruchomość prawdopodobnie kosztowała więc więcej.

20190626 Dworczyk-dzialka-Falenica-

Nie wiadomo czy Dworczyk wymieniał tę nieruchomość w oświadczeniach składanych majątkowych za lata 2007 – 11. Minister nie udzielił nam odpowiedzi na to pytanie.Na pewno nie wymienił ich w oświadczeniu za 2012 rok. Choć powinien. Zgodnie z przepisami, radni składają oświadczenie majątkowe za dany rok „według stanu na dzień 31 grudnia”. Czyli w oświadczeniu za 2012 rok Dworczyk powinien podać, że jest właścicielem 1/16 udziałów w działce z budowanym bliźniakiem. Dlaczego tego nie zrobił? Nie odpowiedział nam. Nie wyjaśnił również, dlaczego i po co – skoro żyją z żoną we wspólnocie majątkowej, przekazał jej w darowiźnie swoje udziały w nieruchomości. Dworczyk, który od kilku lat wymienia w oświadczeniach majątkowych 25-metrową kawalerkę żony, w oświadczeniu za 2012 i 2013 rok nie wspomniał o posiadanej przez nią części bliźniaka. Nie odpowiedział nam, dlaczego jedną nieruchomość żony wpisuje do oświadczeń, a inną pominął.

DSC 0572-—-kopia-1200x720

Jak ustaliliśmy, Michał Dworczyk i jego żona byli również wspólnie właścicielami okazałej willi przy tej samej ulicy, przy której obecnie mieszkają. Nieruchomość sprzedali wiosną 2012 roku. Ale w oświadczeniu majątkowym za tamten rok Dworczyk nie podał dochodu ze sprzedaży swoich udziałów. Dlaczego? Nie wiadomo.

W maju 2012 roku Dworczykowie sprzedali willę małżeństwu W. Nie wiadomo, ile pieniędzy za nią otrzymali. Wiadomo tylko, że umowa przyrzeczenia sprzedaży była zabezpieczona wpisem do hipoteki w wysokości 800 tys. zł. Tyle musieliby zapłacić Dworczykowie państwu W., gdyby wycofali się ze sprzedaży. Dom raczej nie mógł być więc tańszy.

Według oświadczenia za 2018 rok Dworczyk nie ma żadnego samochodu. Kiedyś deklarował, że ma Fiata Doblo i kilkunastoletniego Volkswagena combi. Fiata nie wymieniał już w oświadczeniu za 2016 rok. W 2018 roku, w Radiu Zet przekonywał, że musiał sprzedać Volkswagena, by przelać na Caritas równowartość nagrody, którą dostał od premier Beaty Szydło.

Zapytaliśmy ministra jak radzi sobie bez samochodu, mieszkając z czwórką dzieci (od 5 do 14 lat) na obrzeżach miasta, daleko od przedszkola, szkół dzieci, sklepów i usług. Polityk PiS nie odpowiedział jednak.[94]

Rodzina Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej 

Michał i Agnieszka Dworczyk małżeństwem są od 2002 roku. Oboje działali jeszcze wówczas w Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej – organizacji skautowej odwołującej się do wartości chrześcijańskich. On w latach 2001-2006 był szefem Głównej Kwatery Organizacji Harcerzy oraz członkiem Naczelnictwa ZHR.

W 2006 roku namówił grono wieloletnich, bliskich znajomych z ZHR i członków rodziny na wspólną inwestycję – zakup ziemi na obrzeżach stolicy. „To były naprawdę bliskie sobie rodziny. Pomysł był taki, żeby wybudować takie małe, wspólne osiedle; żeby dzieci wspólnie się wychowywały, wśród przyjaciół” – mówi osoba związana niegdyś bardzo blisko z tym środowiskiem.

Do ZHR-owskiej komuny, poza Dworczykami, przystąpiły rodziny:

  • Aleksandry Wesołowskiej – córki Antoniego Macierewicza, biochemiczki z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, założycielki i prezeski Fundacji Bank Mleka Kobiecego;
  • Izabeli P. – przyjaciółki Wesołowskiej, działaczki z tej samej chorągwi ZHR, członkini władz Fundacji Bank Mleka Kobiecego;
  • Dymitra Hirscha – udziałowca spółki Pracownia, która świadczy usługi z zakresu PR i komunikacji (jak pisała „Gazeta Wyborcza”, od początku rządów PiS pracowała lub pracuje dla co najmniej kilku spółek z udziałem skarbu państwa), a także udziałowca wydawnictwa The Facto (ukazał się w nim m.in. ostatni wywiad z Lechem Kaczyńskim przeprowadzony przez Łukasza Warzechę i wywiad z Martą Kaczyńską o jej rodzicach i życiu);
  • Filipa Łajszczaka – wicenaczelnego pisma i portalu Christianitas, a równocześnie działacza Prawicy Rzeczpospolitej i akredytowanego asystenta europosła Marka Jurka. Za poprzednich rządów PiS, gdy Jurek był marszałkiem Sejmu, Łajszczak również był jego asystentem. Wcześniej – w 2006 roku – kandydował z listy PiS do mazowieckiego sejmiku wojewódzkiego, ale nie zdobył mandatu;
  • Igora T. – jak twierdzą ludzie z tego środowiska – najbliższego w tym gronie przyjaciela Dworczyka
  • Maciej Martyński – radca prawny, który niedawno reprezentował polski rząd w sporze arbitrażowym z funduszem Abris (o ponad 2 mld zł odszkodowania), obecnie dyrektor w Prokuratorii Generalnej,
  • i Piotr – który szybko odsprzeda swoją działkę w „komunie” rodzinie Małgorzaty Kuźniar-Plota, znanej prokurator pionu śledczego IPN (Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie).

Większość rodzin z ZHR-owskiej komuny – tak jak Dworczykowie – ma kilkoro dzieci. Posyłają je do przedszkola i szkół prowadzonych przez stowarzyszenie Sternik – pod duchową i personalną opieką Opus Dei. Dworczykowie pierwsze dziecko zapisują do przedszkola Sternika w 2009 roku. Dziś w przedszkolu prowadzonym przez stowarzyszenie pracuje żona ministra.[95]

Afera ASF

„Zarządzono odstrzał 210 tysięcy dzików (taką liczbę podała rzeczniczka Polskiego Związku Łowieckiego, minister mówi o 185 tysiącach), przy czym metapopulacja tego gatunku w Polsce to około 215 tysięcy osobników. „ „ Wtedy zamiast przyznać, że pomysł ministra Kowalczyka był nietrafiony (a merytorycznie o tym dlaczego taki był napiszę za chwilę, poniżej), zwolennicy i politycy PiS próbowali tworzyć szum informacyjny za pomocą zmanipulowanych danych, jak np. słynna już tabelka (szersza analiza tej kampanii dezinformacyjnej, którą warto przeczytać, znajduje się tutaj) czy nietrafione porównania do dzików w Niemczech (gdzie ich metapopulacja jest o wiele większa), by nie przyznać się do popełnienia poważnego błędu. Oznaczałoby to otwarte stwierdzenie, że chciano niepotrzebnie wybić tysiące dzików, by dać rolnikom fałszywy powód do głosowania na PiS. Rządzący zrzucili winę na rzekomo niedoinformowanych naukowców i powołujące się na nich media, podczas gdy naukowcy od początku mieli rację.”[96]

Afera Kongresu 590

finansowanie rządowego PR z pieniędzy państwowych spółek; https://natemat.pl/255099,czym-jest-fundacja-im-slawomira-skrzypka-to-zaplecze-kongresu-590

Kongres-590-Duda-i-Janusz-J.-jako-pełne-zdjęcie-640x850

„ Na zdjęciu z prezydentem Dudą Janusz J. ma identyfikator z nazwą firmy – „B… spółka z o.o. spółka komandytowa”. Jest jej głównym udziałowcem. A prokurentką firmy jest jego żona – Monika J.On jest oskarżony i podejrzany o korupcję oraz zmowy w kilku głośnych przetargach. Ona – odpowiada przed sądem za udział w zmowie dotyczącej przetargu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, gdzie kiedyś pracowała.” „Jak pisaliśmy już kilkakrotnie na OKO.press, mimo że we władzach Fundacji im. Skrzypka zasiadają szefowie najważniejszych instytucji finansowych (których działalność powinna być w pełni transparentna) i mimo że jej darczyńcami są państwowe spółki (które również powinny być przejrzyste), nie sposób uzyskać od niej informacji na temat tego, jakimi kwotami albo usługami wspierają organizację Kongresu 590 poszczególne firmy.”[97]

Afera finansowania kampanii minister Anny Zalewskiej z pieniędzy PCK

„Jerzy G. jako dyrektor dolnośląskiego oddziału Polskiego Czerwonego Krzyża w wyborach w 2014 r.

12026501-anna-zalewska-900-600

wspierał wielu samorządowców. Przede wszystkim tych z PiS i popieranych przez Annę Zalewską, ale też takich, dzięki którym mogli z żoną dorabiać w radach nadzorczych gminnych spółek.” „Jerzy G., do niedawna najbliższy na Dolnym Śląsku współpracownik Anny Zalewskiej i prominentny działacz PiS w Wałbrzychu, to dziś główny podejrzany w aferze z wyprowadzaniem pieniędzy i towarów z dolnośląskiego PCK. Jak twierdzi prokuratura, w czasie gdy był w nim dyrektorem, z oddziału wyprowadzono ok. 1,3 mln zł. Według innych podejrzanych w tej sprawie przynajmniej część tej kwoty miała później zasilić kampanie wyborcze polityków PiS.[98]

Afera z WOŚP

„Minister spraw zagranicznych pan Waszczykowski zabronił swoim podwładnym – polskim dyplomatom pracującym za granicą i reprezentującym RP – angażowania się w działania na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka. W ten sposób pan Waszczykowski znalazł się w znakomitym towarzystwie: przed rokiem również pan minister Antoni Macierewicz zabronił polskim żołnierzom i wojskowym pomagania Orkiestrze. Ministrowi Mariuszowi Błaszczakowi też nie bardzo pasuje, że Straż Pożarna gra z Owsiakiem. Telewizja publiczna też przestała z Jurkiem grać. Niedawno współpracy odmówił bank PEKAO SA, który z Owsiakiem pracował chyba od początku.”[99]

Afera Medicover

kuzyn ministra zdrowia, którego fundacja dostała od Konstantego Radziwiłła pół miliona złotych;„za niemal 500 tysięcy złotych fundacja Medicover przeprowadzi działania informacyjno-edukacyjne o zagrożeniach wywołanych przez promieniowanie ultrafioletowe.”[100]

Afera Dyplomacja publiczna 2017

;„Ministerstwo Spraw Zagranicznych rozstrzygnęło konkurs na dofinansowanie projektów w programie "Dyplomacja publiczna 2017". Na ten cel przeznaczono 28,5 mln zł.” „Pieniądze dostanie też klasztor Franciszkanów w Oświęcimiu, bracia salezjanie, siostry benedyktynki czy dzieło misyjne diecezji warszawsko-praskiej.”” Środki z MSZ trafią też do fundacji o. Tadeusza Rydzyka. Lux Veritatis dostanie 216 tys. zł na centrum upamiętniające Polaków pomagających Żydom podczas II wojny światowej.”[101]

Afera z kosztami smoleńskimi

Wysokość odszkodowań

"Sekretarz stanu Wojciech Skurkiewicz poinformował, że w latach 2010-2015 rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej otrzymały 71 mln złotych. Odszkodowania od 2016 roku wyniosły 21,5 mln złotych. Te dane przedstawił wiceszef MON-u.

Jakiś czas temu, w toku przyznawania odszkodowań, głośno było o europosłance Beacie Gosiewskiej, wdowie po Przemyśle Gosiewskim. Kobieta domagała się aż 5 mln zł rekompensaty, pomimo otrzymania 250 tys. złotych na nią i na każde z dwójki dzieci, 40 tys. zł pomocy od rządu, 100 tys. zł od Kancelarii Sejmu i comiesięcznej renty na każde dziecko. Rekordowa kwota padła jednak ze strony rodziny gen. Tadeusza Buka, która wystąpiła o rekompensatę na łączną kwotę 9 mln zł."[102]

"Do tego wkrótce po katastrofie każda rodzina dostała jednorazowo 40 tysięcy złotych tytułem wsparcia ze strony premiera, a 73 osieroconym dzieciom przyznano specjalne renty wynoszące 2 tys. zł miesięcznie. Troje z nich, z uwagi na niepełnosprawność, będzie te pieniądze dostawać dożywotnio, reszta wypłat kończy się z chwilą osiągnięcia przez dziecko 25. roku życia. Do dziś dzieciom wypłacono około 12 mln złotych."

"Włodzimierz i Bartosz Fetliński dostali po 200 tysięcy złotych odszkodowania po senator PiS Janinie Fetlińskiej. To i tak niewiele, Fetlińscy domagali się po 750 tysięcy złotych. 150 tysięcy wypłacono Jerzemu Mamontowiczowi, który do dziś nie przebolał straty siostry, Bożeny Mamontowicz-Łojek. Negocjacje w sprawie kwoty odszkodowania prowadzi przynajmniej kilkanaście innych rodzin, wszyscy walczą o przynajmniej 200 tysięcy. Lub więcej. Magdalena Merta chce 2 mln złotych. Przekonuje, że jej mąż był młody i gdyby do końca życia zarabiał tak jak w chwili wypadku, to do emerytury mógłby zarobić nawet 4 mln złotych, więc kwota odszkodowania wcale nie jest wygórowana. Apetyt poskramia też Zuzanna Kurtyka, która domagała się miliona złotych odszkodowania, ale z uwagi na ograniczenia finansowe Skarbu Państwa zadowoli się wypłatą połowy, czyli 500 tysięcy złotych. Do tego 450 tysięcy dla młodszego syna. Starszy już sam we własnym imieniu wystąpił o 350 tysięcy. Można się spodziewać, że resort w końcu dogada się z nimi, i nawet jeśli wypłaci tylko połowę żądanej kwoty, to do rachunku za Smoleńsk trzeba będzie dopisać jeszcze kilka milionów złotych."[103]

Podkomisja

"Sztuczny smog", "pancerna brzoza", "parówki" (ugotowane), puszki po tyskim (rozdarte) i red bullu

Comment CkgpykIMDJSCRMqJpKNnvgCBkeXYwheR

(zgniecione). Tak naukowcy na II tzw. konferencji smoleńskiej dowodzili, że 10 kwietnia 2010 r. doszło do zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dr Andrzej Ziółkowski z Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN użył w prezentacji parówek. Tłumaczył, że podłużne pęknięcie kadłuba mogło spowodować tylko wewnętrzne ciśnienie na skutek eksplozji. - Coś takiego widzimy, gdy gotujemy sobie kiełbaski na śniadanie - mówił. Dowód? Tablica ze zdjęciem dwóch parówek pękniętych na całej długości po ugotowaniu.[104]

Katastrofa smoleńska, a dokładniej badanie jej okoliczności przez podkomisję smoleńską, kosztowało podatników 1,5 mln zł w roku 2016. W 2017 roku było to już 3,5 mln zł. Antoni Macierewicz, który wcześniej oszacował wydatki podkomisji na około 6 mln zł, pomylił się więc niespełna o milion. Minister Skurkiewicz dodał też, że MON ustosunkuje się do decyzji o samowolnym unieważnieniu raportu Millera "dopiero, gdy dotrą dokumenty z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych." (sierpień 2019 - wciąż ich nie ma)[102]

Miesięcznice

miliony na prywatne wiece partyjne Jarosława Kaczyńskiego;

M24630702,KOSZT-MIESIECNIC-SMOLENSKICH

„Według danych podawanych w ubiegłym roku (2017) przez KGP i KSP, zabezpieczenie miesięcznic od początku rządów PiS, przez 2 lata, kosztowało 5,1 mln zł. A suma ta i tak nie obejmowała dojazdów, noclegów i żywienia setek policjantów spoza stolicy..”[105] "Na przykład miesięcznicę – 10 października 2017 – i towarzyszące jej kontrmanifestacje zabezpieczało 1790 funkcjonariuszy. W ramach operacji wykorzystano 132 samochody osobowe oraz 190 samochodów terenowych i busów. Jak informuje kom. Marczak „w odwodzie pozostawało 11 pojazdów specjalistycznych różnego typu, których nie było potrzeby wykorzystywać do prowadzonych działań”. Te pojazdy specjalistyczne to m.in. policyjne polewaczki i gigantofony. Łącznie, według wyliczeń Policyjnego Rejestru Imprez Masowych, kosztowało to 325,5 tys. złotych."[106]

W sumie

Ile nas kosztowała katastrofa? Tylko z powyższego zestawienia twardych danych można doliczyć się przynajmniej 160 milionów złotych. A to tylko to, co oficjalne. Nie próbujemy wyliczyć, ile władze Warszawy wydają co miesiąc na reorganizację ruchu na Krakowskim Przedmieściu. Ile kosztuje sprzątanie kwiatów i resztek wosku ze zniczy po miesięcznicy? Nie próbujemy oceniać, ile kosztują nas przejazdy limuzyn rządowych co miesiąc z Warszawy na Wawel. Ile kosztuje praca prokuratury, ciągle szukającej potwierdzenia zamachu. A do tego dochodzi zapewne cała lista kosztów ukrytych, z których mało kto zdaje sobie sprawę.

W całej Polsce powstają pomniki Lecha Kaczyńskiego, odsłaniane są tablice, zmieniane nazwy placów, skwerów i rond. Wiele wskazuje na to, że kwota 160 mln złotych jest daleka od rzeczywistych kosztów, jakie społeczeństwo wciąż ponosi za nieudaną próbę lądowania w Smoleńsku.[103]

Afera z brakiem odzyskania wraku Tupolewa

gdzie jest wrak? Przecież to był TAKI WAŻNY punkt wyborczy Pisu

"Do wraku Tu-154M w Smoleńsku w dalszym ciągu nie ma dostępu. Namiot z drewna i brezentu, w którym dotąd znajdowały się szczątki samolotu, zastąpiono szczelną blaszaną konstrukcją. Dostępu do szczątków maszyny strzegą żołnierze"[107]

Afera „córki leśniczego”

– minister Jan Szyszko (Rodzina Szyszko) załatwia pracę u ministra Mariusza Błaszczaka

F166fbb77143e55d9f5a2b7cbd9b8b50,780,0,0,0
Ostatnie minuty przed posiedzeniem rządu. W kadrze kamery widać ministra Mariusza Błaszczaka (MSWiA) rozmawiającego z wiceministrem Bartoszem Kownackim(ministerstwo obrony narodowej). Wtem do pomieszczenia raźnym krokiem wchodzi minister Jan Szyszko (resort środowiska). W dłoni dzierży kopertę.

Ściska na powitanie dłoń Błaszczaka i od razu przechodzi do rzeczy. "To jest taka córka leśniczego..." – zaczyna Szyszko wyjmując kartkę z koperty. "A to jest kamera Polsatu" – próbuje mu przerwać Błaszczak, z zakłopotaniem machając do kamery. "Nie szkodzi" – odpowiada niezrażony minister środowiska. "Proszę pana, ona prosiła, żebym panu to przekazał, dobra? Dobra" – ciągnie Szyszko.

"To jest telewizja Polsat" – próbuje go powstrzymać minister spraw wewnętrznych. "Uwielbiamy" – odpowiada Szyszko. "Także, tutaj, mówię, niech pan to przeczyta, dobrze?" – Szyszko dociska Błaszczaka. "Dobrze" – daje za wygraną Błaszczak. Szyszko odchodzi, a wiceminister Kownacki z zażenowaniem zakrywa twarz dłonią.[108]

Afera z wycinką Puszczy Białowieskiej - Lex Szyszko

35425449226 257d57bf42 b

„Minister Szyszko w 2016 roku zadecydował o trzykrotnym zwiększeniu limitu cięć drzew na terenie puszczy. Przekonywał, że trzeba ratować las zaatakowany przez kornika drukarza.[109]

W tym samym roku po zmianie ustawy o ochronie przyrody odwołano wszystkich członków Państwowej Rady Ochrony Przyrody, którzy w sprawie ochrony Puszczy mieli odmienne zdanie niż resort.[110]

W 2017 roku dyrektor Lasów Państwowych zadecydował o wycince drzew na terenie połowy Puszczy Białowieskiej.” „Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że wycinka w puszczy była niezgodna z prawem”[109]

Oto skala wycinki według opracowania przygotowanego przez Greenpeace Polska, fundację Dzika Polska oraz Obóz dla Puszczy: u W 2017 r. wycięto 190 tys. m sześc. drewna – to 180 tys. wyciętych drzew. Do ich wywiezienia potrzeba było 6 tys. TIR-ów. Gdyby pnie drzew ułożono jeden za drugim, to linia miałaby aż 4500 km długości (tyle co z Moskwy do Lizbony). u Te liczby nie pokazują skali zniszczeń przyrodniczych. Harwestery nie tylko wycinały, ale też niszczyły glebę i uniemożliwiły naturalne odnowienie lasu między martwymi świerkami. Dziś w wielu miejscach wywracają się drzewa pozbawione osłony powalonych, martwych świerków. Wyciągane były głównie świerki, w których nie było już korników, a rozwijali się ich antagoniści.[110]

„Szacunkowy przychód puszczańskich nadleśnictw ze sprzedaży drewna pozyskanego dotychczas w 2017 roku – przy założeniu średniej ceny na poziomie 150 zł za metr sześcienny – wyniósł 24,9 mln złotych.”[111]

Comment eXVMbTZsKf9ODQ0Lvx6lRUmVfw3M0GQL

17 kwietnia 2018 r. Wielka Izba Trybunału Sprawiedliwości UE uznała wycinkę za całkowicie nielegalną. W nowym rządzie PiS nie ma już Jana Szyszki, a Lasami Państwowymi nie kieruje Konrad Tomaszewski. Nowy premier Mateusz Morawiecki zapowiedział stosowanie się do wyroku Trybunału. Sądy uniewinniają aktywistów i dziennikarzy, wskazując na to, iż obrona Puszczy była obroną uniwersalnych i ponadczasowych wartości. W Puszczy nie słychać maszyn i pił.[110]

Update 2019: 170,8 tys. m sześc. do końca 2021 roku – tyle chcą wyciąć w Puszczy Białowieskiej Lasy Państwowe. Właśnie powstają aneksy dla trzech puszczańskich nadleśnictw, które mają to umożliwić. Powód? Zapewnienie bezpieczeństwa. Wiary nie daje koalicja Kocham Puszczę: „to tylko pretekst, by kontynuować komercyjną wycinkę”. Czy czeka nas kolejna odsłona konfliktu?[112]

Afera 7 milionów na portal o puszczy białowieskiej Puszcza.tv

„Zgodnie z nową umową, fundacja Tomasza Sakiewicza na realizację tego projektu dostanie z Funduszu od Jana Szyszko łącznie 7.155.122 złotych. Wypłacono jej już 855 tys. złotych.[113]

"Według założeń, w 2021 roku portal powinna znać połowa Polski. Tymczasem twarde dane są katastrofalne. Miesięcznie średnio na portal wchodzi 10 tysięcy użytkowników. Puszcza.tv ma na YouTube 272 subskrybentów, na Twitterze 61 obserwujących. Po rocznej działalności facebookową stronę lubi 940 użytkowników, a na Instragramie parę wrzuconych zdjęć obserwuje 103 osoby. Dla porównania projekt Lasów Państwowych - portal ŻubryOnline, który istniał przed powstaniem Puszcza.tv -odnotowuje co miesiąc milion unikalnych użytkowników. Opiekun projektu Robert Miszczak z Nadleśnictwa Browsk zapytany o koszt utrzymania strony, stwierdza, że "tu nie możemy mówić o żadnych pieniądzach". – Założenie kamery, całej sieci, przekaz medialny i to tyle. Tu nie ma mowy o jakichś pieniądzach – powtarza. Dopytywany o roczne koszty mówi, że "w zasadzie tych kosztów nie ma""Serwis powinien kosztować między 31 a 67 tysięcy złotych"[114]

Afera z rezydencją ministra Jana Szyszko

niewpisaną do oświadczenia majątkowego; https://natemat.pl/204075,szyszko-pomylil-sie-w-deklaracji-majatkowej-prokuratura-nie-widzi-problemu-sledztwa-nie-bedzie

„Wartość działki i stodoły w Tucznie wyliczył na 17 tysięcy złotych. Zdaniem rzeczoznawców, nieruchomość jest warta około 500 tys. złotych.”[115]

Afera wypchaniowa

posiadanie wypchanych zwierząt pod ochroną przez ministra Jana Szyszko „Prokuratura z Wałcza umorzyła śledztwo w sprawie tego, kto zabił rysia, którego skóra znajduje się w stodole Jana Szyszki. A byłego ministra środowiska policjanci ukarali pouczeniem.”[116]

Afera stadninowa – Likwidacja stadnin koni

i upadek znaczenia Polski w tym zakresie na świecie

„Aukcja Pride of Poland, na którą zjeżdżali się po polskie araby hodowcy z całego świata, przeżywa najgorsze dni w swojej historii. Ta ostatnia, która odbyła się w sierpniu ubiegłego roku, została nazwana aukcją wstydu, była najgorsza w 49-letniej historii Janowa. Sprzedano zaledwie trzy konie za łączną kwotę 254 tys. euro. Warto przypomnieć, że na ostatniej aukcji przed „dobrą zmianą”, jaka odbyła się w sierpniu 2015 r., sprzedano aż 24 konie za 4 mln euro, a słynną klacz Pepitę, wyhodowaną przez Marka Trelę, wyrzuconego przez PiS ze stadniny w Janowie – za 1,4 mln euro.”[117]

Waldemar Humięcki w 2014 kierował klubem radnych PIS, ale za czasów premiera Kaczyńskiego był wiceprezesem Agencji Nieruchomości Rolnych. w 2016 został prezesem ANR. W 2018 r. został wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej Cenzin a 30.10.2018 został po. prezesa Cenzin. W kwietniu 2018 został prezesem zarządu spółki ORlen Ochronna, zasiada też w radzie Orlen Aviation.

W marcu 2016 Waldemar Humięcki - szef Agencji Nieruchomości Rolnych odwołał ze stanowisk prezesów stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie, odpowiednio Marka Trelę i Jerzego Białoboka. Janowską stadniną zarządzać teraz będzie Marek Skomorowski, a michałowską - Anna Durmała. Głównymi powodami odwołania prezesów było „utrata zaufania” oraz „brak odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego”. Krzysztof Jurgiel i Waldemar Humięcki nieco pokrętnie tłumaczyli też, na czym miała polegać niegospodarność byłych prezesów stadnin, skoro w ostatnich latach miały one dodatni wynik finansowy. - Ale były i lata, w których miały ujemny - stwierdził Humięcki na taką uwagę jednego z dziennikarzy.[118]

Stadnina update 2019: Wyniki mogą szokować – zamiast trzech milionów czystego zysku, jakie miała stadnina w Janowie Podlaskim przed „dobrą zmianą”, teraz ma tyle samo, tyle że na minusie. Zamiast 24 koni, jakie sprzedano na aukcji w 2015 r., trzy lata później sprzedano trzy. W miejsce prestiżu światowego są puste loże dla VIP-ów. A zamiast wybitnych specjalistów od hodowli arabów mamy karuzelę pseudofachowców na fotelach prezesów stadnin. Ale zdaniem ministra rolnictwa nadzór skarbu państwa nad stadninami „jest wystarczający”.

Ostatnia aukcja w sierpniu 2018 r. była najgorszą w jej historii. Sprzedano wówczas tylko trzy konie, po jednej klaczy z SK Janów Podlaski i SK Michałów i jedną z prywatnej hodowli, za łączną kwotę 254 tys. euro, a nie - jak podawano do publicznej wiadomości - 501 tys. euro. Owszem, wylicytowano ponad 500 tys. za sześć koni, ale faktycznie kupiono tylko trzy. Same koszty tej aukcji stanowiły ok. 40 proc. wpływów z aukcji, a nie jak przed „dobrą zmianą” maksymalnie 12 proc.

Nadal trwa prokuratorskie dochodzenie w sprawie przebiegu aukcji z 2016 r. (za czasów Humęckiego), pierwszej zorganizowanej przez PiS. To wówczas doszło do „podwójnej” licytacji koni – klacz Emira została sprzedana dwa razy. Obecnie konie z Michałowa są czterokrotnie tańsze niż przed „dobrą zmianą”, a roczne wpływy ze sprzedaży wszystkich koni w ciągu zaledwie trzech lat spadły sześciokrotnie (z 8,3 mln zł w 2015 r. do 1,3 mln zł w 2018 r.). Za to zatrudnienie w stadninie wzrosło, wzrosły koszty delegacji (o 67 proc.) oraz promocji i reklamy – aż o 500 proc.[119]

Afera taśmowa – Skandaliczne taśmy Morawieckiego

na których mówi, że ludzie mają zaper**lać za miskę ryżu, że ludzie są głupi oraz cieszył się z wypadku Roberta Kubicy;

„Premier Mateusz Morawiecki, zajadając przed kilku laty carpaccio w drogiej restauracji, chce, abyśmy my, zwykli ludzie, „kopali rowy, zapie... za miskę ryżu” i „obniżyli swoje oczekiwania”. I gospodarka się odbuduje. A jak nie, to trzeba rozpętać wojnę: „Najlepszym lekiem na zmniejszenie tych oczekiwań zawsze była wojna. Wojna zmienia perspektywę w pięć minut”.Uchodźcy? „I co my zrobimy, jak flotylla tratw kur…, nawet tam z północy Afryki będzie na południe? Będziemy strzelać”.”[120]

Afera ochrony PKP Światowe Dni Młodzieży

zlecenie ochrony dworców PKP w czasie Światowych Dni Młodzieży w dziwnych okolicznościach;

Śledztwo Wyborczej - http://wyborcza.pl/7,75398,22867115,tak-upadli-szefowie-sluzb-szczegoly-afery-ktora-doprowadzila.html

„W maju 2016 roku PKP S.A. zawarło z jedną z warszawskich spółek (Sensus Group) umowę o wartości 1,9 mln zł netto. Umowa dotyczyła "profilaktyki zagrożeń terroryzmem bombowym w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży". [121]

Zgodnie z panującym w PKP ładem korporacyjnym podpisanie umowy musiał zaproponować jeden z członków zarządu. W tym przypadku zrobił to prezes całej grupy Mirosław Pawłowski. Jak sprawdziliśmy, umowa została zawarta z wolnej ręki, bez przetargu. Pion bezpieczeństwa PKP ograniczył się do zebrania ofert od dwóch firm: Polsec Ochrona oraz późniejszego wygranego Sensus Group. Nazwa Sensus nic nie mówi żadnemu z naszych rozmówców z branży ochroniarskiej (pytaliśmy w czterech).

Również sprawdzenie akt w sądzie gospodarczym mnoży jedynie pytania. Z dokumentów wynika, że firma powstała w 2004 r. Wtedy jednak była to Agencja Informacyjno-Autorska "Best" sp. z o.o. zajmująca się produkcją telewizyjną. Nigdy nie zaczęła działać, przez kolejne lata składała raporty wyłącznie o braku aktywności.Nagła zmiana następuje dopiero 28 kwietnia 2016 r., gdy zmienia się właściciel firmy. Udziały kupuje Sławomir Marek Wolny, ustanawiając się jednocześnie jej prezesem. Zmienia również nazwę spółki - z Best na Sensus Group.

Jego nazwisko pojawia się za to w aktach firmy Binase. To wywiadownia gospodarcza założona w 2011 r. W jej władzach zasiadali pułkownicy Andrzej Pawlikowski (dziś szef BOR) i Grzegorz Małecki (dziś na czele Agencji Wywiadu). Pełnili tam funkcje kierownicze (prezes, wiceprezes). W 2015 r. Wolny, po objęciu przez Pawlikowskiego i Małeckiego funkcji w służbach, został prezesem Binansów i był nim do czasu założenia Sensusa.

Nadal jest wspólnikiem w Binansach, w których na kluczowych stanowiskach zasiadają kolejni bliscy prawicy ludzie służb - gen. Zbigniew Nowek (b. szef UOP i AW za czasów rządów AWS i pierwszego rządu PiS) i płk Krzysztof Szwedowski (wiceszef UOP za rządów AWS).

Dokumenty z sądu gospodarczego wskazują, że Sensus nie ma siedziby. Nie ma nawet numeru telefonu. Dysponuje wyłącznie umową z firmą prowadzącą "wirtualne biura" - czyli obsługującą pocztę, która przychodzi do firmy.[122]

21 września 2016 r. do dymisji podał się szef Agencji Wywiadu płk Grzegorz Małecki. 27 stycznia 2017 r. taki sam wniosek złożył szef BOR gen. Andrzej Pawlikowski. Obie dymisje zostały przyjęte. Oficjalne przyczyny: sprawy osobiste i problemy zdrowotne. Nieoficjalne: powiązania ze spółką Sensus Group, która z naruszeniem prawa dostała od PKP kontrakt na ochronę pirotechniczną dworców kolejowych w trakcie Światowych Dni Młodzieży latem 2016 r[123]

Ta sieć niejasnych powiązań może doprowadzić do dymisji ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka.

  • efektem afery już było odejście szefa Agencji Wywiadu, a potem szefa Biura Ochrony Rządu;
  • po postawieniu zarzutów przez prokuratora minister infrastruktury zdymisjonował cały zarząd PKP;
  • Adamczyk pojawia się na liście nazwisk ministrów do wymiany przy rekonstrukcji rządu PiS.[124]

Afera radomska - Marek Suski i łapówki

politycy i samorządowcy związani z układem PiS mieli dogadywać się z lokalnym potentatem budowlanym w sprawie przebiegu trasy S12.

W 2016 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne miało materiał do postawienia zarzutów korupcyjnych dwóm posłom PiS z Radomia. Jednak po zmianie władzy sprawę rozmyto, a funkcjonariusz, który ją prowadził, odszedł ze służby – wynika z dziennikarskiego śledztwa Radia ZET i „Gazety Wyborczej”. Lokalni politycy PiS – były prezydent miasta Andrzej Kosztowniak oraz Marek Suski – byli wezwani na dywanik do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, zdołali go jednak przekonać notarialnym poświadczeniem, że są niewinni.

Jak wynika z materiałów zebranych przez CBA, radomskich samorządowców miał korumpować lokalny biznesmen, którego firmy były jednym z głównych wykonawców prowadzonych w Radomiu i województwie mazowieckim robót budowlanych zlecanych m.in. przez Urząd Miasta w Radomiu.

W materiałach CBA padają między innymi nazwiska Andrzeja Kosztowniaka, posła PiS i wieloletniego prezydenta Radomia, czy Igora M., byłego wiceprezydenta miasta, a także ówczesnego, a teraz już byłego posła PiS Krzysztofa S. Operacja pod kryptonimem „Pierwszak” była prowadzona na szeroką skalę. W jej toku wszystkim tzw. figurantom założono podsłuchy telefoniczne, do akcji zaangażowano też dwóch tajnych współpracowników o kryptonimach „Fredro” oraz „Doktor”. Do działań wykorzystany był również agent CBA działający pod przykryciem. 

Do korupcji miało dojść przy przetargu na zakup firmy Techmatrans, przetargach na inwestycje przy rozbudowie Fabryki Broni „Łucznik” czy rozbudowie i modernizacji Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej. Łapówki, które mieli przyjmować urzędnicy, były wręczane w gotówce, ale także w postaci nieruchomości. W jednym przypadku korzyścią był mercedes CLA (rocznik 2013, wartość 200 tys. zł).

Sprawa i zebrany materiał był na tyle poważny, że według informacji Radia ZET i „GW” Marek Suski, bez którego, jak mówią partyjni koledzy, „w radomskim PiS nic się nie dzieje”, musiał tłumaczyć się władzom PiS. Prezes PiS dał im dwie godziny na znalezienie notariusza, przed którym złożą oświadczenie, że nie brali udziału w żadnych nielegalnych działaniach. Według naszego informatora takie oświadczenie na pewno złożył Kosztowniak.

W lutym 2016 r. kierująca sprawą łódzka delegatura CBA miała już gotowy materiał dla prokuratury. Na jego podstawie można było skierować do Sejmu wniosek o pozbawienie Kosztowniaka immunitetu poselskiego, a pozostałym od razu postawić zarzuty. Tak się jednak nie stało. Jak ustali dziennikarze w toku swojego śledztwa, dowodzący operacją „Pierwszak” funkcjonariusz został od niej odsunięty i odszedł ze służby. Dziennikarze dotarli do niego, ale nie chciał rozmawiać o sprawie. Jak mówią jego znajomi, „jest rozgoryczony i chce o wszystkim zapomnieć”.  [125]

Afera GITD i system Viatoll

dotyczy elektronicznego systemu poboru opłat za przejazdy m.in. autobusów i ciężarówek przez drogi ekspresowe i autostrady. System ten funkcjonuje w Polsce od połowy 2011 roku - został zbudowany i utrzymywany przez konsorcjum na czele z austriacką firmą Kapsch TrafficCom AG

Niespodziewanie pod koniec 2017 r. minister infrastruktury Andrzej Adamczyk w uzgodnieniu z ówczesną premier Beatą Szydło i wicepremierem, a dziś premierem Mateuszem Morawieckim postanowił przekazać nadzór nad viaToll i zarządzanie tym systemem GITD. GITD to urząd pełniący funkcję policji transportu drogowego. Nie ma kompetencji w informatyce i telekomunikacji. Z góry było wiadomo, że eksploatację viaToll powierzy specjalistom. Ale uczyniono to w zdumiewający sposób.

Pod koniec 2018 GITD ogłosił, że w postępowaniu na udzielenie zlecenia na przejęcie i eksploatację viaToll za najlepszą uznano wartą 442 mln zł ofertę Instytutu Łączności – ośrodka badawczego, który podlega Ministerstwu Cyfryzacji. Była to jedyna oferta złożona w tym postępowaniu. Dostała zero punktów za serwis i pomoc techniczną po zakończeniu zlecenia, czyli Instytut nie proponował takich usług. A to sugeruje, że rządowy ośrodek badawczy będzie odgrywać rolę pośrednika, na własną rękę zawierając umowy z kolejnymi firmami na eksploatację poszczególnych segmentów viaToll.

W radzie naukowej Instytutu zasiada Piotr Woźny – były wiceminister cyfryzacji, który w tym roku został pełnomocnikiem premiera Mateusza Morawieckiego ds. programu "Czyste powietrze", a jego obsługą zajmuje się Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii.

Zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych zamówienie z publicznych pieniędzy można przyznać w trybie negocjacji bez ogłaszania publicznego przetargu „ze względu na pilną potrzebę udzielenia zamówienia niewynikającą z przyczyn leżących po stronie zamawiającego, której wcześniej nie można było przewidzieć”.

Trudno jednak uwierzyć, by dopiero latem GITD zorientował się, że potrzebuje pomocy specjalistów z informatyki i telekomunikacji do przejęcia viaToll.[126]

Afera KGHM - Karol Kos i ustawienie przetargu na 3,2M

Niedawne śledztwo, przeprowadzone z inicjatywy byłego szefa spółki Rafała Pawełczaka, wykazało szereg nieprawidłowości w trzech przetargach na zakup i dostawę sprzętu i oprogramowania o łącznej wartości 3,2 mln zł. W przetargach za każdym razem pośredniczył Karol Kos, dyrektor Centralnego Ośrodka Przetwarzania Informacji (COPI), a prywatnie chrześniak Adama Lipińskiego – wiceprezesa PiS i szefa partyjnych struktur na Dolnym Śląsku, jednego z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego [127]

Funkcję nieformalnego „kadrowego” w KGHM pełni Adam Lipiński, jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego, wiceprezes PiS i szef struktur partii na Dolnym Śląsku. W lutym 2016 r. stołek dyrektora technicznego w KGHM COPI – zajmującym się dostarczaniem infrastruktury teleinformatycznej dla kombinatu i spółek zależnych – dostał Karol Kos, z wykształcenia ekonomista. To chrześniak Lipińskiego. Wiceprezes PiS od lat przyjaźni się z jego rodzicami – ojcem Józefem (pracuje dziś w centrali KGHM) i matką Stanisławą (radną PiS w powiecie lubińskim), z którymi chodził do jednej klasy liceum.

Karola Kosa do pracy przyjął inny bliski znajomy Lipińskiego – Krzysztof Skóra, który został pierwszym prezesem kombinatu po przejęciu władzy przez PiS. Nazwiska obu – Skóry i Kosa – znaleźć można na przygotowanej przez opozycję liście Misiewiczów, czyli osób powoływanych na lukratywne posady państwowe mimo braku kwalifikacji.

15 czerwca 2018 r. ówczesny prezes KGHM Rafał Pawełczak zleca kontrolę w COPI. Do jej przeprowadzenia wyznaczony zostaje dyrektor naczelny ds. bezpieczeństwa i przeciwdziałania stratom Andrzej Skałecki. Skałecki do kombinatu przeszedł w 2017 r. z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, wcześniej pracował w CBŚ, SKW (przez którą podejrzewany był później o ujawnianie tajnych informacji), a w poprzedniej kadencji Sejmu był asystentem słynnego „agenta Tomka” w czasie, gdy ten był parlamentarzystą PiS.

Jego raport 1 sierpnia trafia na biurko dyrektora naczelnego COPI Grzegorza Macha. Wskazuje, że za ingerencjami we wszystkie trzy postępowania przetargowe stoi Karol Kos, dyrektor techniczny COPI.

W sprawie przetargu na zakup i dostawę urządzeń drukujących Skałecki wskazuje: „Karol Kos podjął przedwcześnie w stosunku do potrzeb decyzję o zmianie zwiększającej wymagania w zakresie parametrów technicznych urządzeń”, co „wpłynęło na zmianę cen, które w złożonych ostatecznie ofertach przekraczały wartość szacunkową zamówienia o 100 proc.”.

O postępowaniu ws. weryfikacji procedur ciągłości działania i dostępu do systemów kluczowych pisze: „Karol Kos (...) przyczynił się do przeprowadzenia postępowania w trybie z wolnej ręki (...) Ingerencja polegała na tym, że jako dyrektor zlecił głównemu specjaliście i kierownikowi działu zabezpieczeń technicznych [tu nazwisko] napisanie uzasadnienia trybu wyboru wykonawcy, kierując się chęcią współpracy z firmą [tu nazwa firmy]”.

O przetargu na zakup i wdrożenie systemu rejestracji zgłoszeń: „Kos przyczynił się do zmniejszenia grona oferentów (...) oraz udaremnił możliwość zakończenia prac wykonawcy w ustalonym czasie (...), wskutek czego wybór wykonawcy sprowadził się do negocjacji z jedną tylko firmą”.

W trakcie kontroli w KGHM zmienia się prezes – zostaje nim Marcin Chludziński uważany za nominata Adama Lipińskiego. Gdy we wrześniu dyrektor COPI Grzegorz Mach umawia się z Chludzińskim na spotkanie, by poinformować go o wynikach kontroli (wcześniej sygnalizował, o co i kogo chodzi), prezes KGHM się na nim nie zjawia. Za to niedługo potem Mach zostaje zwolniony.  Bez zapowiedzi wezwano go do kadr i poinformowano, że wygasający kontrakt nie zostanie mu przedłużony. To był spory szok, bo Mach to fachowiec ściągnięty z rynku. Był wielokrotnie nagradzany za pracę dla kombinatu – opowiada nasz informator z KGHM.

Z Kosem przeprowadzono jedynie „rozmowę dyscyplinującą”. A – jak ustaliła „Wyborcza” – wkrótce potem prezes KGHM zmienił mu formę zatrudnienia: wygasającą umowę terminową na zatrudnienie na czas nieokreślony. [128]

Afera KGHM 2.0 - kradzież na 4M pln

Sześć osób, zatrzymanych wczoraj przez lubelską delegaturę CBA, miało doprowadzić do łącznie 4 mln zł strat w KGHM Polska Miedź SA, jak podaje PAP. Pracownicy państwowej spółki mieli przyjmować łapówki, a następnie podmieniać próbki i preparować analizy jakościowe skupowanego złomu, przez co firmom wypłacano wyższe kwoty za jego sprzedaż.[129]

Afera KGHM 3.0 - Impreza ze striptizem za 100k pln dla zarządu KGHM

Były dyrektor naczelny Centralnego Ośrodka Przetwarzania Informacji w KGHM Polska Miedź S.A. Grzegorz Mach, korzystając z dostępu do pieniędzy państwowej spółki, we wrześniu 2018 r. zorganizował dla 9 osób spotkanie. – W teorii miał tam przedstawić strategię informatyzacji KGHM. W praktyce była to impreza za prawie 100 tys. złotych – donosi „Super Express”.

Dziennik dotarł do maili, które państwowa spółka wymieniała z firmą organizującą kosztowny wyjazd. Z korespondencji wynika, że panowie „poszaleli” z drinkami, „domawiali jeszcze dodatkowe porcje” i „bawili się z fantazją”.

- Panowie pod przewodnictwem Grzegorza Macha zamieszkali w luksusowym, pięciogwiazdkowym Radisson Blu Hotel Gdańsk. Na spotkanie polecieli oczywiście samolotami. Bawili się na luksusowym jachcie i w nocnym klubie „Ewan”, oferującym erotyczne party – brzmi jeden z cytatów z firmowego maila.[130]

Afera lekowa

wiceminister Ministerstwa Zdrowia zamieszany w dziwne sprawy związane z listą refundowanych leków, podał się do dymisji „ze względów zdrowotnych”. Jak widać praca w MZ nie jest zbyt zdrowia;

Premier przyjął dymisję wiceministra zdrowia Marcina Czecha odpowiedzialnego za politykę lekową. Oficjalny powód to kłopoty zdrowotne, ale w tle są kolejne afery z lekami. Dotarliśmy do dokumentów, z których wynika, że resort sam proponował firmie Roche podniesienie ceny jednego z jej leków.”  [131]

„Czech wielokrotnie pozwalał ten przepis ominąć. Pacjenci dopłacali więc do leków m.in. na stwardnienie rozsiane (Gilenya), przeciwzakrzepowych (Xarelto, Pradaxa) czy do szczepionki na grypę Vaxigrip. Lista jest długa i zapewne nie w pełni jeszcze znana.”[132]

Afera 100-lecia niepodległości

wydanie 240 milionów złotych na obchody 100-lecia niepodległości Polski, które były prawie niewidoczne w naszym kraju;

Jak informuje Radio Zet, byli prezydenci Polski nie dostali zaproszeń na oficjalne uroczystości związane z setną rocznica odzyskania przez nasz kraj niepodległości. [133]

„Do dyspozycji w związku obchodami przeznaczono prawie 240 milionów złotych, z czego 1/3, ponad 80 mln zł na 2018 rok, czyli dokładnie 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Wszystko w ramach programu "Niepodległa", powołanego do życia w 2017 roku, rozplanowanego na lata 2017-2021.”[134]

Afera emerytur dla pracowników mundurowych

w ramach rozliczeń z przeszłością odebrano masowo świadczenia emerytalne tysiącom ludzi, bez możliwości obrony i bez udowodnienia win. Wiele osób popełniło samobójstwo

„ Niektórzy mówią mocno o "krwi na rękach" ustawodawców i podają przykłady ponad 30 zgonów. „ „Gdy przytaczam argument, że teraz wreszcie nastąpiła sprawiedliwość i dawni funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa mają takie same emerytury, jak reszta społeczeństwa, Grażyna Piotrowicz zapewnia, że wokół wysokości tych świadczeń narosło wiele mitów. – Średnie świadczenie w gronie tych, którym zostały one obniżone, wynosiło ok. 1800 zł. Owszem, wysokie emerytury mają na przykład generałowie, ale to przecież zrozumiałe – wyjaśnia. Przypomina przy tym, że "państwo podjęło wobec mundurowych pewne zobowiązania". A teraz tych zobowiązań nie dotrzymuje.”[135]

Wpływowi policjanci ZOMO, dzięki ministrowi Jarosławowi Zielińskiemu, odzyskali pełne emerytury

Poniższe fragmenty wzięte z rp.pl[136]

"Kazimierz Szwajcowski, Mirosław Hakiel i Bronisław Buniowski otrzymali z MSWiA decyzje uchylające obniżenie emerytur na mocy ustawy dezubekizacyjnej – ustaliła „Rzeczpospolita". Ci wpływowi, choć mający w karierze kontrowersyjne karty, funkcjonariusze policji z przeszłością m.in. w ZOMO, są w grupie 39 byłych funkcjonariuszy, wobec których zastosowano art. 8a ustawy, czyli wyłączenia w „wyjątkowych przypadkach". „Rzeczpospolita" pytała o uzasadnienie tych 39 wyjątkowych decyzji – MSWiA nam odmówiło. Powód? RODO."

"Artykuł ten mówi, że minister może odstąpić od dezubekizacji „w szczególnie uzasadnionym przypadku", jeśli służba w aparacie represji (przed 31 lipca 1990 r.), trwała krótko, a po 12 września 1989 r. funkcjonariusz szczególnie zasłużył się dla wolnej Polski. "

"Pozytywne decyzje ministra, które pozwolą Buniowskiemu i Hakielowi znowu brać wysokie emerytury, są ciekawe jeszcze z innego powodu – obaj mają związki z regionem znanym z afery podkarpackiej mającej dwie odnogi – dotyczącą m.in. posła PSL Jana Burego, i sutenerów, w których agencjach towarzyskich miano nagrywać wpływowych klientów. Chodzi o agencje ukraińskich braci Jewgenija i Aleksieja R., o których wielokrotnie pisaliśmy. Gdy CBŚ rozbijało podobne „przybytki", to należące do R. długo były nietykalne – dziś wiemy, że oficerowie CBŚ z Podkarpacia brali łapówki za spokój agencji braci."

Bronisław Buniowski,

"wieloletni szef prewencji z Rzeszowa, ma za sobą krótką pracę w strukturach bezpieczeństwa państwa PRL – w styczniu 1987 r. przeniesiono go z funkcji dowódcy ZOMO w komendzie wojewódzkiej w Rzeszowie na naczelnika inspekcji wojewódzkiego urzędu spraw wewnętrznych. – Kontrolowaliśmy wyniki garnizonu – przekonuje nas Buniowski."

"W inwentarzu IPN czytamy, że w WUSW cały czas był funkcjonariuszem MO. – Jak trafiłem do WUSW? Zostałem oddelegowany, o zdanie nikt mnie nie pytał. Po dziewięciu miesiącach napisałem raport o odejściu z zastrzeżeniem, że w innym wypadku odejdę ze służby – zapewnia Buniowski."

"Nie wypiera się ZOMO – ta struktura nie podlegała jednak SB, ale Milicji Obywatelskiej, której nie wymienia ustawa. Jednak w opracowaniach IPN o pacyfikacji kopalni Wujek Buniowski się pojawia – był dowódcą grupy szturmującej bramę nr 1. Zomowcy używali broni długiej i strzelali do górników. Dziewięciu zginęło, dziesiątki raniono."

"Buniowski w wolnej Polsce w prewencji służył 16 lat. – Liczyłem na sprawiedliwość – mówi dziś o decyzji ministra."

"Zdumiony jest szeregowy policjant. – Rozgrzesza się za Wujka i dowodzenie strukturą używaną do tłumienia oporu przeciwko ówczesnej władzy – ocenia."

Mirosław Hakiel

w 1989 r. był inspektorem w wydziale polityczno-wychowawczym WUSW w Krakowie. Wydział odpowiadał za kontrolę funkcjonariuszy SB i MO, ich rodzin i koordynowanie pracy „ideowo– wychowawczej, wspólnie z organizacjami partyjnymi".

Później Hakiel szefował policyjnemu CBŚ w Krakowie i Rzeszowie. Za jego kadencji w Krakowie gangster ps. Goebbels z broni, na którą dostał pozwolenie od policji, zastrzelił konkubinę, jej znajomego, ranił jej ojca i się zabił. Ówczesny komendant główny policji Marek Bieńkowski odwołał Hakiela ze stanowiska.

– Uzbroili regularnego bandytę. Efekt: trzy osoby zabite, czwarta do końca życia będzie na „na twardej desce", z przestrzelonym kręgosłupem – mówi o tamtej sprawie wysokiej rangi oficer z KGP.

W 2008 r. Hakiel przyszedł do Straży Granicznej na szefa Zarządu Spraw Wewnętrznych, który tropi nadużycia. – Zawsze był czyimś znajomym i spadał na cztery łapy – ocenia jeden z byłych szefów policji.[136]

 Magisterka Andrzeja Adamczyka, minister infrastruktury

"Jest ciąg dalszy ujawnionej przez Fakt24 historii Andrzeja Adamczyka, który zdobył wyższe wykształcenie dopiero jako minister infrastruktury. Domagaliśmy się od niego szczegółowych informacji jak, gdzie, kiedy i jakiej pracy bronił, ale nie chciał podać nawet tytułu. W końcu do sądu poszedł w tej sprawie jego były doradca, Leszek Kraskowski. WSA uznał, że pracę należy ujawnić. Prywatna uczelnia, na której minister zdobył tytuł magistra, konsekwentnie odmawia, a od wyroku odwołuje się do NSA."[137]

Afera Glińskiego z kolekcją Czartoryskich i Gazetą Polską

odkupioną za ogromne pieniądze przez wicepremiera, Piotra Glińskiego; W grudniu 2016 roku Fundacja Książąt Czartoryskich otrzymała od państwa polskiego 100 milionów euro za kolekcję 250 tysięcy woluminów i 86 tysięcy eksponatów muzealnych ze słynnym obrazem Leonarda da Vinci "Dama z gronostajem". Oprócz tego w latach 2015-2016 - jak poinformował minister kultury Piotr Gliński - otrzymała również 1,1 miliona złotych "w ramach naborów do Programów Ministra".  [138] Okazuje się, że rodzina Czartoryskich nie tylko zarobiła 100 mln euro na sprzedaży fundacyjnego majątku, ale również odzyskała wiele starych posiadłości. Wystarczy wspomnieć o zamku w Głuchowie, barokowym pałacu w Konarzewie czy pałacu w Pełkiniach.”[139]

Na przełomie marca i kwietnia tego roku Fundacja poinformowała, że z końcem ubiegłego roku podjęła decyzję o przekazaniu środków zgromadzonych w okresie swojej działalności na rzecz nowo powstałej fundacji Le Jour Viendra Członek zarządu Fundacji Maciej Radziwiłł zapewniał 30 marca w radiu TOK FM, że wbrew obiegowej opinii Liechtenstein nie jest rajem podatkowym. I uzasadniał przelanie pieniędzy na konto organizacji zarejestrowanej w Liechtensteinie "stabilnym otoczeniem prawnym".

Równocześnie z końcem ubiegłego roku (2017) Fundacja podjęła uchwałę o złożeniu w sądzie wniosku o likwidację z powodu "wyczerpania środków i majątku fundacji". Sąd Okręgowy w Krakowie 29 marca nie zgodził się jednak na rozpoczęcie procesu likwidacji. Jak dowiedzieliśmy się we wtorek w krakowskim Sądzie Okręgowym, postanowienie to jest prawomocne, co oznacza, że Fundacja Książąt Czartoryskich nie znajduje się w stanie likwidacji.

"Jak to jest, że w lutym 2018 roku Fundacja XX. Czartoryskich wnosi o likwidację z powodu wyczerpania środków i majątku, a w czerwcu 2018 roku sponsoruje największą imprezę przybudówki PiS?" - zastanawiał się na Twitterze poseł PO. "W międzyczasie nie prowadząc de facto żadnej działalności" - dodał. Gdy o sprawie zrobiło się głośno, Kluby "Gazety Polskiej" wycofały Fundację XX. Czartoryskich z listy sponsorów zaplanowanego na najbliższy weekend zjazdu. 

"Taka propozycja została także wysłana do Fundacji XX. Czartoryskich, jednak logo fundacji znalazło się na liście sponsorów przez nieporozumienie. Fundacja XX. Czartoryskich nie jest sponsorem Zjazdu Klubów 'Gazety Polskiej'" - czytamy w wydanym we wtorek oświadczeniu Klubów.[140]

Dublowanie muzeów przez Glińskiego

MKiDN atakowało też wielokrotnie wystawę w Europejskim Centrum Solidarności. Zarzucano jej, że zbyt silnie eksponuje jeden nurt opozycji demokratycznej lat 80. – ten skupiony wokół Lecha Wałęsy i jego doradców. Domagano się większej obecności takich postaci, jak Anna Walentynowicz, a przede wszystkim Lech Kaczyński. W 2018 roku minister Gliński najpierw obiecał Centrum 8 milionów złotych dotacji na rok 2019, a następnie zmniejszył tę kwotę do minimum, do jakiego jest zobowiązany – 4 milionów. Uzasadniał to tym, że ECS łamie "regulamin zwiedzania", organizując konferencje prasowe takich postaci, jak Lech Wałęsa czy tragicznie zmarły prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. 

We wrześniu rząd wspólnie z NSZZ "Solidarność" podpisał umowę o powołaniu nowej placówki: Instytutu Dziedzictwa Solidarności. W sytuacji gdy PiS nie jest w stanie przejąć ECS, powołuje kolejną instytucję, dublującą Centrum. Podobnie wygląda sytuacja z Muzeum Getta Warszawskiego – będzie ono dublować Muzeum Historii Żydów Polskich Polin. To ciągle czeka na nowego dyrektora – choć Dariusz Stola kilka miesięcy temu wygrał konkurs na drugą kadencję, minister Gliński cały czas nie wręczył mu nominacji. Pytany o powód, wyjaśniał, że Stola miał nieprzychylnie odnieść się do pomysłu zorganizowania w Polinie konferencji o Lechu Kaczyńskim. 

Ministerstwo i popierające go media miały także pretensje o treść wystawy w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Zanim jeszcze otworzono muzeum, w prawicowej prasie ruszyła przeciw niemu ostra kampania. Sam premier Gliński twierdził, że muzeum to jedna z instytucji "w okowach polityki niemieckiej", nieprzedstawiająca należycie "polskiej narracji". By przejąć muzeum, MKiDN uciekło się do triku: w grudniu 2015 roku powołało nowe Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 Roku. Muzeum istniało wyłącznie na papierze. Nie przeszkadzało to jednak ministerstwu ogłosić niecałe pół roku później decyzji o połączeniu placówek. Sprawa trafiła do sądu, NSA uznał jednak, że minister nie działał bezprawnie. Fuzja muzeów została natychmiast wykorzystana do usunięcia dotychczasowego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej Pawła Machcewicza i zastąpienia go Karolem Nawrockim – pracownikiem gdańskiego IPN, który zajmował się do tej pory raczej Solidarnością i historią sportu niż II wojną światową. 

Katastrofalna sytuacja panuje również w warszawskim Muzeum Narodowym, które również podlega ministerstwu. Pod koniec 2018 roku bez konkursu jego dyrektorem został mianowany przez MKiDN Jerzy Miziołek. Od tego czasu dyrektor zasłynął między innymi próbą ocenzurowania prac Natalii LL na wystawie sztuki XX i XXI wieku, zwolnieniem uznanego kuratora Piotra Rypsona, konfliktem z pracownikami muzeum i zakładową Solidarnością. Eksperci oceniają, że plany wystawiennicze Miziołka są nierealne, zorganizowana przez dyrektora wystawa z kopiami dzieł Leonarda da Vinci została uznana za kompromitację. [141]

Afera z Muzeum Bitwy Warszawskiej

– Zaprzyjaźniony z PiS architekt wygrał konkurs na projekt Muzeum Bitwy Warszawskiej; „Problem w tym, że konkurs urągał wszelkim regułom i zasadom, a zwycięzca przypadkiem jest blisko związany z Prawem i Sprawiedliwością. To Czesław Bielecki, niegdysiejszy kandydat PiS na urząd prezydenta Warszawy. Konkurs miał charakter zamknięty. Konkurs ogłoszono 4 sierpnia. Tak, zaledwie 10 dni przed ogłoszeniem wyników konkursu. Architekci ze zdziwieniem wykazują, że nawet konkurs na toaletę publiczną zakłada trzy miesiące na przygotowanie projektów.”[142]

10M pln na wydarzenia Narodowego Centrum Kultury

Od wygranej PiS w wyborach parlamentarnych Narodowe Centrum Kultury – państwowa instytucja, której zadaniem jest działanie na rzecz rozwoju kultury w Polsce – hojnie wspiera inicjatywy publicystów i artystów popierających obecną władzę. A także wydarzenia wpisujące się w pisowską narrację o Polsce katolickiej i bohaterskiej. Okazuje się, że łącznie, poza programami dotacyjnymi NCK wydało w 2017 roku prawie 10,9 mln złotych na 114 projektów. Dużo – bo co najmniej 2,4 mln złotych – NCK wydało poza programami dotacyjnymi także na wydarzenia i imprezy związane z katolicyzmem i Kościołem (organizacje i instytucje katolickie dostały też wiele dotacji w ramach programów). Dodatkowo, na imprezy organizowane przez Fundację Niezależne Media, NCK wydało więc w dwa lata prawie 700 tys. złotych.[143]

Afera przekazywania pieniędzy z NFOŚ dla spółki powiązanej z PiS

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w 2018 roku wydał pół miliona zł na reklamy,  najwięcej otrzymała powiązana ze Srebrną spółka Forum

„Prawie 260 tys. zł Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej za kampanię medialną zapłacił Forum, a więc powiązanej z PiS spółce Srebrna. Mało tego jej szefową jest żona niedawnego prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Kazimierza Kujdy. „[144]

Afera zabrania składek z funduszu pracy

by sfinansować obietnice wyborcze, PiS zabiera składki z Funduszu Pracy, który przeznaczony jest dla bezrobotnych, lekarzy, pielęgniarek i położnych

„Przez dwa lata rząd wyda 4,6 mld zł ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) na cele niezgodne z ich przeznaczeniem. Ze składek odkładanych na pensje w razie bankructwa firm sfinansuje świadczenia przedemerytalne, wynagrodzenia młodocianych oraz staże i specjalizacje pracowników medycznych. Najwięcej pieniędzy – 2,24 mld zł pochłonie ostatni z wymienionych wydatków.”[145]

Afera wołomińska

radny PiS Piotr Uściński oferował stanowiska i załatwienie sprawy u wojewody za poparcie PiS w radzie miasta Wołomin – jest nagranie ;

„Wyciekło nagranie, na którym radny Prawa i Sprawiedliwości proponuje radnej z klubu burmistrza Wołomina zmianę barw politycznych. Pada też propozycja załatwienia pracy jej i jej córce.”[146]

Afera państwowe banki ratują gazetę Polska Codziennie

"Państwowe banki sypnęły reklamami, by ratować "Gazetę Polską Codziennie". , O interwencję prosił Jarosława Kaczyńskiego jego kuzyn Grzegorz Tomaszewski, wydawca "GPC" i uczestnik rozmów o budowie "dwóch wież" w Warszawie.”[147]

Afera spółki Forum S.A kuzyna Kaczyńskiego

W odpowiedzi na interpelacje poselską posła PO Krzysztofa Brejzy UM ujawnił, iż w okresie od 31 grudnia 2015 roku do 30 kwietnia 2019 roku zakupił w Forum S.A. usługi za łączną kwotę 31 998,68 zł. Wydatków dokonano w ramach projektu „Opracowanie projektów planów zagospodarowania przestrzennego polskich obszarów morskich Zalewu Szczecińskiego i Zalewu Kamieńskiego”.

To jednak nie wszystko. Wcześniej polityk ujawnił, iż wydawca prorządowych mediów dostał również:

  • 258 620 zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej,
  • 26 068 zł z Filharmonii Narodowej,
  • 46 735,22 zł z Banku Pocztowego,
  • 119 788,80 zł z Poczty Polskiej

 Spółka Forum jest wydawcą prorządowego portalu niezalezna.pl oraz tygodnika Gazeta Polska.[148]

Afera w Parlamencie Europejskim.

Okazuje, się, że Ryszard Legutko, Beata Gosiewska, Zbigniew Kuźmiuk, Tomasz Poręba, Marek Gróbarczyk (według jednej z gazet) zatrudniali w fikcyjny sposób polityków własnej partii

„ Ryszard Legutko, Beata Gosiewska (etat miał u niej Bartłomiej Misiewicz - przyp. "Newsweek"), Zbigniew Kuźmiuk (jak twierdzi tygodnik dał posadę pracownicy PiS z innego miasta) Tomasz Poręba (miał zatrudniać makijażystkę prezesa PiS i pielęgniarkę jego nieżyjącej mamy), Marek Gróbarczyk (obecnie to minister gospodarki morskiej; miał zatrudnić na etacie drugą z makijażystek, pracownicę partyjnej centrali).”[149]

Afera Koguta

senator PiS miał powoływać się w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Krakowie, u Prezydenta Miasta Krakowa i u Wojewody Małopolskiego i w okresie co najmniej od 17 sierpnia 2016 roku do stycznia 2017 roku pośredniczyć w załatwianiu sprawy administracyjnej. Miał on wywrzeć wpływ na wydanie decyzji o umorzeniu postępowania administracyjnego, które dotyczyło wpisania do rejestru zabytków budynku dawnego hotelu Cracovia i kina Kijów w Krakowie. W zamian za to senator miał przyjąć obietnicę udzielenia mu korzyści majątkowej znacznej wartości w kwocie 1 miliona złotych. Połowa tych pieniędzy została przyjęta w formie  darowizny wpłaconej na rzecz Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym, w której senator pełnił funkcję prezesa zarządu. Spółka miała otrzymać 4 miliony 400 tysiące złotych”[150]

Swołocz czyli nowa wiceminister Małgorzata Gosiewska

" Małgorzata Gosiewska awanturowała się w święta z obsługą lotniska w Charkowie. Posłanka PiS spóźniła się na odprawę i próbowała wstrzymać lot - donosi Super Express. "[151]

Afera madrycka

Z16942511IH,Adam-Hofman-w-Madrycie

Hofman

Artykuł z Jesienią 2014 roku Adam Rogacki wraz z Adamem Hofmanem i Mariuszem A.
373bb8d4-671c-11e4-8b84-0025b511226e

Kamińskim zostali wyrzuceni z partii PIS za nieprawidłowości przy rozliczaniu wyjazdu służbowego na posiedzenie Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Madrycie. Byli posłowie pobrali pokaźne zaliczki na podróż samochodami ( 20 tys. zł ), ale do stolicy Hiszpanii – wraz z partnerkami – polecieli tanimi liniami lotniczymi. A z posiedzenia wyszli zaraz po podpisaniu listy obecności.[152]

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16942503,_Fakt__publikuje_film_ze__skandalicznym_zachowaniem_.html

Minister Dworczyk i jego zatajony majątek.

"Od oświadczenia za 2012 rok do ostatniego, złożonego w kwietniu 2019, deklarował zawsze, że nie ma na koncie ani złotówki. Również przynajmniej od 2012 roku pisze, że ma wykorzystaną w znacznej części linię kredytową (do 100 tys. zł) i kredyt hipoteczny zaciągnięty w 2007 roku (w kwietniu podawał, że z 216,5 tys. franków szwajcarskich długu zostało mu do spłaty 72,4 tys.)." "W piątek, 28 czerwca 2019, ujawniliśmy na OKO.press, że szef kancelarii premiera Michał Dworczyk zataił w swoim oświadczeniu majątkowym udziały w działce i domu – bliźniaku na obrzeżach Warszawy. Nie podał także dochodu ze sprzedaży willi, którą wybudowali z żoną przy tej samej ulicy, przy której stoi bliźniak. Kilka tygodni wcześniej ujawniliśmy, że przynajmniej w 12 oświadczeniach majątkowych Dworczyk nie wymienił posiadanych udziałów w spółce Rodzice dla Szkoły. Nieprawdziwe oświadczenia składał jako radny Warszawy, sejmiku mazowieckiego, poseł i szef KPRM." [153]

Afera plagiatowa dr Szymanka

Dr hab. Jarosław Szymanek to politolog, ale zasłynął jako autor ekspertyz prawnych, zgodnie z którymi kryzys konstytucyjny wywołany przez PiS wokół Trybunału Konstytucyjnego jest generalnie „w porządku”.

Artykuł-Jarosława-Szymanka-w-księdze-jubileuszowej-prof.-Banaszaka-kopia Page 04-e1544713057367-1440x720

A to było tak, że pan Jarosław Szymanek wziął pracę napisaną przez swoją studentkę, wstawił do niej kilka swoich zdań, a następnie opublikował to jako swoją pracę. Na plagiacie został przyłapany już pod koniec 2018 roku.

Prokuratura nie podzieliła jednak zdania dotyczącego plagiatu. Prokuraturę przekonało wydane po czasie oświadczenie, w którym Szymanek stwierdza, że autorką tekstu w dziewięćdziesięciu procentach jest jego magistrantka, zaś on w dziesięciu. [154]

Kilometrowki

"Korzystanie z rządowej limuzyny nie przeszkodziło Maciejowi Wąsikowi w wydaniu ponad 25 tys. zł z publicznych pieniędzy na przejazdy samochodem "w związku z wykonywaniem mandatu posła". Jak wyliczył portal "Wirtualna Polska", minister musiałby pokonywać 7 tys. km miesięcznie, by dobić to takiej kwoty." [155] Adam Andruszkiewicz pobrał prawie 90 tys. zł na "kilometrówki". W jego oświadczeniu nie ma samochodu" [156]

Kontrola NIK w Ministerstwie Sprawiedliwości

Sledztwo oko.press - https://oko.press/fundusz-sprawiedliowosci-nik-kontrola/

"Miliony złotych z Funduszu Sprawiedliwości na całkowicie nieuzasadnione zadania, marginalizacja podstawowych celów funduszu oraz dotowanie organizacji bez doświadczenia. To niektóre z ustaleń kontroli Najwyższej Izby Kontroli, do których dotarło OKO.press. NIK potwierdziła wiele rażących nieprawidłowości w Funduszu, które ujawniamy od roku na naszym portalu"[157]

NIK skontrolowała 14 konkursów i naborów ofert o łącznej wartości 39 mln 754 tys. zł. Izba oceniła jako działanie „niecelowe i niegospodarne” udzielenie 33 mln 272 tys. zł dotacji. To 86 proc. kwoty skontrolowanych wydatków.

Fundusz Sprawiedliwości

Niecelowo i niegospodarnie wydane pieniądze dotyczyły dotacji przyznanym czterem podmiotom na tzw. przeciwdziałanie przyczynom przestępczości. To nowa kategoria zadań finansowanych z Funduszu Sprawiedliwości wprowadzona przez Ziobrę w 2017 roku. Tymczasem poszerzenie zadań FS skutkowało prawie dziesięciokrotnym wzrostem liczby dotacji – z 241 w 2017 roku do 2 365  2018 roku. Jak czytamy w wynikach kontroli NIK, „zadania, których związek z celami Funduszu był całkowicie nieuzasadniony (np. prace modernizacyjne w obiektach sportowych, konferencje i opracowania naukowe dotyczące współpracy międzynarodowej, tematyki społecznej, religijnej i filozoficznej)”.

NIK przyjrzał się między innymi konkursowi dotyczącemu bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Chodzi  o czwarty konkurs na przeciwdziałanie przyczynom przestępczości z lipca 2018 roku.

Konkurs, chociaż opiewał gigantyczną kwotę – 25 mln złotych, przebiegł ekspresowo. Ogłoszenie o nim ukazało się na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości 29 czerwca 2018 roku, a oferty można było składać do 13 lipca. Organizacje miały więc zaledwie 2 tygodnie na przygotowanie szczegółowej oferty kampanii.

Po kolejnych 17 dniach resort Ziobry ogłosił zwycięzcę. Do konkursu przystąpiła tylko jedna organizacja – Fundacja Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Życia (dalej nazywamy ją w skrócie Fundacją). I to ona zgarnęła 24 mln 123 tys. złotych.

Zresztą nie po raz pierwszy. W poprzednim, trzecim konkursie z czerwca 2018 roku ta sama Fundacja dostała 867 240 zł. Prawdopodobnie na kampanię informacyjno-promocyjną “Rodzina – źródło postaw i relacji”. A prawdopodobnie – bo ministerstwo Ziobry nie ujawniło, na co dało pieniądze.

Za 24 mln z czwartego konkursu Fundacja zorganizowała kampanię „Dobrze Cię Widzieć”. Za te pieniądze:

  • stworzyła stronę internetową;
  • przygotowała scenariusze lekcji o bezpieczeństwie w ruchu drogowym;
  • stworzyła animacje i spoty (z udziałem aktora Cezarego Pazury, twarzy kampanii),
  • a przede wszystkim miała dostarczyć do wszystkich uczniów szkół podstawowych (ponad 3 mln) w Polsce kamizelki odblaskowe z logo Funduszu Sprawiedliwości.

30 sierpnia 2018 na swojej stronie internetowej Fundacja opublikowała ogłoszenie o przetargu na realizację zadania: „przygotowanie kamizelek odblaskowych dla 2 863 026  uczniów szkół podstawowych w całej Polsce. Jeden z zainteresowanych oferentów pytał Fundację: „Czy zamawiający zdaje sobie sprawę z tego, że realizacja zamówienia wg podanych wyżej kryteriów (bardzo duża ilość w bardzo krótkim czasie) nie jest możliwa, nawet dla największych producentów tego typu asortymentu na świecie?”. W połowie stycznia 2019 zapytaliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości o opóźnienia w realizacji kampanii „Dobrze Cię widzieć” oraz o to, czy w związku z nimi resort wyciągnie jakieś konsekwencje wobec Fundacji.

Fundację Altum

W OKO.press opisaliśmy m.in. Fundację Altum, która wygrała Konkurs Funduszu na pomoc pokrzywdzonym i otrzymała na to 4 mln 234 tys. zł.

Fundacja została zarejestrowana w KRS 30 stycznia 2019 roku, dwa dni przed ogłoszeniem konkursu. Mimo to wygrała z kilkoma doświadczonymi organizacjami. Fundacja nie ma swojej rady, a zarządza nią (jednoosobowo) Karol Pietrzyk. To związany z Łodzią historyk, były sekretarz PiS w okręgu piotrkowskim. Pietrzyk działa też w stowarzyszeniu Ziemia Łódzka XXI, które w 2008 roku założyli dysydenci z PiS, później wielu z nich zostało ważnymi lokalnymi politykami. 

Stowarzyszenie Patria Et Lex

OKO.press opisało także Stowarzyszenie Patria Et Lex, które wygrało konkurs opiewający na 4 mln 137 tys. zł na pomoc pokrzywdzonym w Łodzi.

Stowarzyszenie zostało zarejestrowane na początku 2018 roku, przed wygraniem konkursu Funduszu nie zrealizowało żadnego zadania publicznego. Dlaczego więc wygrało konkurs?

Jak sprawdziliśmy, na siedem osób związanych od początku ze stowarzyszeniem trzy to byli i obecni pracownicy biura poselskiego posła Tadeusza Woźniaka, jednego z liderów Solidarnej Polski (partii ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry).[158]

Michał Woś i afera raciborska

Michał Woś jest gwiazdą w Raciborzu i okolicach. Kiedy pracował w resorcie Ziobry, do regionu płynęły miliony złotych z Funduszu Sprawiedliwości. OKO.press opisywało, jak za te pieniądze promował się w czasie samorządowej kampanii wyborczej. Teraz NIK stwierdził, że dotacja z Funduszu, do której "zachęcał" Woś była "niecelowa i niegospodarna"

Zanim Woś został ministrem w kancelarii premiera, przez kilka lat był jednym z najbliższych współpracowników ministra Zbigniewa Ziobry. W 2017 roku został na krótko jego zastępcą w resorcie, a potem – pełnomocnikiem ministra. Nadzorował m.in. Fundusz Sprawiedliwości.

Od 2018 roku jest też radnym wojewódzkiego sejmiku śląskiego.

Styczeń 2018 r. Michał Woś i pracownicy PWSZ w blasku fleszy podpisują umowę na 1 mln 100 tys. złotych. Pieniądze pochodzą z Funduszu, dokładniej – z części przeznaczonej na… przeciwdziałanie przestępczości.

Dotacja ma pójść na modernizację zaplecza sportowego szkoły i prowadzenie zajęć przeciwdziałających przestępczości.

Ale jak ujawnił we wrześniu 2018 roku portal tvn24.pl, tymi ekspertami było czworo posłów z Solidarnej Polski oraz jeden poseł z PiS. Okazało się, że miliony złotych z Funduszu trafiły w pierwszej kolejności do OSP z okręgów wyborczych polityków Solidarnej Polski.

OSP z Raciborza latem 2018 roku (czyli niedługo przed tym, jak Woś kandydował z tamtego okręgu do sejmiku) dostała z Funduszu 750 tys. złotych.[159]

Zignorowanie afery Igora Stachowiaka

Afera Igora Stachowiaka, który zmarł na komisariacie, na skutek rażenia paralizatorem.

W rzeczywistości Mamątow wniosek senatorów PO (O zorganizowanie specjalnego posiedzenia senackiej komisji praw człowieka i praworządności) poddał pod ocenę tuż przed zakończeniem posiedzenia, gdy żadnego z przedstawicieli opozycji nie było już na sali. – Czy jest potrzeba jego głosowania? Chyba nie – mówił do zgromadzonych. I wniosek odrzucił.[160]

Prywatni ochroniarze Kaczyńskiego chodzą z bronią po Sejmie

Nagranie autorstwa Cezarego Tomczyka trwa jedenaście sekund. https://twitter.com/i/status/1171861421178675200

Na filmiku widać prezesa PiS, który w otoczeniu dwóch agentów swojej osobistej ochrony wchodzi do Sejmu na wieczorne głosowania.

Co istotne – ochroniarze mają przy sobie broń. A co zadziwiające – Kaczyński wkracza wejściem nie

Nitras do ochroniarza Jarosława Kaczyńskiego kim Pan jest -D BEKA Śmiechu

Nitras do ochroniarza Jarosława Kaczyńskiego kim Pan jest -D BEKA Śmiechu

Ochroniarz Kaczynskiego "Kim Pan jest?"

dla wszystkich innych posłów, lecz drzwiami przeznaczonymi dla marszałka Sejmu. Dlaczego jest to niebezpieczny precedens? Przepisy kategorycznie zabraniają wnoszenia broni i wszelkiego rodzaju materiałów niebezpiecznych. Mogą ją nosić jedynie dwie służby – funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa oraz Straż Marszałkowska. ochroniarze Jarosława Kaczyńskiego do nich nie należą. To pracownicy prywatnej firmy ochroniarskiej. Ten proceder jasno pokazuje, że w Sejmie "dobrej zmiany" są równi i równiejsi.

 Upokorzenie Protestu niepełnosprawnych w Sejmie.

W maju 2016 r., opiekunowie i osoby z niepełnosprawnościami wyszli protestować. Na transparentach znalazły się dobrze znane hasła – realizacja wyroku TK, podniesienie renty socjalnej, która wówczas wynosiła ok. 640 zł na rękę, wprowadzenie instytucji asystenta osoby niepełnosprawnej, pozwalającej na samodzielne życie, opieka wytchnieniowa, zmiana systemu orzecznictwa.W 2018 r. niezrealizowane przez PiS obietnice doprowadziły do kolejnej okupacji Sejmu przez osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunów.

Z23449431V,37--dzien-protestu-rodzicow-osob-niepelnosprawnych

Było odcinanie ich od wind, a w konsekwencji od pryszniców, nie pozwalano otwierać okien ani wychodzić na spacer, szarpała się z nimi straż marszałkowska – tak bardzo nie chciała pozwolić na wywieszenie w oknie plakatu w języku angielskim informującego o proteście (akurat zbliżało się zgromadzenie parlamentarne NATO). A na koniec osoby z niepełnosprawnością, żeby nie rzucały się w oczy zagranicznym gościom, zostały zasłonięte kotarami.

Paliwa dostarczali politycy PiS. – Dziwię się, że można tak bardzo nie mieć serc, żeby ich tu tyle trzymać – mówił o matkach niepełnosprawnych dzieci wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. – Traktują je jak żywe tarcze – wtórował mu poseł Jacek Żalek. Posłanka Barbara Krynicka oświadczyła, że znalazłaby paragraf na takich rodziców.

Po 40 dniach opiekunowie zawiesili protest. Obiecali jednak, że jeszcze powrócą. 3 września na ulicach polskich miast odbyły się kolejne manifestacje. Wiele haseł pozostaje niezmiennych od lat. Polityka społeczna PiS, nastawiona na dawanie każdemu (500 plus na drugie dziecko niezależnie od dochodu i 300 plus na każdego ucznia) jednoczenie wyklucza samotnych rodziców jednego dziecka, którzy, zarabiając najniższą krajową, po najbliższej podwyżce płacy minimalnej mogą stracić 500 plus, bo przekroczą próg dochodowy (800 zł na osobę), a także wsparcie z funduszu alimentacyjnego. Już dziś wielu z nich nie łapie się na taką pomoc z powodu bardzo niskiego progu - 725 zł na osobę.[161]

Gdy Stanisław Pięta rzuca na Twitterze, żeby ich „wynieść” i przekazać policji, wielu macha ręką, że to przecież tylko taki sobie wpis niepoważnego polityka. [162]

Z23384931V,Bernadeta-Krynicka-ucieka-sejmowym-korytarzem-prze

Posłanka PIS Bernadeta Krynicka

W 2018 marszałek Senatu Stanisław Karczewski powiedział o protestujących: „To są osoby, które długo przebywają w jednym miejscu, więc jest też zagrożenie epidemiologiczne”.[163]

Na "paskach" w TVP Info można było też przeczytać, że protestujący przed Sejmem są "przeciwko organizacjom osób niepełnosprawnych". Z innego "paska": "Protestujący w Sejmie odrzucili porozumienie - rząd kontynuuje dialog". Sęk w tym, że porozumienie owszem, odrzucili, ale protestujący opracowali swój własny kompromis (między sobą), obniżając swoje oczekiwania. [164]

Afery z wyborami do Parlamentu 2019

Premier Morawiecki zna date wyborów choć prezydent Duda jeszcze nie ogłosił

"Rząd nie jedzie na wakacje. Ciężko pracujemy do 11 października. Codziennie od rana. W ciszę wyborczą będzie można odpocząć" – powiedział na konwencji PiS w Katowicach premier Mateusz Morawiecki. Sugeruje w ten sposób, że wybory do Sejmu i Senatu odbędą się w niedzielę 13 października. Te słowa w ustach szefa rządu PiS są zaskakujące, bo daty głosowania nie ogłosił jeszcze prezydent Andrzej Duda. To do jego kompetencji należy podjęcie decyzji, kiedy odbędą się wybory. Formalnie data głosowania nadal jest niewiadomą."[165]

Leszek "Lista 2 Opatrzność nade mną czuwa" Piechota

EECsxH5XkAAGImi

Senator Leszek Piechota, który ubiega się o reelekcję do Senatu z list PiS, już w sierpniu miał na swoich plakatach informację o tym, że wystartuje z miejsca 6 na liście nr. 2. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że numery list PKW wylosowała dopiero w piątek 13 września.

Senator w rozmowie z portalem polsatnews.pl podaje jednak inne wytłumaczenie tej sytuacji. –  – stwierdził senator Piechota.[166]

Kandydaci PIS w Piotrkowie wiedzieli o numerze listy (2) przed losowaniem

PIS banery wyborcze 2019 lista 2

PIS banery wyborcze 2019 lista 2

Elżbieta Witek

Sejmowe podróże Marszałek Elżbiety Witek były w 16/20 do miejscowości ze swojego okręgu wyborczego

Comment URFbLs8QTThSyqAmCLsRqlQ9zJHJyAcL

Wprowadzenie drugiego stopnia alarmowego CRP na wybory

Na podstawie ustawy o działaniach antyterrorystycznych, stopnie alarmowe mogą być wprowadzane,

Comment N4TLcNayKwoXMELCNt5uolSoTy0uMoAF

zmieniane i odwoływane w drodze zarządzenia, w zależności od rodzaju zagrożenia zdarzeniem terrorystycznym, przez Prezesa Rady Ministrów, po zasięgnięciu opinii ministra właściwego do spraw wewnętrznych i Szefa ABW, a w sytuacjach niecierpiących zwłoki – przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych, który informował będzie o tym niezwłocznie Prezesa Rady Ministrów, po zasięgnięciu opinii Szefa ABW.

Drugi stopień alarmowy można wprowadzić w przypadku zaistnienia zwiększonego i przewidywalnego zagrożenia wystąpieniem zdarzenia o charakterze terrorystycznym, jednak konkretny cel ataku nie został zidentyfikowany.[167]

Opinie Rzecznika Praw Obywatelskich nt. rządu:

57 tysięcy - tyle razy Polacy zgłosili się do Rzecznika Praw Obywatelskich w 2018 r. 

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawiał doroczne sprawozdanie ze swych prac w sejmowej komisji sprawiedliwości, wybuchła awantura. Bodnara zaatakowała Krystyna Pawłowicz, nazwała go "szkodnikiem" i "elementem opozycji lewacko-lewicowej".Przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz nie reagował. Następnego dnia, pół godziny przed północą, do kilkudziesięciu posłów - w takich okolicznościach rzecznik praw obywatelskich prezentował swój kilkusetstronicowy raport na temat praw człowieka w Polsce.

Z25183172V,Rzecznik-Praw-Obywatelskich-prezentuje-swoj-kilkus

Bodnar zreferował w Sejmie 15 najważniejszych punktów raportu. Mówił m.in. o alimentach, ośrodku w Gostyninie czy edukacji antydyskryminacyjnej. Pod koniec swojego 15-minutowego wystąpienia, gdy kończył mu się czas, poprosił marszałek Elżbietę Witek o dodatkowe 5 minut.

- Dam panu dwie - (łaskawie) odpowiedziała marszałek. 

– luty 2018 r. - w liście do szefa MSWiA Bodnar krytykuje tzw. ustawę dezubekizacyjną, bo „zastosowany w niej mechanizm zbiorowej odpowiedzialności wyrządził ogromną krzywdę ludziom, którzy być może na to nie zasługują”;

– kwiecień 2018 r. - osoby z niepełnosprawnością i ich rodzice okupują Sejm, a Bodnar upomina się o ich prawa. W informacji dla ekspertów ONZ napisał, że takie osoby nie mają dziś w Polsce możliwości równego korzystania z praw człowieka i zaproponował 80 rekomendacji dla rządu;

– maj 2018 r. - apeluje do policji i Lasów Państwowych, by odstąpić od karania i sądzenia za protesty w Puszczy Białowieskiej (w myśl wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE wycinka puszczy była nielegalna);

– czerwiec 2018 r. - publikuje doroczny raport, w którym zauważa, że „praktyka uchwalania ustaw wskazuje na to, że zasada dialogu społecznego i współdziałania władz nie jest respektowana”, a „wprowadzone zmiany w funkcjonowaniu sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa oraz Sądu Najwyższego zwiększają wpływ czynników politycznych na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, a tym samym osłabiają system ochrony praw człowieka”;

– styczeń 2019 r. - pisze do KRRiT w sprawie animacji pokazanej w TVP Info, w której Jurek Owsiak kradnie pieniądze WOŚP: „Stawianie przez państwową TV niczym niepopartego zarzutu defraudowania pieniędzy, zebranych podczas jednej z największych w Polsce akcji charytatywnych, jest niepokojące”;

– styczeń 2019 r.  - po morderstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza pytany, czy jego zabójca „nakręcał się, bo mu w celi włączyli TVP Info”, odpowiada: – Ja tego nie wiem, czy tak było, bo trzeba by to przeanalizować. Ale moim zdaniem to jest jedna z tych kwestii, które należałoby w tej sprawie wyjaśnić. Jakie mogą być konsekwencje braku dostępu do pluralizmu poglądów i czy to mogło mieć wpływ także na zachowanie. Ja nie wykluczam takiej tezy (TVP pozwała Bodnara za te słowa, w maju sąd oddalił ten pozew);

– maj 2019 r. – prosi szefa MSWiA o wyjaśnienia w sprawie zatrzymania Elżbiety Podleśnej, która została oskarżona o profanację wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. „Kto i na jakiej podstawie zarządził zatrzymanie pani Elżbiety Podleśnej? Czy policja miała podstawy sądzić, że nie stawi się na wezwanie, więc trzeba było ją najść o 6 rano?” – czytamy na Twitterze Adama Bodnara;

– maj 2019 r. - interweniuje w sprawie samorządowców, którzy uchwalają „strefy wolne od LGBT”, bo „uchwały przeciw ideologii LGBT godzą w obywateli i mogą naruszać Konstytucję RP”.[168]

Piramida niekompetencji Ministra Andrzeja Adamczyka

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odstąpiła w lipcu 2019 aż od dziewięciu dużych kontraktów na budowę dróg ekspresowych i autostrady A1 na newralgicznym odcinku obwodnicy Częstochowy. Ani słowem nie skomentował tego minister infrastruktury Andrzej Adamczyk [169]

Praca magisterka Ministra Adamczyka?

Andrzej Adamczyk zdobył wyższe wykształcenie dopiero jako minister infrastruktury - twierdzi były doradca polityka Leszek Kraskowski. Zwrócił się w tej sprawie do sądu. Ten uznał, że przebieg studiów wysokiego urzędnika państwowego jest informacją publiczną. Uczelnia złożyła jednak odwołanie. To nie wszystko. O to, by minister miał tytuł magistra, zadbać miał prezes Prawa i Sprawiedliwości. - Tajemnicą poliszynela jest to, że Andrzej Adamczyk dostał polecenie od prezesa Jarosława Kaczyńskiego ukończenia studiów wyższych, gdyż jako jedyny minister w rządzie Beaty Szydło nie miał tytułu magistra. W branży budowlanej od dawna miał przydomek 'licencjat' (praca licencjacka też została objęta przez uczelnię tajemnicą) - cytuje Kraskowskiego tabloid.[170]

Ostatni szef BOR - Tomasz Milkowski - przyjęty dzień przed likwidacja BOR.

Jak ujawniliśmy na łamach tvn24.pl Miłkowski był zarazem jednym z ostatnich funkcjonariuszy przyjętych do Biura Ochrony Rządu. Choć funkcję szefa tej formacji pełnił od 2017 r., to formalnie pozostawał funkcjonariuszem policji. Przeniesiony do BOR został dopiero 30 stycznia 2018 r., a więc dzień przed likwidacją tej służby, podobnie jego dwaj zastępcy. Dzięki temu ruchowi wszyscy trzej nabyli prawo do wypłaty ekwiwalentów za brak mieszkań służbowych. Może to być kwota nawet kilkuset tysięcy złotych.

Milkowski opowiada o ochronie ViPów i wypadkach. "Tak się zdarza, bo tak ruch drogowy czasami wygląda".

"Pewnie za często".

"A co to znaczy doświadczony kierowca?

Kolenda: Jakie doświadczenie miał kierowca? Miłkowski: 7 lat jeździł w prywatnej flocie samochodowej. Kolenda: Aha, czyli zaczynał gdy miał 16 lat?[171]

Generał Tomasz Miłkowski w lutym tego roku (2019)zrezygnował z funkcji szefa Służby Ochrony Państwa, która zastąpiła Biuro Ochrony Rządu. Od lipca ma nowy pokój w urzędzie wojewódzkim w Katowicach, z wizytówką "Doradca Wojewody Ślą[172]skiego". Jego głównym zadaniem jest teraz zapewnienie bezpieczeństwa defilady z okazji Święta Wojska Polskiego, która odbędzie się 15 sierpnia w Katowicach. [173]

Zepsucie w ARiMR

Na nagraniu minister Ardanowski ukazuje skalę zepsucia biurokratów rządowej agencji. Wypomina im, skąd się wzięli na dobrze opłacanych stanowiskach. - Ktoś kto przyszedł do agencji restrukturyzacji, szczególnie z rekomendacji politycznej Prawa i Sprawiedliwości, a chyba wszyscy jesteście z tej rekomendacji, ma być sprawny i ma być lepszy od tych, których zastąpiliście. Wymagania od ludzi PiS-u są dużo większe, niż wobec tych, którzy byli tu kiedyś - mówił minister.

Nagranie upublicznił Krzysztof Tołwiński, rolnik z Podlasia i kandydat na posła z listy Konfederacji. Przekonuje, że otrzymał je pocztą od nieznanego mu urzędnika. - Nagranie pokazuje fikcję propagandy rządu. Minister Ardanowski podczas spotkań z wyborcami chwalił się, jak wielkie pieniądze dostają rolnicy z UE. Podczas narady przyznaje coś zupełnie innego - komentuje w rozmowie z WP Krzysztof Tołwiński.

Chodzi o te słowa: - Jesteśmy realnie na etapie zagrożenia utraty pieniędzy unijnych (…) sytuacja absolutnie kryzysowa - mówi na nagraniu minister rolnictwa.

Okazuje się, że wnioski rolników o dofinansowania z różnych programów rozpatrywane są miesiącami, a nawet latami. Pieniędzy nie otrzymało 250 kół gospodyń wiejskich. Rok temu premier Morawiecki obiecał im po 3000 zł dotacji rocznie.

To czym zajmują się urzędnicy? Minister Ardanowski opisuje kolejny problem. Wielu z dyrektorów kandyduje w wyborach parlamentarnych. - Życzę sukcesów, ale to nie może mieć żadnego negatywnego wpływu na pracę agencji. Niech każdy się zdecyduje, czy chce politykę, czy pracować w instytucji państwowej - brzmi kolejny cytat.

Nazwiska nie padły, ale nietrudno znaleźć przykłady. Justyna Łyjak z zachodniopomorskiego oddziału ARiMR jest kandydatką na liście PiS w Szczecinie. Teresa Pamuła, dyrektor Podkarpackiego Oddziału Regionalnego ARiMR od wielu miesięcy pracuje na sukces swojej kampanii. Startuje z listy PiS do Sejmu w okręgu nr 22 (przemysko-krośnieńskim). Wiosną startowała w wyborach do Europarlamentu. We własnym spocie wyborczym występuje z... rolnikiem.

Warto przypomnieć, że w 2018 roku urzędnicy agencji otrzymali ogromne premie i nagrody. Łączna pula wyniosła 99,3 mln zł. ARiMR jest największą tego typu agencją w UE - zatrudnia 11 tys. osób.

Senator Kogut, jego syn i Hotel Cracovia

W 2018 Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało pięć osób, w tym syna senatora z Małopolski Stanisława Koguta, prezesa firmy z rynku nieruchomości oraz prezesa spółki Małopolskie Dworce Autobusowe. Mają usłyszeć zarzuty korupcyjne. Śledztwo CBA było prowadzone od roku i dotyczyło korzyści majątkowych na 1 mln 170 tys. zł. 

Sam Kogut, według prokuratury za obietnicę miliona złotych łapówki miał załatwiać umorzenie sprawy wpisania do rejestru zabytków hotelu i kina w Krakowie. Za 170 tys. zł miał wpływać na zarząd PKP w sprawie rozbudowy krakowskiego dworca. Za 24 tys. zł miał też pośredniczyć w zorganizowaniu lżejszego odbywania kary dla przestępcy skazanego za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.[174]

  • Korzyść majątkowa o wartości 1 milion złotych

Senator Kogut miał powoływać się w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Krakowie, u Prezydenta Miasta Krakowa i u Wojewody Małopolskiego i w okresie co najmniej od 17 sierpnia 2016 roku do stycznia 2017 roku pośredniczyć w załatwianiu sprawy administracyjnej. Miał on wywrzeć wpływ na wydanie decyzji o umorzeniu postępowania administracyjnego, które dotyczyło wpisania do rejestru zabytków budynku dawnego hotelu Cracovia i kina Kijów w Krakowie. W zamian za to senator miał przyjąć obietnicę udzielenia mu korzyści majątkowej znacznej wartości w kwocie 1 miliona złotych. Połowa tych pieniędzy została przyjęta w formie  darowizny wpłaconej na rzecz Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym, w której senator pełnił funkcję prezesa zarządu.

  • Spółka miała otrzymać 4 miliony 400 tysiące złotych

Drugi zarzut dotyczy przyjęcia przez senatora korzyści majątkowej o wartości co najmniej 170 tysięcy złotych. Pieniądze miały zostać wręczone w zamian za wywarcie wpływu na prezesa zarządu i członków zarządu PKP S.A. w zakresie podjęcia decyzji dotyczącej jednej z umów zawartych pomiędzy PKP  a innym podmiotem gospodarczym. Na mocy tej umowy krakowska firma miała otrzymać 4 miliony 400 tysiące złotych jako udział w kosztach prowadzonej inwestycji rozbudowy dworca autobusowego w Krakowie.

  • Łapówka w zamian za pomoc skazanemu

Senator miał się także podjąć pośrednictwa przy załatwianiu sprawy penitencjarnej skazanego za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Powołując się na wpływy w areszcie śledczym w Krakowie, senator miał pośredniczyć w zamianie sposobu odbywania kary przez skazanego na lżejszy system półotwarty w zamian za korzyść majątkową o wartości co najmniej 24 tysięcy złotych w postaci wyposażenia oświetlenia obiektów sportowych należących do Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym.[175]

Pisowy Marszałek województwa podlaskiego - Artur Kosicki i powiązania z mafia

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych twierdzi, że ma dowody

"Mamy pewność, że Kosicki zapraszał tych przestępców do Urzędu Marszałkowskiego, gdzie ich fetował. Kilkanaście dni temu marszałek ubrany w dres pojawił się też w towarzystwie przestępców w gabinecie prezesa jednej ze spółdzielni mieszkaniowych. Razem z przestępcami naciskał prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej 'Rodzina Kolejowa' do tego, by ten załatwił pozytywnie sprawę, na której zależało przestępcom"[176]

„Jeden z gangsterów, z którym przyszedł Kosicki ma zarzut przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej. Nie możemy podawać pełnego nazwiska Adama T., ponieważ mężczyzna usłyszał zarzuty w śledztwie prowadzonym przez białostocki wydział Prokuratury Krajowej. Sprawa dotyczy gangu, zorganizowanego przez kiboli Jagiellonii Białystok. Według śledczych grupa zajmowała się m.in. porwaniami, wymuszeniami, handlem narkotykami, czerpaniem korzyści z prostytucji, a także publicznym propagowaniem faszystowskiego ustroju państwa oraz publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych. Śledztwo toczy się od 2013 roku, zarzuty usłyszało 115 osób, w tym właśnie Adam T. (…) usłyszał zarzut przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej oraz udziału w dwóch ustawkach, czyli bójkach z pseudokibicami innych drużyn”[177]

Afera procedur w KRUS. Kowalczyk i Brańska

2017: Fundusz składkowy ubezpieczenia społecznego rolników to instytucja podlegająca Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) i zajmująca się m.in. dofinansowywaniem wypoczynku letniego i zimowego dzieci z rodzin rolniczych. W lutym 2016 r. dyrektorką funduszu została Jolanta Brańska, działaczka PiS, od kilkunastu lat ściśle współpracująca z Henrykiem Kowalczykiem. W latach 2000-05 była referentem ds. rolnictwa w urzędzie gminy Winnica, której wójtem był obecny minister w kancelarii premiera, później, przez 10 lat — dyrektorką jego biura poselskiego. W sierpniu 2016 r., po zaledwie pół roku, przestała być dyrektorem funduszu — została jego zastępczynią. Skąd ta degradacja?

Z ustaleń „PB” wynika, że to skutek wydarzeń z czerwca 2016 r. Jacek Dubiński, ówczesny prezes KRUS, złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przez Jolantę Brańską przestępstwa. Chodziło o podejrzenie naruszenia procedur przy konkursie na dofinansowanie kolonii letnich dla dzieci rolników.

— Dwie z czterech członkiń komisji konkursowej napisały w służbowych notatkach, że dzięki pomocy trzeciej z nich dyrektor Brańska w trakcie procedury, ale już po terminie na usunięcie braków formalnych, zabrała do siebie wniosek autorstwa NSZZ Rolników Indywidualnych Solidarność, a następnie wrócił on w poprawionej wersji i uzyskał dofinansowanie, choć nie powinien — mówi znający kulisy sprawy informator „PB”.

— Nikomu nie przedstawiono zarzutów, a postępowanie od grudnia 2016 r. jest zawieszone, bo jedna z osób, którą chcemy przesłuchać, jest na długotrwałym zwolnieniu lekarskim — informuje Monika Laskowska, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście.

Henryk Kowalczyk natomiast stwierdził, że prokuratorskie śledztwo to zemsta byłego prezesa Jacka Dubińskiego, który sam został wyrzucony z KRUS „za machlojki” i jak „ranny zwierz kopał dokoła”,oskarżając bezpodstawnie współpracownicę ministra. esort rolnictwa nic nie wie o nieprawidłowościach w działaniach Jacka Dubińskiego, a jego odwołanie z prezesa KRUS w sierpniu 2016 r. tłumaczy tym, że w rozmowie z ministrem Krzysztofem Jurgielem „wyraził chęć rezygnacji z zajmowanego stanowiska”. Tezy ministra Kowalczyka o „machlojkach” nie potwierdza też oficjalny komunikat, widniejący wciąż na stronie internetowej KRUS, w którym Beata Szydło dziękuje Jackowi Dubińskiemu za pracę w KRUS. Co więcej — żadnych nieprawidłowości nie wykazała także kontrola resortu rolnictwa przeprowadzona, jak wynika z naszych informacji, z inicjatywy Jolanty Brańskiej i Henryka Kowalczyka.

— Jolanta Brańska chciała, by szef KRUS (Dubinski) udzielił jej bardzo szerokiego pełnomocnictwa, dającego jej możliwość jednoosobowego decydowania o wydatkowaniu pieniędzy z funduszu składkowego — mówi nasz informator. A pieniądze są niemałe — poza dofinansowaniem wypoczynku dzieci rolników dotowane są też przez stowarzyszenia wiejskie czy ochotnicze straże pożarne. Łączny budżet wynosi ponad 25 mln zł rocznie, z możliwością jego zwiększenia.

— Na podpisanie pełnomocnictwa naciskała nie tylko Jolanta Brańska, ale też Rafał Romanowski, wiceminister rolnictwa, i Henryk Kowalczyk. Jacek Dubiński nie zgodził się, podpadł ministrowi i w końcu, gdy przestał mieć wsparcie Krzysztofa Jurgiela, musiał zrezygnować — ujawnia nasz rozmówca.[178]

Funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej groził śmiercią posłance Katarzynie Lubnauer

W niedzielę rano szefowa Nowoczesnej i kandydatka Koalicji Obywatelskiej do Sejmu (nr 2 na warszawskiej liście KO) była gościem programu „Kawa na Ławę” w TVN. W trakcie rozmowy do redakcji przyszła wiadomość: „Lubnauer ty k....o szmato dziwko suko trzeba cie zabić jak tego złodzieja adamowicza”. . Stacja TVN powiadomiła o tym policję, a ponieważ do ścigania kogoś za kierowanie gróźb potrzebne jest zawiadomienie poszkodowanego, funkcjonariusz skontaktował się z posłanką. Ta złożyła zawiadomienie. Tego samego dnia wieczorem policja ostrzegła szefową Nowoczesnej, żeby w nocy nie wychodziła z pokoju hotelu sejmowego, bo nadawca wiadomości jest w jej okolicy. Rano dowiedziała się, że mężczyzna został zatrzymany.

Według reportera Radia Zet, Mariusza Gierszewskiego, sprawca jest funkcjonariuszem Straży Marszałkowskiej.[179]

Rosyjski Think tank Zmiana i Kownacki - Szołucha - Romanek - Piskorski

Bartosz Kownacki, wiceminister obrony narodowej i najbliższy współpracownik Antoniego Macierewicza miał powiązania z prorosyjskim think tankiem Zmiana – pisze niemiecki dziennik. Brał m.in. udział w obserwacji wyborów w Rosji, organizowanej przez założyciela Zmiany, Mateusza Piskorskiego.

Według informacji „FAZ” Bartosz Kownacki, wówczas już poseł PiS, wybrał się do Rosji w 2012 roku, by obserwować wybory prezydenckie. Towarzyszyła mu trójka Polaków znanych z prorosyjskich sympatii. Zaprosił ich sympatyzujący z Rosją think tank, Europejski Centrum Analiz Geopolitycznych (ECAG).

Na stronie rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej można znaleźć informację, że Kownacki z towarzyszami byli obserwatorami „z ramienia organizacji pozarządowych”. „Rzut oka na tą grupkę ujawnia zdumiewające fakty” – pisze polski korespondent „FAZ” Konrad Schuller.

Rzeczywiście, żaden obserwatorów, którzy towarzyszyli Bartoszowi Kownackiemu nie krył gorącego poparcia dla polityki władców Kremla. Weźmy choćby Mariana Szołuchę, który po zwycięstwie PiS trafił do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, i który w atmosferze skandalu zrezygnował ze stanowiska po zaledwie kilku dniach. Powód? Oskarżenia o powiązania właśnie z ECAG i prorosyjskie poglądy. Kolejny towarzysz obecnego wiceszefa MON to Andrzej Romanek (poseł PiS poprzedniej kadencji, potem w Solidarnej Polsce Zbigniewa Ziobro). Romanek wyraźnie upodobał sobie „obserwacje wyborów” w byłym ZSRR, bowiem wybrał się również na nieuznane przez społeczność międzynarodową referendum na Krymie (potem gęsto się z tego tłumaczył), obserwował również sponsorowane przez Rosję referendum w separatystycznym regionie Mołdawii, Gaugazji.

Ale najciekawsze i najbliższe są bez wątpienia rosyjskie powiązania Mateusza Piskorskiego, który od maja 2016 siedzi w areszcie oskarżony o szpiegostwo na rzecz Kremla. Niegdyś polityk i rzecznik Samoobrony w 2015 roku stanął na czele otwarcie prokremlowskiej partii Zmiana, która przekształciła się z istniejącego od 2009 r.

„ABW uważa, że Piskorski brał udział w działalności rosyjskiego wywiadu cywilnego, skierowanej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, poprzez uczestniczenie w spotkaniach operacyjnych z osobami stanowiącymi kontakty służb wywiadu, przyjmowanie zadań operacyjnych celem propagowania rosyjskich interesów i manipulowania nastrojami polskiego społeczeństwa, pobierając za tę działalność środki finansowe oraz wynagrodzenie” – relacjonowała „Gazeta Wyborcza”. Przed aresztowaniem Piskorski otwarcie wspierał działalność Rosji na Ukrainie, przede wszystkim aneksję Krymu i powstanie separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej.[180]

Ukraiński dziennikarz porównał Polaków do zwierząt. PiS dał mu 140 tys. zł dotacji by go uciszyć

Rząd PiS kolejny raz przyznał dotację portalowi dla Ukraińców w Polsce PROstir.pl, prowadzonemu przez ukraińskiego dziennikarza Ihora Isajewa, znanego m.in. z nazywania Marszu Żołnierzy Wyklętych marszem „faszystów”, porównywania Polaków do zwierząt, nawoływania do usunięcia słowa „honor” z polskich paszportów czy przygotowywania wulgarnych antypisowskich przypinek „PiS idź w ch*j”.

Według danych opublikowanych na stronie MSWiA, portal dla Ukraińców w Polsce PROstir.pl, powiązany ze Związkiem Ukraińców w Polsce, ponownie otrzymał dotację z budżetu państwa polskiego na bieżący rok. Ze środków przeznaczonych na mniejszości narodowe i etniczne w Polsce otrzymał 40 tys. zł.

Zaznaczmy, że jego redaktorem naczelnym jest mieszkający w Warszawie Ihor Isajew, znany m.in. z tego, że krytykował przyjęcie uchwały wołyńskiej jako przejaw ukrainofobii. Isajew występował także w ukraińskich mediach jako dziennikarz Redakcji Ukraińskiej Polskiego Radia. W 2016 roku otrzymał z budżetu blisko 100 tys. zł, ale na 2017 rok dotacji nie otrzymał.

Aż do końca 2016 r. prowadzony przez Isajewa portal Prostir.pl finansowany był z pieniędzy polskiego podatnika. Otrzymał z budżetu blisko 100 tys. zł. W reakcji na odebranie dotacji Isajew zaczął krytykować decyzje polskich władz, m.in. na Facebooku.

W Wigilię 2016 r. opublikował wpis, w którym porównał Polaków do zwierząt. – Wesołych świąt dla Polaków, którzy dzisiaj obchodzą Wigilię. Dziękuję za milczenie części z was w tym roku. Wiecie, powiadają, że w Boże Narodzenie nawet zwierzęta zaczynają mówić. Umiejętności mówić i rozmawiać wam wszystkim życzę – napisał Isajew (pis. oryg. – red.), zamieszczając link do artykułu na łamach „Ukraińskiej Prawdy” ws. odebrania rządowej dotacji jego portalowi.

W jednym z wpisów ironicznie stwierdził, że odebrano mu ją „za aktywną postawę obywatelską w 2016 roku, w tym za udział w dyskusji o „wołyńskim ludobójstwie” [zapis oryg. – red.] i współpracę z ukraińskimi mediami”. Podkreślał też, że jego portal zyskał popularność na Ukrainie „poprzez naświetlanie ‘dyskusji wołyńskiej’ i napiętej sytuacji w Przemyślu”. Ubolewał też, że polskie MSW „niszczy” jego zespół. On sam zapowiada, że może dalej prowadzić prostir.pl „nawet bez pieniędzy”.[181]

Afera przekopowa

880 mln zł – tyle Polskę kosztować ma zbudowanie kanału przez Mierzeję Wiślaną. Wiele wskazuje na to, że kwota może być o miliard złotych wyższa – już dziś inwestor obiecuje weryfikowanie kosztów.[182]

Afera licealna

kumulacja dwóch roczników licealistów w 2019 roku powoduje ogromny bałagan w oświacie oraz brak miejsc w liceach. Wiele osób nie dostanie się do wymarzonych szkół; [183]

Afera importu węgla z Rosji

za czasów PiS Polska importuje najwięcej węgla z Rosji w swojej historii;

https://www.money.pl/gospodarka/import-wegla-bije-kolejne-rekordy-wagony-jada-glownie-z-rosji-6355399560657025a.html

Tablica Smoleńska w kancelarii premiera

"Za tablicę upamiętniającą ofiary katastrofy smoleńskiej, a imiennie - Lecha Kaczyńskiego, Zbigniewa Wassermanna i Przemysława Gosiewskiego, kancelaria premiera zapłaciła prawie 200 tysięcy złotych. Jej autorem jest rzeźbiarz, który wcześniej projektował m.in. pomnik smoleńsko-katyński w Bielsku Podlaskim i rzeźby na Wzgórze Katyńskie w Kielcach"[184]

Afera asfaltowa

asfalt do domu premier Beaty Szydło w miejscu, gdzie nigdy go nie było, czyli na ślepej drodze gruntowej wiodącej do jej domu;

Groblowa-przed-i-po-remoncie

„Już w marcu 2016 roku, że dziurawa droga w miejscowości Przecieszyn została wyremontowana. Miejscowi zwracali uwagę, że prowadzi jedynie do siedmiu domów – ale na jej końcu jest ten dom, gdzie mieszka Beata Szydło. Na inwestycję przeznaczono niemal 140 tysięcy złotych, choć gmina nie miała tego w planach. Samorządowcy później się tłumaczyli, że była potrzebna.”[185]

Zakaz handlu w niedziele

Gf-nWj1-kM56-thu7 pawlowicz-zrobila-zakupy-w-niedziele-664x442-nocrop

"ekonomiści Credit Agricole wyliczyli, jak zakaz handlu w niedzielę wpływa na gospodarkę. "Można przyjąć, że każda niedziela z zakazem handlu obniża dynamikę realnej sprzedaży o ok. 1 pkt proc." - czytamy w analizie.” W tym czasie zbankrutowało 16 tys. małych sklepików. [186]

„ Z badań przeprowadzonych przez Retail Institute w 120 centrach handlowych wynika, że od 5 marca, czyli od początku obowiązywania nowych regulacji, do 20 maja liczba klientów spadła o 2,75 mln, czyli 4,12 proc”[187]

Udział w niedzielnej mszy świętej nie przeszkodził pani poseł Pawlowicz w późniejszych zakupach i oddaniu się uciechom życia doczesnego![188]

Afera Radomska

puste lotnisko w Radomiu, projekt prezydenta miasta z PiS Andrzeja Kosztowniaka;

„Utrzymanie Portu Lotniczego Radom przez niecałe dwa miesiące tego roku kosztowało 1 mln zł, z czego ponad 380 tys. to płace ponad 100 osób. W tym czasie lotnisko obsłużyło... 43 operacje cywilne.” „Przypomnijmy, w końcu kadencji prezydenta Andrzeja Kosztowniaka radni zgodzili się na tzw. montaż finansowy, dzięki któremu Port Lotniczy Radom miał zyskać 70 mln zł na kolejne inwestycje, a gmina te pieniądze miała spłacać przez 15 lat. Chodziło o znalezienie inwestora, który obejmie nowe akcje, a gmina te akcje potem będzie odkupywać. Takiego inwestora znaleziono. Prezydent Witkowski zezwolił, by najpierw PLR wykorzystał 45 mln zł, a potem resztę. O szczegółach wydatkowania 70 mln zł PLR nie mówi. Dostajemy tylko lakoniczną odpowiedź: „Kwota 70 mln zł ujęta w pytaniu jako »z buy sell back« nie była traktowana przez Spółkę jako wyodrębniona część kapitału, a – zgodnie z zasadami rachunkowości – jako kapitał zakładowy Spółki.”[189]

„Inwestycja” drogo kosztowała podatników. W jego powstanie i późniejsze utrzymanie lokalne samorządy wpompowały bowiem 120 000 000 zł. To jednak nie wszystko. Państwowe Porty Lotnicze kupiły bowiem lotnisko za 12 700 000 zł i planuje je… rozbudować. Szacunkowo ma wydać… 425 000 000 zł, a codziennie z Radomia ma wylatywać… 70 samolotów. Zamierzenia państwowej spółki nie poparły jednak… linie lotnicze, w tym PLL LOT, które stwierdziły, iż nie zamierzają latać z Radomia zwłaszcza, iż wkrótce ma się rozpocząć budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego.[190]

Niespełnione obietnice PISu

Polityka antyimgracyjna w 2015 przemienia sie w Największą fale zarobkową na świecie w 2019

W 2016, Premier Beata Szydła zapowiedziała dziś na antenie Superstacji, że w obecnej sytuacji Polska nie przyjmie żadnych imigrantów. Beata Szydło przypomniała, że poprzedni rząd zadeklarował, że przyjmie na zasadzie dobrowolności kilka tysięcy uchodźców. Rząd PiS zgodził się na znacznie mniejszą liczbę. Wiele wskazuje jednak teraz na to, że Polska nie przyjmie żadnego imigranta.[191]

W 2017, Jarosław Kaczyński - pisze "Codzienna" - sprzeciwia się próbom narzucenia Polsce reguł dotyczących rozwiązania kryzysu imigracyjnego. W ocenie prezesa PiS - czytamy w "Gazecie Polskiej Codziennie" - przyjęcie dużej grupy cudzoziemców z obcych kulturowo regionów prowadziłoby do katastrofy społecznej. - Musielibyśmy zmienić całkowicie naszą kulturę, radykalnie obniżyć poziom bezpieczeństwa w naszym kraju. Bynajmniej nie chodzi tylko o terroryzm, bo tych zagrożeń jest oczywiście więcej, co oznacza swojego rodzaju katastrofy społeczne - ocenił prezes PiS. [192]

W 2018 Polska nie podpisała Światowy Pakt w sprawie Migracji w Marrakeszu w Maroku. Pakt przewiduje wymianę informacji, współpracę przy ochronie granic i międzynarodową pomoc humanitarną dla najbardziej zagrożonych uchodźców.[193]

2018 i 2019: Około 1,1 mln czasowych migrantów zarobkowych przybyło do Polski w 2017 r. Była to liczba aż o 32 proc. wyższa niż rok wcześniej i zdecydowanie najwyższy wynik spośród wszystkich 36 krajów OECD.  Ich liczba wzrosła przez rok o 32 proc. Tym samym Polska przeskoczyła Stany Zjednoczone, gdzie czasowa migracja do pracy wyniosła ok. 700 tys. osób. W kolejnych krajach - Niemczech i Australii - czasowa migracja zarobkowa wyniosła ok. 400-450 tys. osób, w następnych Francji, Japonii, Kanadzie, Szwajcarii, Belgii i Wielkiej Brytanii po ok. 200-250 tys. osób. Łącznie do tych dziesięciu krajów trafiło ok. 80 proc. wszystkich czasowych migrantów zarobkowych w OECD.

Jak wskazują analitycy PKO Banku Polskiego, w 2017 r. Polska była nie tylko liderem wśród krajów OECD jeśli chodzi o liczbę tymczasowych migrantów zarobkowych, ale także trzecim krajem wspólnoty, po USA i Niemczech, pod względem łącznej liczby migrantów [194]

Afera Szklany Domy +.

PFRN podaje, że do tej pory powstało 867 mieszkań, w budowie są 663, a przed końcem roku ma do tego grona dołączyć jeszcze 900. Łącznie niespełna 2,5 tys.

Tymczasem według zapowiedzi premiera Morawieckiego z lutego 2017 roku „za dwa lata” (czyli dziś) rocznie miało być budowanych „kilkadziesiąt, a nawet 100 tys.” lokali.

Choć określenie mieszkania „w budowie” PFRN sprytnie zamienił na „w przygotowaniu”, liczba 100 tys. nawet w tym ujęciu jest absolutnie nieosiągalna i według ekspertów było to wiadome od początku.

Ostatnie uroczyste wbicie łopaty? 16 miesięcy temu. Od tamtej pory nic nowego w terenie się nie dzieje.

Dlaczego? – Hossa na rynku mieszkaniowym trwa, generalni wykonawcy i podwykonawcy nie będą się rzucać na projekty, których koszty są znacznie zaniżone. A inwestorowi, czyli PFRN, też się nie opłaca niczego zaczynać, bo dobrze wie, że musiałby dokładać znacznie więcej, niż planował, a nie ma z czego – zaznacza.[195]

Milion aut elektrycznych

Trzy lata temu rząd PiS gromko ogłosił ambitny plan rozwoju elektromobilności. Na konferencji prasowej w Warszawie ówczesny wicepremier, a dziś premier Mateusz Morawiecki wraz z ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim zapowiedzieli, że w 2025 r. po polskich drogach będzie jeździć 1 mln samochodów na prąd.

- Ten program ma być kołem zamachowym polskiej gospodarki, kołem zamachowym polskiej reindustrializacji - ogłosił Morawiecki. 

Teraz bez rozgłosu rząd wycofał się z tych zapowiedzi. Świadczy o tym "Strategia zrównoważonego rozwoju transportu do 2030 r.", którą rząd premiera Mateusza Morawieckiego przyjął we wtorek. „Nowym zjawiskiem będzie wzrost floty samochodów elektrycznych i hybrydowych, których liczba w roku 2030 może osiągnąć ponad 600 tys. sztuk” - napisano w strategii opracowanej przez Ministerstwo Infrastruktury.[196] 

Afera Kaczyński i Jet Air i Amber gold?

co łączyło Jarosław Kaczyńskiego lub jego sztabowców z linią Jet Air, którą później wykupił OLT Express?

„Sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego miał wynajmować samolot od linii lotniczej Tomasza Wicherka. Taki wątek pojawił się podczas zeznań Wicherka przed sejmową komisją badającą aferę Amber Gold.”[197]

https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/550614,komisja-sledcza-amber-gold-suski-jet-air-wicherek-kaczynski-linie-lotnicznie.html

Konferencja ojca Rydzyka z Olchowikiem i Gierowskim w 2017

Gierowski, zasłynął skupując roszczenia do nieruchomości i akcje sp. giełdowych; ścigany kiedyś listem gończym? I M. Olchowik, b. prawa ręka ks. Jankowskiego, dwukrotnie skazany z art. 289 kk

Comment c9MnRKaB6L5aGJCt2hG8cPIMTCurFsTx
  1. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1700480,1,kosztowne-potkniecie-z-samolotami-klasy-vip.read .
  2. http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/27337?t=Czarter-samolotow-dla-VIP-ow
  3. https://wiadomosci.wp.pl/loty-poslow-kosztowaly-juz-13-mln-zl-rekordzista-lecial-303-razy-6194648207399041a
  4. https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/loty-rzadu-casa-samolot-wojskowy-beata-szydlo,164,0,2349988.html
  5. 5,0 5,1 5,2 5,3 https://www.tvn24.pl/prezydent-andrzej-duda-i-premier-mateusz-morawiecki-wykorzystywali-loty-o-statusie-head,966777,s.html
  6. http://wyborcza.pl/7,75398,25061304,kuchcinski-sie-tlumaczy-i-znow-mija-sie-z-prawda.html#S.main_topic-K.C-B.2-L.1.maly
  7. http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103087,25096942,sluzbowe-podroze-mateusza-morawieckiego-premier-latal-m-in.html
  8. https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/180429778-Nie-100-a-220-mln-zl-w-budzecie-PFN.html
  9. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1771870,1,polska-fundacja-narodowa-dokad-plyna-miliony.read
  10. https://www.newsweek.pl/polska/polityka/kampania-pis-na-temat-reformy-sadownictwa-sprawa-trafila-do-cba/pgy2v7k
  11. https://www.newsweek.pl/polska/polityka/sprawiedliwe-sady-afera-billboardowa/0jq5nxy
  12. http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24973524,polska-fundacja-narodowa-zlamala-swoj-statut-promujac-partie.html
  13. https://natemat.pl/272701,jacht-i-love-poland-stoi-w-usa-z-polamanym-masztem-i-rozwalona-burta
  14. https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/i-love-poland-dziwna-historia-najdrozszego-jachtu/yyeyksl
  15. 15,0 15,1 http://wyborcza.pl/7,75398,25240155,gdzie-utknal-jacht-ktory-mial-promowac-polske-pfn-wciaz-pompuje.html
  16. https://www.rmf24.pl/fakty/news-kuriozalna-wpadka-jacht-i-love-poland-nie-wezmie-udzialu-w-p,nId,3127303
  17. https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/i-love-poland-dziwna-historia-najdrozszego-jachtu/yyeyksl
  18. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jak-polska-fundacja-narodowa-wyrzuca-miliony-dolarow-w-amerykanskie-bloto/9mnqpcy
  19. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/opowiesci-o-wydatkach-polskiej-fundacji-narodowej-w-usa-czesc-2-czyli-rodzina-na/nk1hgwe.amp
  20. https://natemat.pl/274503,ministrowie-rzadu-beaty-szydlo-do-tej-pory-nie-oddali-nagrod-na-caritas
  21. https://www.newsweek.pl/biznes/gospodarka/gigantyczne-premie-dla-ministrow-jak-tlumaczy-sie-premier-morawiecki/8vlt1jm
  22. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/ministerstwa-rozdaja-premie-dla-swoich-pracownikow/fjqwdcm
  23. https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/morawiecki-2-lata-rzadow-pis-nagrody,86,0,2394198.html
  24. https://natemat.pl/259821,urzednicy-w-sejmie-i-senacie-nagrodzeni-za-dzielenie-sie-doswiadczeniem
  25. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24505251,ardanowski-przebil-jurgiela-264-mln-zlotych-nagrod-w-instytucjach.html
  26. http://imperiummarnotrawstwa.pl/pis-dopieszcza-urzednikow-zwiekszyl-im-premie-o-55/
  27. http://imperiummarnotrawstwa.pl/sute-premie-w-pip/
  28. http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,24804013,jak-morawiecki-uwlaszczyl-sie-na-gruntach-koscielnych-sledztwo.html
  29. https://www.donald.pl/artykuly/yEKwrnwj/dzialka-morawieckiego-sprzedal-i-odkupil-ja-10-razy-drozej
  30. https://innpoland.pl/152587,majatek-morawieckich-nie-tylko-grunty-sa-tez-mieszkania-za-pol-ceny?fbclid=IwAR3ldBuHNwJFzGhEp_o4P9GxQJFh8Vthp5PQZDajzte8-2QZEz-Rd18SvUU
  31. https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/wypadki-z-udzialem-rzadowych-limuzyn-sop-koszty-napraw-samochodow,924687.html
  32. https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Kierowcy-SOP-spowodowali-wiecej-wypadkow-i-kolizji-niz-kierowcy-BOR-rok-wczesniej
  33. http://wyborcza.pl/7,75398,23080964,nowy-bor-na-kursie-kolizyjnym-doswiadczeni-kierowcy-odchodza.html
  34. 34,0 34,1 34,2 https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/wypadek-macierewicza-pod-toruniem-kierowca-nie-mial-uprawnien,911917.html
  35. https://www.newsweek.pl/polska/wypadek-macierewicza-kosztowal-krocie-wiadomo-ile-wydano-na-naprawe-rozbitej-limuzyny/k7e41qn
  36. http://wyborcza.pl/7,75398,25120416,kto-zbada-zniszczone-dowody.html
  37. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/wypadek-kolumny-rzadowej-beaty-szydlo-w-oswiecimiu-nowe-informacje/0ghhhg6
  38. https://www.tvn24.pl/raporty/wypadek-limuzyny-prezydenta,1056
  39. https://www.se.pl/auto/nowosci/wypadek-limuzyny-andrzeja-dudy-w-krakowie-znowu-opona-w-pancernym-bmw-aa-N8rY-YmYA-j1M1.html
  40. https://krakow.onet.pl/krakow-stluczka-aut-sop-w-jednym-z-pojazdow-mial-byc-prezydent-andrzej-duda/ml7s17v
  41. https://limanowa.in/aktualnosci/powiatowe-tasmy-prawdy-odcinek-trzeci-dzentelmenska-umowa-daje-stanowiska/43101
  42. https://www.pb.pl/zaliczyl-harvard-sprzedal-tvn-wzial-pzu-818919
  43. http://wyborcza.pl/7,75398,22976461,jakub-r-oskarza-sluzby-pis.html
  44. https://www.newsweek.pl/polska/polityka/mariusz-kaminski-oraz-maciej-wasik-czyli-cba-i-reprywatyzacja/gb7jf39
  45. https://www.newsweek.pl/polska/afera-gruntowa-kaminski-przekroczyl-uprawnienia-szefa-cba/4j419rm
  46. 46,0 46,1 https://www.rp.pl/Polityka/309309928-Sparalizowana-NIK-Motylow-bez-dostepu-do-informacji-scisle-tajnych.html
  47. https://www.money.pl/gospodarka/afera-mariana-banasia-szef-nik-biore-urlop-bezplatny-do-czasu-wyjasnienia-sprawy-6427692447029377a.html
  48. 48,0 48,1 https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kamienica-mariana-banasia-oswiadczenia-majatkowe-prezesa-nik/vkb1mmh
  49. https://www.money.pl/gospodarka/ciemne-karty-w-historii-kamienicy-banasia-przed-laty-zaginely-dokumenty-6431044191197313a.html
  50. 50,0 50,1 50,2 http://wyborcza.pl/7,75398,25220558,szef-nik-marian-banas-i-sutenerzy-tvn-ujawnia-skandal-na-szczytach.html
  51. http://wyborcza.pl/7,155287,25226185,stawka-za-najem-kamienicy-banasia-trzykrotnie-nizsza-niz-na.html
  52. http://wyborcza.biz/biznes/7,147768,25233915,co-powinien-w-sprawie-banasia-sprawdzic-fiskus-na-razie-zyskal.html?
  53. https://polskatimes.pl/w-kamienicy-mariana-banasia-mialo-byc-centrum-szkoleniowohotelowe-inwestycje-dofinansowal-z-unijnych-dotacji-marszalek/ar/c1-14490441
  54. http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,25237786,tajemnice-podgorskiej-kamienicy-przy-ul-krasickiego.html
  55. https://krakow.onet.pl/krakow-kamienica-mariana-banasia-sledztwo-superwizjera/0bl0x7p
  56. https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/marian-banas-afera-szefa-nik-nie-sprawdzil-firmy-syna/k1tlv52
  57. https://www.money.pl/gospodarka/afera-mariana-banasia-syn-szefa-nik-dostal-700-tys-zl-z-publicznych-pieniedzy-6431421996410497a.html
  58. https://oko.press/syn-banasia-700-tys-zl/
  59. http://wyborcza.pl/7,75398,25227786,tajemnice-majatku-szefa-nik.html
  60. http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,25222437,afera-szefa-nik-hotel-na-godziny-juz-nie-dziala-opozycja-jestesmy.html
  61. https://wyborcza.pl/7,75398,25233874,szef-nik-chce-dymisji-swoich-zastepcow-i-przeklada-urlop.html
  62. https://natemat.pl/285543,malgorzata-motylow-ma-rzadzic-w-nik-to-kolezanka-marty-kaczynskiej
  63. http://wyborcza.pl/7,75398,25239228,sejmowa-komisja-za-odwolaniem-wiceprezesow-nik-i-powolaniem.html
  64. http://wyborcza.pl/7,75398,25227951,prezes-nik-marian-banas-zawiesza-swoja-dzialalnosc.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy
  65. https://wiadomosci.wp.pl/senator-pis-moze-zepsuc-kampanie-partii-na-wsi-900-wscieklych-rolnikow-6414209967499393a
  66. https://wspolczesna.pl/tadeusz-romanczuk-nie-jest-juz-wiceministrem-rolnictwa/ar/c8-14303285
  67. https://www.newsweek.pl/polska/zbigniew-ziobro-konwencja-solidarnej-polski-za-unijne-pieniadze/d78j5yn
  68. https://nie.com.pl/nieletnia-laska-marszalkowska/
  69. 69,0 69,1 https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/sprawa-kosteckiego-bokser-wprost-sugerowal-ze-w-agencjach-towarzyskich-mogli-byc/76mtj40
  70. https://www.rp.pl/Sadownictwo/309229958-Kostecki-przerwal-zmowe-milczenia.html
  71. https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Dawid-Kostecki-popelnil-samobojstwo.-Ujawnil-kulisy-afery-podkarpackiej
  72. https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-gw-dawid-kostecki-mial-na-szyi-tajemnicze-slady,nId,3145127
  73. https://wyborcza.pl/7,75398,25272241,kluczowy-obchod-ktorego-nie-bylo-czego-o-smierci-dawida-kosteckiego.html
  74. https://www.sluzbyspecjalne.com/rzecznik-cba-oferowal-niejawne-materialy-by-zdyskredytowac-funkcjonariusza-ktory-zeznawal-o-sekstasmie-kuchcinskiego/
  75. https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1395274,o-co-chodzi-w-tasmach-kaczynskiego-odpowiadamy.html
  76. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1780828,1,czy-karuzela-afer-z-ostatnich-tygodni-przewroci-pis.read
  77. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-02-15/gw-birgfellner-zeznal-w-prokuraturze-ze-kaczynski-naklonil-go-do-wreczenia-50-tys-zl-ksiedzu/
  78. https://oko.press/siedlecka-prokurator-renata-spiewak-ucielesnieniem-idealu-nowych-wspanialych-czasow/
  79. https://natemat.pl/285079,dariusz-matecki-kandydat-pis-z-poparciem-ziobry-przypomniano-jego-wpisy
  80. https://oko.press/skrajnie-prawicowy-spamer-promuje-ziobre-placi-mu-ministerstwo-jak-dobra-zmiana-robi-internety/
  81. https://wiadomosci.wp.pl/byly-radny-pis-rafal-piasecki-mial-znecac-sie-fizycznie-i-psychicznie-nad-zona-batalia-sadowa-trwa-6299067470473345a
  82. https://oko.press/bil-pil-rozbijal-zdradzal-oszukiwal-wyludzal-zatajal-pis-go-przyjal-partyjne-lono-posel-zbonikowski/
  83. https://wiadomosci.wp.pl/sprawa-rozwodowa-seks-posla-lukasza-zbonikowskiego-nowe-fakty-6260548397152385a
  84. https://www.newsweek.pl/polska/polityka/waldemar-bonkowski-mial-romans-i-bil-zone-relacja-hanny-bonkowskiej-o-mezu-senatorze/433e9en
  85. https://mobile.natemat.pl/275055,waldemar-bonkowski-udostepnil-szokujacy-zdjecie-porownal-tuska-do-hitlera?utm_referrer=https%3A%2F%2Fwww.google.com%2F
  86. https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/byla-kochanka-posla-piety-od-pierwszego-dnia-naciskal-na-seks-aa-1wbZ-SQjC-r8ZW.html
  87. https://natemat.pl/245325,kim-jest-joanna-kurska-zona-prezesa-tvp-jacka-kurskiego
  88. http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,25281359,posel-pis-twierdzi-ze-szantazuje-go-prostytutka-ktora-wynajmowal.html
  89. https://www.newsweek.pl/polska/edward-szydlo-milionowe-dotacje-z-ue-dla-meza-beaty-szydlo/z7wvm2d  
  90. https://oko.press/lekcje-zarzadzania-czyli-szkolny-biznes-edwarda-szydly/
  91. https://oko.press/dworczyk-min-12-razy-zlozyl-falszywe-oswiadczenia/
  92. https://oko.press/dworczyk-zatail-w-deklaracji-udzial-w-domu-i-zysk-ze-sprzedazy-willi/
  93. https://oko.press/120-dni-kprm-nie-odpowiada/
  94. https://oko.press/dworczyk-zatail-w-deklaracji-udzial-w-domu-i-zysk-ze-sprzedazy-willi/
  95. https://oko.press/dworczyk-zatail-w-deklaracji-udzial-w-domu-i-zysk-ze-sprzedazy-willi/
  96. https://www.totylkoteoria.pl/2019/01/dziki-asf-afrykanski-pomor-swin.html
  97. https://oko.press/bohater_afery_korupcyjnej_i_kongres590/
  98. http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,24750630,pck-w-sluzbie-wyborow.html
  99. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1733318,1,dlaczego-pis-tak-bardzo-nie-lubi-wosp.read
  100. https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/557183,konstanty-radziwill-dal-fundacji-kuzyna-pol-miliona-zlotych.html
  101. https://wiadomosci.wp.pl/hojny-waszczykowski-fundacje-eryka-mistewicza-i-marka-jurka-dostana-pieniadze-z-msz-6124340123728001a
  102. 102,0 102,1 http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23260961,mon-podliczyl-odszkodowania-dla-rodzin-smolenskich-gigantyczna.html
  103. 103,0 103,1 https://natemat.pl/205291,setki-milionow-rozplynely-sie-we-mgle-ile-nas-kosztowala-katastrofa-smolenska
  104. http://wyborcza.pl/1,75968,14819318,Naukowcy_smolenscy_w_natarciu__Tu_154_pekl_jak_parowka_.html
  105. https://oko.press/policja-klamie-i-zaniza-koszty-ochrony-miesiecznic-kiedys-podawala-ze-w-2-lata-kosztowaly-51-mln-zl-dzis-kgp-twierdzi-ze-przez-25-roku-wydano-okolo-800-tys-zl/
  106. https://oko.press/lata-miesiecznic-smolenskich-specjalnym-nadzorem-23-tysiace-policyjnych-dniowek-koszty-policji-prawie-5-milionow-zlotych/
  107. https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/wrak-tupolewa-w-smolensku-lezy-w-blaszanym-hangarze-nie-ma-dostepu,828420.html
  108. https://mobile.natemat.pl/210293,tak-szyszko-pograza-rzad-pis-w-swietle-kamer-zalatwia-po-znajomosci-sprawe-u-blaszczaka
  109. 109,0 109,1 https://natemat.pl/236083,wycinka-puszczy-bialowieskiej-byla-nielegalna-jan-szyszko-szuka-winnych.
  110. 110,0 110,1 110,2 str 43 https://bi.im-g.pl/im/8/24062/m24062728,CZARNA-KSIEGA-TRZECH-LAT-RZADOW-PIS.pdf
  111. http://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,22707102,raport-o-rzezi-puszczy-bialowieskiej-po-decyzji-trybunalu-sprawiedliwosci.html
  112. https://oko.press/nadchodzi-kolejna-wycinka-w-puszczy-bialowieskiej/
  113. https://oko.press/fundacja-sakiewicza-dostanie-jednak-prawie-72-mln-zlotych-na-portal-o-puszczy/
  114. https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/portal-puszcza-tv-fundacja-niezalezne-media-tomasza-sakiewicza-dostala-7-mln-zlotych,966344.html
  115. https://www.newsweek.pl/polska/jan-szyszko-i-jego-stodola-nowe-zdjecia-daczy-ministra/2r7670z
  116. http://wyborcza.pl/7,75398,22935977,pouczenie-dla-jana-szyszki-za-skore-rysia.html
  117. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1782926,1,tylko-koni-zal-jak-pis-w-trzy-lata-zniszczyl-polskie-stadniny.read
  118. http://wyborcza.pl/1,155287,19735182,awantura-o-stadniny-koni-arabskich-pis-zlozyl-zawiadomienie.html
  119. http://wyborcza.pl/7,155287,24517547,stadniny-byly-polska-chluba-teraz-bankrutuja-porazki-aukcji.html
  120. http://wyborcza.pl/7,75968,24004202,morawiecki-chce-zebysmy-zapie-lali-za-miske-ryzu-czyli.html
  121. https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1395571,pkp-sdmsad-oskarzenie.html
  122. http://wyborcza.pl/1,75398,20396027,uklad-sluzb-chroni-pkp.html
  123. http://wyborcza.pl/7,75398,22867115,tak-upadli-szefowie-sluzb-szczegoly-afery-ktora-doprowadzila.html
  124. http://biqdata.wyborcza.pl/biqdata/7,159116,22146416,afera-sensus-group-czy-siec-powiazan-pograzy-ministra-infrastruktury.html
  125. https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Afera-radomska.-Zatrzymanie-bylych-szefow-Enea-i-sprawa-poslow-PiS
  126. http://wyborcza.pl/7,155287,23860776,setki-milionow-bez-przetargu-na-viatoll.html
  127. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1780868,1,afera-kghm-chrzesniak-wiceprezesa-ustawia-przetargi.read
  128. http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,24405708,afera-w-kghm-chrzesniak-wiceprezesa-pis-ustawial-przetargi.html
  129. https://innpoland.pl/149519,zatrzymanie-w-khgm-polska-miedz-cba-zatrzymalo-falszerzy-zlomu
  130. https://innpoland.pl/150249,grzegorz-mach-byly-dyrektor-kghm-imprezowal-w-klubie-nocnym
  131. http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/7,137474,24405710,wiceminister-zdrowia-marcin-czech-odwolany-na-jaw-wychodza.html
  132. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1780828,1,czy-karuzela-afer-z-ostatnich-tygodni-przewroci-pis.read
  133. https://natemat.pl/252789,100-rocznica-niepodleglosci-byli-prezydenci-nie-dostali-zaproszen
  134. https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/na-obchody-stulecia-niepodleg%C5%82o%C5%9Bci-rzucono-240-mln-z%C5%82-i-dw%C3%B3ch-pe%C5%82nomocnik%C3%B3w-pytamy-o-szczeg%C3%B3%C5%82y/ar-BBPbx6i?pfr=1
  135. https://natemat.pl/229145,samobojstwa-i-zawaly-dawni-mundurowi-o-skutkach-ustawy-dezubekizacyjnej
  136. 136,0 136,1 https://www.rp.pl/Dezubekizacja/309049904-Dezubekizacja-Laska-ministra-dla-wybranych-policjantow.html
  137. https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/sad-nakazal-ujawnic-prace-magisterska-ministra-andrzeja-adamczyka/fe35trb
  138. https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/fundacja-czartoryskich-nie-sponsoruje-zjazdu-klubow-gazety-polskiej,844676.html
  139. https://kultura.onet.pl/wiadomosci/czartoryscy-nie-tylko-zarobili-100-milionow-euro-ale-i-odzyskali-utracone-posiadlosci/0r6dldb
  140. https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/fundacja-czartoryskich-nie-sponsoruje-zjazdu-klubow-gazety-polskiej,844676.html
  141. https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/minister-skansenu-narodowego-cztery-lata-rzadow-pis-w-kulturze,234,4040
  142. https://natemat.pl/215097,ustawiony-konkurs-na-muzeum-bitwy-warszawskiej-wygrala-pracownia-architekta-blisko-zwiazanego-z-pis
  143. https://oko.press/imprezy-fundacji-sakiewicza-700-tys-zl-lata-pietrzaka-630-tys-zl-rydzyka-130-tys-zl-plus-heroiczna-historia-religia-czyli-ida-pieniadze-nck/
  144. https://www.money.pl/gospodarka/nfosigw-wydal-blisko-500-tys-zl-na-reklamy-najwiecej-zaplacil-spolce-nalezacej-do-srebrnej-6359574006417025a.html
  145. https://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/1232780,rzad-sie-ga-po-pieniadze-z-fgsp.html
  146. https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/afera-w-wolominie-radny-pis-proponuje-zmiane-barw-politycznych,922991.html
  147. http://wyborcza.pl/7,75398,24761605,tasmy-kaczynskiego-jak-banki-ratuja-medialny-biznes-kuzyna.html
  148. http://imperiummarnotrawstwa.pl/podatnicy-hojnie-dotuja-spolke-kuzyna-kaczynskiego/
  149. https://www.newsweek.pl/parlament-europejski-wedlug-pis-czyli-sami-swoi-w-brukseli/x54zffs https://wiadomosci.wp.pl/eurodeputowani-pis-zatrudniali-ludzi-na-lewych-etatach-beda-zwracac-pieniadze-6102755002762369a
  150. https://wpolityce.pl/polityka/372712-szokujace-kulisy-afery-senatora-koguta-gigantyczne-lapowki-i-powolywanie-sie-na-wplywy-jest-wniosek-o-uchylenie-immunitetu-senatorowi
  151. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17207799,_SE____Gosiewska_awanturowala_sie_na_lotnisku_w_Charkowie__.html
  152. https://www.tvn24.pl/raporty/afera-madrycka,910
  153. https://oko.press/dworczyk-przyznaje-ze-zatail-w-oswiadczeniu-majatkowym-kolejne-informacje-ale-atakuje-oko-press/
  154. https://oko.press/ekspert-prawny-pis-splagiatowal-prace-studentki-sledztwo-umorzono-bo-dopisal-od-siebie-10-proc/
  155. https://natemat.pl/279741,ile-wydaja-poslowie-pojawily-sie-poselskie-kilometrowki
  156. https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/se-adam-andruszkiewicz-pobra%C5%82-prawie-90-tys-z%C5%82-na-kilometr%C3%B3wki-w-jego-o%C5%9Bwiadczeniu-nie-ma-samochodu/ar-AAEJAfo
  157. https://oko.press/fundusz-sprawiedliowosci-nik-kontrola/
  158. https://oko.press/fundusz-sprawiedliowosci-nik-kontrola/
  159. https://oko.press/michal-wos-fundusz-sprawiedliwosci/
  160. http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,23514458,pis-milczy-w-sprawie-smierci-igora-stachowiaka-opozycja.html
  161. str 33 https://bi.im-g.pl/im/8/24062/m24062728,CZARNA-KSIEGA-TRZECH-LAT-RZADOW-PIS.pdf
  162. https://www.newsweek.pl/opinie/jak-pis-upokarza-protestujacych-niepelnosprawnych-i-ich-rodziny/hjbjv8d
  163. http://wyborcza.pl/7,162657,23437193,tak-sie-odbywa-grillowanie-protestujacych-potrzebuja.html?disableRedirects=true
  164. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23323433,tvp-rzucilo-sie-na-pomoc-rzadowi-sa-paski-atakujace-protest.html
  165. https://natemat.pl/277951,kiedy-wybory-parlamentarne-morawiecki-juz-wie-choc-duda-nie-oglosil
  166. https://www.wprost.pl/kraj/10250793/senator-pis-juz-w-sierpniu-mial-na-plakacie-wylosowany-dzis-numer-listy-opatrznosc-nade-mna-czuwa.html
  167. http://www.antyterroryzm.gov.pl/CAT/stopnie-alarmowe/858,Stopnie-alarmowe-i-stopnie-alarmowe-crp.html
  168. http://wyborcza.pl/7,75398,24923443,nagonka-na-rpo-adam-bodnar-nie-ustepuje-nie-ma-zgody-na-niegodne.html
  169. http://wyborcza.pl/7,155290,25023400,piramidy-niekompetencji-ministra-adamczyka.html
  170. https://wiadomosci.wp.pl/sadowy-spor-dot-wyksztalcenia-andrzeja-adamczyka-nie-chce-aby-ministrem-byl-lewy-magister-6300628633606273a
  171. https://faktypofaktach.tvn24.pl/szef-sop-tomasz-milkowski-o-kolizjach-z-udzialem-vip-ow,880104.html
  172. https://wiadomosci.wp.pl/najmocniejszy-watek-tasm-ministra-ardanowskiego-cala-agencja-obsadzona-ludzmi-pis-zarabiaja-duzo-a-niewiele-robia-6431130602846337a
  173. https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/byly-szef-sop-tomasz-milkowski-na-emeryturze-doradza-wojewodzie,956923.html
  174. http://wyborcza.pl/7,75398,22916740,kaczynski-poswieci-koguta-senator-zostanie-aresztowany.html
  175. http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,22806143,donos-na-fundacje-koguta-senator-zloze-immunitet-jestem-niewinny.html
  176. https://natemat.pl/284603,omzrik-marszalek-wojewodztwa-podlaskiego-podejrzewany-o-wspolprace-z-mafia
  177. https://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,25194144,marszalek-artur-kosicki-z-pis-oskarzany-o-wspolprace-z-przestepcami.html
  178. https://www.pb.pl/sledczy-tropia-procedury-w-krus-857721
  179. http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25225335,hejter-do-katarzyny-lubnauer-trzeba-cie-zabic-jak-tego-zlodzieja.html
  180. https://www.newsweek.pl/polska/polityka/bartosz-kownacki-powiazania-zastepcy-macierewicza-z-rosja/bjk12e1
  181. https://medianarodowe.com/ukrainski-dziennikarz-porownal-polakow-do-zwierzat-pis-dal-mu-40-tys-zl-dotacji/
  182. https://www.money.pl/gospodarka/przekop-mierzei-ostateczny-rachunek-moze-byc-o-miliard-zlotych-wyzszy-6375473836673153a.html
  183. http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24613414,kumulacja-rocznikow-koszmary-nastolatkow-i-ich-rodzicow.html
  184. https://oko.press/wiemy-kosztowala-tablica-smolenska-kancelarii-premiera-dlaczego-drogo/
  185. https://natemat.pl/229957,gdzie-mieszka-beata-szydlo-ma-dom-w-przecieszynie-doprowadzono-asfalt
  186. http://wyborcza.pl/7,155287,24213418,credit-agricole-mowi-cala-prawde-o-skutkach-zakazu-handlu-w.html
  187. https://www.forbes.pl/handel/zakaz-handlu-w-niedziele-eksperci-cbre-o-tym-kto-zyskuje-a-kto-traci/k0ycq6d
  188. https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/pawlowicz-zrobila-zakupy-w-niedziele-aa-yNMz-6hew-u7jD.html
  189. https://tvn24bis.pl/z-kraju,74/lotnisko-w-radomiu-do-rozbudowy-linie-lotnicze-nie-chca-stamtad-latac-analiza-ministerstwa-infrastru,923744.html
  190. http://imperiummarnotrawstwa.pl/podatnicy-stracili-na-lotnisku-w-radomiu-ponad-100-000-000-zl/
  191. https://natemat.pl/175247,polska-nie-przyjmie-zadnych-imigrantow-szydlo-nie-widze-mozliwosci-by-w-tej-chwili-przyjechali-do-polski
  192. https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1267763,polska-nie-przyjmie-zadnych-uchodzcow.html
  193. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1767300,1,polska-w-klubie-antyimigracyjnym-dlaczego-rzad-pis-nie-chce-podpisac-paktu-onz.read
  194. http://next.gazeta.pl/next/7,151003,25236286,olbrzymia-fala-migrantow-zarobkowych-do-polski-usa-niemcy.html
  195. http://wyborcza.pl/7,155287,25072704,szklane-domy-plus-rzadowy-program-mieszkaniowy-idzie-do-przodu.html
  196. https://wyborcza.pl/7,155287,25234381,rzad-obcial-elektromobilne-ambicje.html
  197. https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/krzysztof-wicherek-jaroslaw-kaczynski-jet-air,23,0,2325015.html
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.